Re: Marzy mi się.. Cantr III
Posted: Tue Oct 19, 2010 8:38 pm
A i ja podpisze sie pod Greek'iem... Sam widzialem pare fajnych 'handlarzy' + jednego swojego ktorego definitywnie moge uznac za naprawde udanego ^_^ To akurat nie jest najwiekszy problem cantra...
Ja to bardzo chetnie zagralbym w Cantra od samego poczatku. Osobiscie jestem ciekawy jak wygladalo zycie 'wtedy'... Trochu juz mialem okazje pograc i fakt, odkad tu jestem nigdy niczego mi nie brakowalo wiekszoscia postaci - moze to i dobrze, a moze zle? Ale az mi sie serce kraja, gdy teraz moge czytac relacje sprzed 1500dni, kiedy to wyruszaly cale, kilkuosobowe eskapady po choc kilogram zelaza, i wracali do swojego ojczystego miasta w liczbie dwa razy mniejszej niz wyszli - COS PIEKNEGO, GDZIE TO TERAZ DO ***** SIE PODZIALO... pytam sie ja...
Ja to bardzo chetnie zagralbym w Cantra od samego poczatku. Osobiscie jestem ciekawy jak wygladalo zycie 'wtedy'... Trochu juz mialem okazje pograc i fakt, odkad tu jestem nigdy niczego mi nie brakowalo wiekszoscia postaci - moze to i dobrze, a moze zle? Ale az mi sie serce kraja, gdy teraz moge czytac relacje sprzed 1500dni, kiedy to wyruszaly cale, kilkuosobowe eskapady po choc kilogram zelaza, i wracali do swojego ojczystego miasta w liczbie dwa razy mniejszej niz wyszli - COS PIEKNEGO, GDZIE TO TERAZ DO ***** SIE PODZIALO... pytam sie ja...