Page 143 of 147

Posted: Tue Feb 05, 2008 9:00 pm
by Arucard
Śmierc ma duze zniwo bez tego juz.....smierc glodowa od spiaczki zawaly mozna tak wymieniac sporo ;)

Posted: Wed Feb 06, 2008 2:25 am
by lacki2000
Arucard wrote:Śmierc ma duze zniwo bez tego juz.....smierc glodowa od spiaczki zawaly mozna tak wymieniac sporo ;)
Źle się wyraziłem nie chodziło mi o częstszą śmierć postaci tylko "śmierć" czyli starzenie się i znikanie wszystkiego, wyczerpywanie się surowców nieodnawialnych (metale,minerały,itp.) oraz powolne generowanie surowców odnawialnych (drewno, banany,itp.).
Anti-off-top edit: Czyż nie byłoby ciekawiej? :)

Posted: Wed Feb 06, 2008 11:35 am
by w.w.g.d.w
Surowce kopalne zbierane ręcznie znikalyby po jakimś czasie więc budowaloby się kopalnie i stopniowo poszerzalo je.
Inne surowce jak rośliny regenerowayby się a gdyby ich zabraklo trzeba je sprowadzać lub siać na polach czy sadzić nowe drzewa.

Oczywiście w miejscu gdzie są mocno rozbudowane kopalnie liczba mozliwych do zbierania roślin (rodzaje i ich ilość) powina się zmniejszać.
Coś za coś chociaż w górach to zazwyczaj i tak nie ma roślin ani drzew a wykorzystywanie kamieniolomów i wiertel w miastach może nie być tak atrakcyjne jak kiedyś bo będzie zanieczyszac okoliczne pola i utrudniać uprawe zaś w lasach gdzie są inne surowce mieszkańcy w końcu stana przed dylematem:drewno,orzechy itp. czy cynk,chrom lub inne kopaliny.

Myśle że to by istotnie zmienilo świat Cantra i stymulowalo jakiś ruch

Posted: Wed Feb 06, 2008 11:46 am
by marol
Mimo szczerych chęci w ostatnich trzech postach nie znajduję żadnych pytań, na które mógłbym odpowiedzieć.

Posted: Wed Feb 06, 2008 12:08 pm
by w.w.g.d.w
To da się latwo wyjaśnić.
Aktualnie widzisz tylko strone z tego wątku.
Dlatego tylko trzy posty.

Posted: Wed Feb 06, 2008 1:17 pm
by marol
Mimo przejrzenia wszystkich stron wątku, nadal nie widzę we wzmiankowanych postach pytania, na które można by odpowiedzieć.

I mniej subtelnie - pieprzycie od rzeczy, tfu... znaczy się offtopujecie.

Posted: Wed Feb 06, 2008 2:31 pm
by Arucard
Marol twoje posty niczego tez nie wnosza ;p

Mam pytanie....jak to jest z tym kichaniem?Cos ono sprawnosc wykonywanej pracy zmniejsza czy jak?

Posted: Wed Feb 06, 2008 2:52 pm
by Leming
Mojej kichającej postaci zaczęło powolutku przybywać zmęczenia, czyli rzeczywiście byłby wpływ na sprawność pracy.

Marol, a jak zadam tutaj pytanie o znikające zwłoki, co to wcześniej o nie pytaliśmy z Topornikiem chyba w Ogólnej pomocy (a dokładnie w Bugach:
http://www.cantr.net/forum/viewtopic.php?t=5637&postdays=0&postorder=asc&start=1425),
to odpowiesz?

Posted: Wed Feb 06, 2008 9:30 pm
by robin_waw
To mam specjalne pytanie do marola żeby nie mówił że nie ma na co odpowiadać.

Co do kichania jako że wcześniej nie słyszałem o takiej przypadłości Cantryjczyków, a na obcojęzyczne fora nie zaglądam, jeżeli taka przypadłość została zaimplementowana to czy istnieje przyczyna kichania podobnie jak to jest z słabością, a jeżeli tak to kolejne moje pytanie by brzmiało czy przyczyna jest fizyczna czy może "kropelkowa" ?

P.S. tak do postu poniżej : *zdziwiony* ja dopiero raz widziałem kichającą osobę i to całkiem niedawno, przynajmniej nie przypominam sobie żeby kiedyś jeszcze ktoś kichał i nawet nie przyszło mi to do głowy że jest to przypadłość jakaś

Posted: Wed Feb 06, 2008 9:37 pm
by marshall
Kichanie było chyba wcześniej od słabości.

Posted: Wed Feb 20, 2008 8:43 am
by Leming
To ja jeszcze raz do marola.
Opis sytuacji:
Do slupa dokuje mała łódka. Slup nasz. Właściciel łódki nas atakuje, a my nie pozostajemy dłużni. Wyłamaliśmy już do łódki zamek, ale wejść się nie da, co akurat nie jest dziwne. I tu ciekawostka - można piratowi coś podać, ale nie można nawet jednego grama czegokolwiek na łódkę wciągnąć, bo "w środku byłoby za dużo ciężaru". A na pewno zjadł już sporo swoich zapasów, bo łącznie leczył już ponad 100% ran. Czy to jest tak, że skoro na łódkę mogą wejść dwie osoby, to wepchnięcie czegokolwiek ponad jedną osobę skutkuje takim komunikatem? Ale to by się nie zgadzało, bo w budynkach tak to nie działa. Osoba już nie wchodzi, a dorzucać można, o ile ktoś jest w środku. A maksymalnie wypchane też nie jest, bo nie dałoby się nic podać. Czy to błąd programu czy może istnieje jakieś inne wytłumaczenie?
I ponawiam prośbę o jakieś słowo w kwestii znikających starych zwłok. Albo stwierdzenie, że to jest tajemnica gry (jak "czujesz się słabo" - wielu z nas już wie, co to powoduje, ale nie dzielimy się tą wiedza na forum), albo o potwierdzenie moich podejrzeń.
Dziękuję. :D

Posted: Wed Feb 20, 2008 10:28 am
by Obcy
Do budynku/pojazdu nie można wciągnąć czegokolwiek, co spowodowałoby, że nie mógłby tam wejść goły cantryjczyk z kluczem.

Posted: Wed Feb 20, 2008 10:29 am
by keisha
Ale to by się nie zgadzało, bo w budynkach tak to nie działa. Osoba już nie wchodzi, a dorzucać można, o ile ktoś jest w środku.

Naprawdę tak jest, że jeśli ktoś jest w budynku to można coś przeciągać do środka, mimo że jest tam miejsca tylko na np. 20 kilo?
Nie wiedziałam o tym i coś za bardzo nie chce mi się w to wierzyć

Posted: Wed Feb 20, 2008 10:33 am
by Leming
keisha wrote:Naprawdę tak jest, że jeśli ktoś jest w budynku to można coś przeciągać do środka, mimo że jest tam miejsca tylko na np. 20 kilo?

Naprawdę. Sytuacja z innego statku - moja postać nie mogła już wejść do kajuty, w której były całe zapasy i jedna osoba (z jakimś wyposażeniem). Ale mogła do tej kajuty wciągnąć jeszcze ładnych parę kilo rzeczy z pokładu. To się działo dopiero co, bardzo dobrze pamiętam i dlatego tym bardziej dziwi mnie przypadek łódki. Przypominam - można coś podać osobie na łódce, nie można za to na łódkę wciągnąć ani grama. Więc jest to sytuacja zasadniczo różna od tej z kajutą, jakby obowiązywały dwie różne zasady.

Posted: Wed Feb 20, 2008 11:01 am
by Cantryjczyk
Leming wrote:... zadam tutaj pytanie o znikające zwłoki, co to wcześniej o nie pytaliśmy z Topornikiem chyba w Ogólnej pomocy ...

Leming wrote:... zniknęły zwłoki, które leżały przez kilkadziesiąt lat, z zamykanego na klucz budynku ... Można zauważyć, że z upływem czasu zwłoki stają się coraz lżejsze, więc być może po kilkudziesięciu latach następuje ostateczny rozkład. Szukamy tylko u PD potwierdzenia tej hipotezy.


Potwierdzam. Zgodnie z moja wiedzą tak to właśnie wygląda. W cantr zwłoki znikają ostatecznie po odpowiednio długim czasie rozkładu. Były nawet rozmowy o tym na forum angielskim, gdzie ta informacja była podana bez miejsca na wątpliwości. Nie ma sposobów by temu (ostatecznemu rozkładowi zwłok) przeciwdziałać. Pojawiały się pomysły na balsamowanie, mumifikowanie itp, ale to już temat na zupełnie inną dyskusję w innym dziale (sugestie).