Page 6 of 7

Posted: Fri Jun 30, 2006 1:17 pm
by OktawiaN :)
A Wy w ogole o CAntr mowicie :D Gdzie Ci ludzie beda pracowac dla swojego wladcy bezinteresownie...

U nas chyba nie :twisted: :twisted: :twisted:

Chciaz szkoda bo fajnie by bylo gdyby Ci ktos buty wycieral i wszyscy Ci sie klaniali

Posted: Fri Jun 30, 2006 2:16 pm
by Smith
Ale mniej fajnie gdybyś to ty musiał wycierać komuś buty i kłaniać mu sie.

Posted: Fri Jun 30, 2006 6:20 pm
by OktawiaN :)
Smith wrote:Ale mniej fajnie gdybyś to ty musiał wycierać komuś buty i kłaniać mu sie.

Ty tak uwazasz. Ja naprzyklad mialem 2 postacie ktore graly sluge kogos i zawsze przy tym sie bawily. To fajny sposob jezeli masz malo czasu na postac a chcesz ja dobrze odegrac. Zazwykle nie musisz sie martwic o taka postac bo staje sie oczkiem w glowie wlasciciela. Bedzie Cie karmic ciagle majac nadzieje ze sie jeszcze obudzisz :lol:

Obecnie moja 3 postac odgrywa ciekawie sluge. I dobrze mi z tym.

Posted: Fri Jun 30, 2006 6:46 pm
by Artur
ejjj, przydal by sie moim postaciom taki OktawiaN, eee, znaczy sie sluga, gdzie mozna znalezc te twoje sluzace postacie? :twisted:

Posted: Fri Jun 30, 2006 7:03 pm
by OktawiaN :)
Artur wrote:ejjj, przydal by sie moim postaciom taki OktawiaN, eee, znaczy sie sluga, gdzie mozna znalezc te twoje sluzace postacie? :twisted:

Mowie jzu ze zostala jedna :P Bo druga juz nei jest sluga bo zabila swego pana :twisted: :twisted:

Z poczatku jak zaczynalem grac to moje postacie mozna by nazwac "uczniami" bo by czegos dowiedziec sie o Cantr znalazlem sobie mistrza ktory uczyl mnie grac przez OOC oraz jak odgrywac postac. Dla mnie to bylo mile bo moglem komus zaufac. Po pewnym czasie jednak odszedlem od niego bo juz nauczylem sie fachu. :wink:

Posted: Tue Aug 08, 2006 3:27 pm
by AUTO
System panujący w Cechowicach się nie sprawdził. Natomiast wspólnoty plemienne radzą sobie świetnie.

Posted: Tue Aug 08, 2006 3:30 pm
by w.w.g.d.w
Nie zgadzam sie.Sprawdzil sie ale w ekstremalnej sytuacjii zawiodl czesciowo.
EDIT:
Nie przekonales mnie.A tak pozatym wiesz co to opcja "edit"?

Posted: Tue Aug 08, 2006 3:34 pm
by AUTO
Problemem tego systemu jest właśnie to, ze jest on zawodny. Po prostu rządza bogacenia się postaci powoduje, że pojawiają się przekręty i konflikty.

Posted: Tue Aug 08, 2006 7:03 pm
by Elm0
Jesli system pozwala na bezkarne mordowanie ludzi przez tych na szczycie, to jest co najmniej chory... chociaż to mogło zależeć od tego, jacy ludzie znaleźli się u władzy...

Posted: Tue Aug 08, 2006 7:16 pm
by Rusalka
Systemy socjalistyczne doskonale sprawdzaja sie w Cantr z prostego powodu - mechanika gry nie przewiduje niedogodnosci pracy socjalnej jakie istnieja w prawdziwym zyciu. Socjal w realu - nie! Socjal w Cantr - jak najbardziej! :)

Posted: Tue Aug 08, 2006 8:07 pm
by Laura_
elmo napisal "Jesli system pozwala na bezkarne mordowanie ludzi przez tych na szczycie, to jest co najmniej chory". nie badz swietoszkiem, zadna z twoich postaci jeszcze nikogo nie zabila? i to bezkarnie i zgodnie z prawem? klusownicy, zlodzieje notatek zabijani sa hurtowo, i nikt nie wytacza im procesow, nie udowadnia winy, nie wdaje sie w szczegoly tylko rabie jak leci. swiat cantr jest dosc brutalny w gruncie rzeczy i nikt tu sie z nikim nie patyczkuje. bylam swiadkiem grupowego zabijania ludzi za poglady religijne, polityczne, obraze slowna ktoregos z obywateli (nawet nie wladz), wyjscie na droge nie w tym kierunku w ktorym trzeba.. a wszystko to bez jednego sprzeciwu, zupelnie legalnie i z przyzwoleniem spolecznym. co kraj to obyczaj

Posted: Wed Aug 09, 2006 9:13 am
by Elm0
To była opinia z punktu widzenia gracza, nie postaci... to po pierwsze. Po drugie, wiesz dobrze o jakim wydarzeniu mówię. Więc nie porównuj tego do mordowania szaleńców i złodziei notatek, bo pęknę ze śmiechu...

"Bezkarnie i zgodnie z prawem"? Chyba zaprzeczasz samej sobie... Jeśli wyrok śmierci jest zgodny z prawem, to nic nie bedzie ponosić kary za jego wykonanie. A w tym przypadku polemizowałbym, czy tak było...

Zresztą cała ta sprawa śmierdzi i chyba nikt nie ma ochoty w niej grzebać, więc dajmy sobie z nią spokój

Posted: Wed Aug 09, 2006 10:58 am
by Matix
Dziury istnieją w każdym systemie zarówno wśród wspólnot plemiennych jak i wśród wyżej rozwiniętych osad.

Nie ma co przyrównywać Cechwic do takiego Klany Księżyca. Po prostu nie ma sensu. W momencie gdy klan księżyca wzbogaci się na tyle, żeby mógłby być porównywalny z czymkolwiek wtedy pogadamy...

Tak naprawde każdy system pozwala na takie sytuacje. Popatrzmy chociaż na Diarę, czy aferę o las Bearwood. Tam też były zabijane osoby nie będące złodziejami natatek czy kłusownikami. Po prostu kwestia fabuły. Nie można oskarżać Cechowic, że pewne wydarzenia są wynikiem złego systemu. Winę ponoszą ludzie biorących w nich udział. Tyle

Posted: Wed Aug 09, 2006 11:12 am
by Laura_
elmo napisal: "To była opinia z punktu widzenia gracza, nie postaci...". tym bardziej, twoja postac moglaby byc zszokowana, ale gracz chyba widzial juz wszystko? :-) piszac o klusownikach nie raczyles wspomniec o zabijaniu za poglady religijne, polityczne, obraze slowna ktoregos z obywateli, wyjscie na droge nie w tym kierunku w ktorym trzeba, albo osob w spiaczce, ktore mialy nieszczescie zasnac na przyklad z kompletem bardzo waznych kluczy badz surowcow poza tym, co z miastami w ktorych nie ma spisanych praw dostepnych dla kazdego? zabicie klusownika badz zlodzieja jest w nich zabojstwem i karane jest smiercia?
biorac pod uwage twoje kryteria oceny systemy vlyrian, dom bojran, portu rzemiosl, bojholmu, esdragonu i pewnie wiekszosci polskich osad sa chore. nie badzmy hipokrytami :-)
poza tym sprawa, o ktorej mowimy wydarzyla sie w czasie wojny, trudno zeby w czasie wojny obowiazywaly prawa z czasu pokoju, to stan wyjatkowy i trzeba sie z tym liczyc, gdy sie wypowiada wojne.

Posted: Wed Aug 09, 2006 1:29 pm
by AUTO
Mówiąc o Cechowicach chodziło mi bardziej o to że miasto podupadło gospodarczo. Jak zaczynałem grać to moje postacie spotykały się z opowieściami jedynie o dwóch wielkich miastach: Vlotryan i Cechowicach. Vlotryan pozostało wielkie i sławne, a Cechowice podupadły. Nie są już nawet najpotęzniejszym miastem na własnej wyspie.

Spowodowały to głównie konflikty wewnętrzne i niewłaściwy system prawno-gospodarczy.

Ale, tak jak już kiedyś wspominałem, Cechowice musiały przegrać w wyścigu o bycie stolicą świata Cantr z jednego prostego powodu. Najważniejsze nie są bowiem surowce, ale dogodne położenie osady, koniecznie nad morzem, najlepiej przy głównych szlakach handlowych.