Page 3 of 4
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Tue Dec 29, 2015 11:10 pm
by mru
rd1988 wrote:Wystarczy że gracz prowadzący ranną postać doda do opisu postaci że rana wygląda tak i tak. Rana jest pod ubraniem? Postać A prosi postać B o zdjecie ubrania, a gracz postaci B aktualizuje opis postaci. Nie zaktualizował? cóż, jego problem, niech się później nie piekli.
Z jednej strony to najbardziej naturalne. Z drugiej, zwłaszcza jeśli gra się na komórce, sprawdzanie co minutę czy gracz zaktualizował, czy nie - koszmar. Zwłaszcza przy postaciach które 10 lat po operacji ciągle noszą opatrunek, bo komuś wyleciało z głowy, że wspomniał o nim w opisie.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Tue Dec 29, 2015 11:57 pm
by gala
Zgadzam się, dziwne. Są OOC, należy je napisać za normalnym "OOC". Pomijanie trzech liter nie zmieni faktu, że pytania takie pochodzą od gracza a nie postaci.
Może kwestia tego jak takie pytanie zostanie zadane. Możliwe, że to moje przyzwyczajenia z bardziej klasycznych gier RPG. Tam pytania tego typu ("co robicie?", "co widzę?", "przyglądam się X, jak wygląda?") są na porządku dziennym. Kwestia gry i środowiska. W sumie dobrze wiedzieć, że was irytują, postaram się ograniczyć we własnym odgrywaniu. Chyba zdarzają mi się od czasu do czasu.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Wed Dec 30, 2015 7:54 am
by psychowico
System opisów w Cantrze jest niewygodny i w dzisiejszej formie nigdy nie spełni zadania o którym mowa. Za dużo klikania i szukania. Brak informacji o zmianie. etc.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Tue Nov 27, 2018 10:48 am
by Koralat
Z życia wzięte. Dzisiaj, lekarz internista:
"... Medycyna na całym świecie (...) używa zwykłego miodu na gardło, nie jakieś syropy czy inne..."
Także ten

Re: Medycyna w cantrze
Posted: Wed Nov 28, 2018 7:09 am
by Rocky
Szkoda, że w cantrze miodem można zaklajstrować nawet wybebeszony brzuch i wywalone jelita.
I to nawet nie metodą kleju, bo często widzę odgrywanie, gdzie postać "łyka" miód. Na jakiej zasadzie to działa? Słychać jakiś anielski śpiew, postać owija łuna boskiego światła i chwilę później jest magicznie uzdrowiony...? Noga się spaja z ciałem, oko odrasta, a gangrena znika...? No dajcie spokój.
W grze są postacie, którym się chce odgrywać lekarzy, co jest fantastyczne moim zdaniem. Fajnie jest z tego korzystać, bo daje to możliwość całkiem niezłego RP.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Wed Nov 28, 2018 8:36 am
by gala
Ale są też postaci, które otwarcie wyśmiewają próby odgrywania innych mówiąc "przecież miód zawsze działał, nie udawaj".
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Wed Nov 28, 2018 2:59 pm
by Jones Abrahams
W sumie nie wiemy na jakiej zasadzie to działa. Wiemy tylko, ze działa. Być może, jak do wielu innych rzeczy w zielonym, nie należy stosować naszych kryteriów? Może faktycznie TU spożycie miodu powoduje odrośnięcie kończyny? A wypicie mleka powiększa piersi...

Nie bardzo jest jak to objąć jakąś normą.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Wed Nov 28, 2018 8:50 pm
by Rocky
To chyba bardziej kwestia RP. Zaklajstrowanie się miodem jest prostsze niż mądre odegranie choroby/zranienia.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Wed Nov 28, 2018 11:02 pm
by Jones Abrahams
To prawda. Tylko odgrywając mądrze MUSISZ się oprzeć na zasadach znanych z naszego świata. I tu pojawia się problem, bo w naszym świecie pożarcie beczki miodu nie spowoduje zagojenia się ran. Jedni chcą to odgrywać, inni nie widzą potrzeby. Wątpliwości wynikają z różnicy między tym co wymusza mechanika, a tym co znamy z naszego świata. W Cantr rany mogą się zagoić migiem, więc jak odebrać osobę, której zasklepiają się powoli? Odgrywa, czy stara się zwrócić na siebie uwagę? Zweryfikować by to można metodycznie okładając delikwenta toporem, inaczej nigdy nie będzie pewności.
Osobiście wolę odgrywanie takich spraw, choćby jakieś zaznaczenie, ale nie bardzo potrafię mieć za złe nie odgrywającym.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Thu Nov 29, 2018 6:34 am
by Raki
To kwestia uproszczeń. Postacie nie sikają, nie wypróżniają się, stoją cały dzień i noc przy piecu hutniczym to i leczenie jest uproszczone. Można to odgrywać ale wcale nie trzeba. Nie widze w tym problemu. Druga kwestia to obrażenia, które w cantr są stosunkowo powszechne. Tacy strażnicy Vlo musieli by ciągle chodzic usztywnieni w gipsie. Postacie czesto obrywają czy to od zwierząt czy podczas lania sie kijami, gdyby kazdy chciał skrupulatnie odgrywać odniesione obrażenia, biorąc jeszcze pod uwagę ilość zielonych "lekarzy" cantr byłby praktycznie sparaliżowany.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Thu Nov 29, 2018 9:36 am
by gala
Jones Abrahams wrote:To prawda. Tylko odgrywając mądrze MUSISZ się oprzeć na zasadach znanych z naszego świata. I tu pojawia się problem, bo w naszym świecie pożarcie beczki miodu nie spowoduje zagojenia się ran. Jedni chcą to odgrywać, inni nie widzą potrzeby. Wątpliwości wynikają z różnicy między tym co wymusza mechanika, a tym co znamy z naszego świata. W Cantr rany mogą się zagoić migiem, więc jak odebrać osobę, której zasklepiają się powoli? Odgrywa, czy stara się zwrócić na siebie uwagę? Zweryfikować by to można metodycznie okładając delikwenta toporem, inaczej nigdy nie będzie pewności.
Osobiście wolę odgrywanie takich spraw, choćby jakieś zaznaczenie, ale nie bardzo potrafię mieć za złe nie odgrywającym.
Jasne, że są uproszczenia albo głupoty mechaniki, do których się przyzwyczailiśmy. Ale mi chodzi o osoby, które AKTYWNIE WYŚMIEWAŁY in-game próby odgrywania leczenia, ran i chorób. Nie chcesz odgrywać? Whatever. Ale wyśmiewać kogoś za to, że próbuje? No serio?
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Thu Nov 29, 2018 11:05 am
by Jones Abrahams
To oczywiste. Nie do tego się odnosiłem. Wyśmiewanie, nawet nieudolnych prób jest troszkę małostkowe.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Thu Nov 29, 2018 11:19 am
by Cara
gala wrote:Jones Abrahams wrote:To prawda. Tylko odgrywając mądrze MUSISZ się oprzeć na zasadach znanych z naszego świata. I tu pojawia się problem, bo w naszym świecie pożarcie beczki miodu nie spowoduje zagojenia się ran. Jedni chcą to odgrywać, inni nie widzą potrzeby. Wątpliwości wynikają z różnicy między tym co wymusza mechanika, a tym co znamy z naszego świata. W Cantr rany mogą się zagoić migiem, więc jak odebrać osobę, której zasklepiają się powoli? Odgrywa, czy stara się zwrócić na siebie uwagę? Zweryfikować by to można metodycznie okładając delikwenta toporem, inaczej nigdy nie będzie pewności.
Osobiście wolę odgrywanie takich spraw, choćby jakieś zaznaczenie, ale nie bardzo potrafię mieć za złe nie odgrywającym.
Jasne, że są uproszczenia albo głupoty mechaniki, do których się przyzwyczailiśmy. Ale mi chodzi o osoby, które AKTYWNIE WYŚMIEWAŁY in-game próby odgrywania leczenia, ran i chorób. Nie chcesz odgrywać? Whatever. Ale wyśmiewać kogoś za to, że próbuje? No serio?
Ziołolecznictwo, bazowanie na tym co w cantrze jest i zrobienie z tego czegoś fajnego? Super.
Odstawianie Profesora Religi z pomocą młotka, noża i sznurka? Nie, już niekoniecznie.
Jestem w stanie uwierzyć, że ktoś stawia cysternę i ma przy niej kran i bierze prysznic - ale nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś przeżyłby takie paramedyczne czarymary, jakie gdzieniegdzie w cantrze można zobaczyć.
A wyśmiewanie... Chyba każdy z nas spotkał choć jedną taką postać, której co chwilę coś jest, którą co chwilę "trzeba!" leczyć z najróżniejszych, najdurniejszych, najbardziej kosmicznych ran, chorób i cholera wie czego jeszcze. Osobiście brak mi cierpliwości do takich zdarzeń i po prostu unikam, jeśli tylko jest to możliwe.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Thu Nov 29, 2018 6:53 pm
by Sasza
Gdyby tak leczenie to był projekt, do którego również mogą dołączyć inni, przyniosłoby to ciekawszą rozgrywkę. Trzeba byłoby planować leczenie przy obronie lub akcji, a nie jak teraz bezmyślnie nachapać się leków. Sens byłby też dla lekarzy, którzy doskonalą umiejętność leczenia, oraz chodzenia do nich, żeby szybciej wyleczyć się.
Re: Medycyna w cantrze
Posted: Thu Nov 29, 2018 11:17 pm
by gala
Tak, projekt leczenia, który byłby przyspieszany przez posiadanie odpowiednich narzędzi jak np. lepiej zioła. To mogłoby być ciekawe. Ale nie przejdzie, bo klika ma w magazynach tony leczniczego jedzenia i elity nie pozwolą ruszyć dobytku tysiącletnich postaci. Szczególnie jeśli to znajomi-znajomych.