Page 12 of 15

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Mon Feb 16, 2015 1:35 pm
by gala
"Powiedz gdzie ukryłeś złoto, bo wrzucę Twoją ukochaną papugę do kosza!" :lol:

Nie mogę. Aż się popłakałem.

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Mon Feb 16, 2015 4:45 pm
by dekalina
Felixis wrote:... ale gdyby zrobić coś w stylu iluś godzinnego projektu "spalania śmieci"

I cały plac niech pachnie palonymi kośćmi zwierząt :) A od długiego przebywania w śmieciowych spalinach można by było złapać chorobę jakąś. I powstawałyby ekipy śmieciarzy, pracujących na zmiany.

A wracając do tematu, myślę, że jeszcze się taki nie narodził, coby wszystkim dogodził. Całe szczęście świat* jest na tyle pojemny, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Sądzę, że póki jest te kilkaset osób, którym obecna forma nie przeszkadza w dobrej zabawie, nie ma co robić rewolucji. Bo pewnie skończy się to jak dla wszystkich innych produktów, które chciały zbyt gwałtownie poszerzyć target. Spora grupa obecnych fanów odejdzie, a nowych nie przybędzie tylu, żeby choć minimalnie pokryć straty. Ja bym nawet nie liczyła na te kilkadziesiąt, które się w ankiecie powyżej wypowiedziały za natychmiastową całkowitą zmianą. Odpadną zaraz jak się okaże, że uzyskany efekt nie pokrywa się z ich oczekiwaniami**.
I to nie tak, że strasznie mi zależy na radiu, czy ogromnej mapie. Po prostu nie znoszę sytuacji, kiedy klient świadomie wchodzi do amerykańskiego Fast-fooda, żeby pomarudzić na brak świeżego sushi, kaczych ozorów i ciasteczek z wróżbą spisaną krzaczkami.

*Niezależnie czy mówimy o realnym czy wirtualnym.
**Albo zrealizuje się 100% wizji jednej osoby, albo jakiś kompromis z pomysłów wszystkich, którzy chcą zmian. Tak czy siak będą niezadowoleni

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Mon Feb 16, 2015 4:48 pm
by gala
I to nie tak, że strasznie mi zależy na radiu, czy ogromnej mapie. Po prostu nie znoszę sytuacji, kiedy klient świadomie wchodzi do amerykańskiego Fast-fooda, żeby pomarudzić na brak świeżego sushi, kaczych ozorów i ciasteczek z wróżbą spisaną krzaczkami.


Pokaż mi chińską restaurację to chętnie wyjdę z naszego fast-foodu. :) Póki co zostaje mi marudzić tutaj. :D

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Mon Feb 16, 2015 4:55 pm
by dekalina
Dlaczego mam poszukiwać chińszczyzny, skoro lubię fast-food? Tobie się nie podoba, to Ty się wysil.

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Mon Feb 16, 2015 4:56 pm
by Cara
dekalina wrote: Sądzę, że póki jest te kilkaset osób, którym obecna forma nie przeszkadza w dobrej zabawie, nie ma co robić rewolucji.


Pod warunkiem, że nie grają dlatego, że nie mają gdzie pójść. A ośmielę się twierdzić, że spory odsetek graczy właśnie takie ma odczucie - gram, bo mogłoby być fajnie...a innego cantra nie ma.

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Mon Feb 16, 2015 5:02 pm
by psychowico
Cara wrote:
dekalina wrote: Sądzę, że póki jest te kilkaset osób, którym obecna forma nie przeszkadza w dobrej zabawie, nie ma co robić rewolucji.


Pod warunkiem, że nie grają dlatego, że nie mają gdzie pójść. A ośmielę się twierdzić, że spory odsetek graczy właśnie takie ma odczucie - gram, bo mogłoby być fajnie...a innego cantra nie ma.


Pachnie zdradą - ale taka prawda. Pograłbym w lepszego Cantra, gdybym taki był ;)

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Mon Feb 16, 2015 5:06 pm
by gala
Dlaczego mam poszukiwać chińszczyzny, skoro lubię fast-food? Tobie się nie podoba, to Ty się wysil.

Ktoś tu ma poważny problem z poczuciem bezpieczeństwa i czytaniem ze zrozumieniem. Nikt Cię nie atakował, dekalina. Nawet Ci pomogę.
Pokaż mi[1] chińską restaurację to chętnie wyjdę[2] z naszego fast-foodu. :) Póki co zostaje mi[3] marudzić tutaj. :D

[1] mi - świadczy wyraźnie o tym, że mówię o sobie.
[2] wyjdę - fleksja też świadczy o mnie.
[3] mi - też raczej nie wygląda jak "Tobie".

@edit: byłbym pierwszym który rzuciłby tego Cantra jeśli byłby tylko jakiś lepszy.

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Mon Feb 16, 2015 5:24 pm
by Cara
gala wrote:@edit: byłbym pierwszym który rzuciłby tego Cantra jeśli byłby tylko jakiś lepszy.


Toteż podejrzewam, że to jest główna przyczyna takiej a nie innej postawy płynącej z góry.
Nie dziwię się. Ogromnie byłoby żal całą historię cantra - wraz z każdą maleńką opowieścią, jaką jest każda cantryjska postać, skasować, zaprzepaścić, stracić bezpowrotnie. Ale udawanie, że przesytu i niezadowolenia z obecnego świata nie ma - to głupota.
Niech będzie tak, że w cantr III dopuszczalne są tylko 4 postacie na jedno konto. I niech wciąż będzie cantr II.
I tak większość z was nie prowadzi pełnych, pełnokrwistych 15 postaci. Nie powinno więc być problemu ze znalezieniem czasu na oba zielone światy.

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Mon Feb 16, 2015 5:35 pm
by dekalina
gala wrote:Ktoś tu ma poważny problem z poczuciem bezpieczeństwa i czytaniem ze zrozumieniem.
Pokaż[4] mi chińską restaurację to chętnie wyjdę z naszego fast-foodu. :) Póki co zostaje mi marudzić tutaj. :D


[4]Pokaż - czas teraźniejszy, 2. osoba, tryb rozkazujący

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Mon Feb 16, 2015 5:47 pm
by gala
dekalina wrote:
gala wrote:Ktoś tu ma poważny problem z poczuciem bezpieczeństwa i czytaniem ze zrozumieniem.
Pokaż[4] mi chińską restaurację to chętnie wyjdę z naszego fast-foodu. :) Póki co zostaje mi marudzić tutaj. :D


[4]Pokaż - czas teraźniejszy, 2. osoba, tryb rozkazujący

Image

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Tue Feb 24, 2015 8:56 am
by Sopel_1
Ostatnio tak się snułem myśląc sobie jak bardzo bym pograł sobie w Cantra... a potem przypomniałem sobie mój ostatni powrót do Cantra.
Świat pusty, senny, cały poznany, cały zdobyty. Pamiętam gdy zaczynałem to zaczytywałem się w notatkach opisujących odkrywanie terenów, napady bandytów, sprzeczki, jakieś chociażby groźby wojny i szykowanie kościanych broni na taką ewentualność. Myślałem że tego doświadczę, niestety spotkałem świat - jakkolwiek świetny i interesujący - skończony.
Panuje wszechobecny dobrobyt, wszystkiego można się dorobić po prostu zamykając się w miejscowej pracowni, jedynym wyposażeniem godnych używania jest topór lub/i kusza i żelazna tarcza, nie ma nic ciekawego do robienia oprócz odgrywania. Ale nie ma co ukrywać, poza tym, świat Cantra jest po prostu nudny.
Kiedyś Cantr wyeluował w Cantr II. Teraz, moim zdaniem powinniśmy zrobić kolejny krok do przodu.

Po mojej głowie chodziły takie rzeczy jak np
- limit surowców na rok (żeby można było odróżnić miejsce gdzie występuje duże żródło surowca a gdzie po prostu jego niewielka, nieistotna ilość)
- psucie się każdej rzeczy (szybciej jeżeli jest używana, wolniej gdy nie jest, lecz wciąż psucie) i limit jej naprawiania (żeby stworzyć stałe zapotrzebowanie, urozmaicić codzienny arsenał broni i niejako wymusić wcześniejszą produkcję silnych broni jeżeli ma się w planach bitwę)
- w ogóle, nadanie broniom innych cech, tak by nie było oczywiste że jedna broń jest "najlepsza", tak by każdy mógł mieć wybór co do tego czym chce by jego postać walczyła
- jawne od początku umiejętności które zawsze startowały by od przeciętnego poziomu z rzadkimi przypadkami zaczynania w jakiejś umiejętności od umiejętnego poziomu (sprawiłoby to że mógłby występować cały proces przyuczania do zawodu, a nie sytuacja w której budzi się dwudziestolatek i od razu jest zatrudniany z miejsca w kuchni bo gotuje po mistrzowsku, wiele razy moje postacie po prostu nie wypaliły bo nikt nie dał im pracy przez ich słabe umiejętności. Co więcej - brak obijania siebie czy innych w celu sprawdzenia się w walce)
- o ile postacie dziecięce są burzliwym tematem tak ja zastanawiałem się czy postacie 10+ byłyby zaaceptowane. Lepsze to niż trzydziestolatki odgrywające dzieci z braku możliwości w mechanice gry
- możliwość wgrywania herbów, flag na tarcze, statki itp
- marzyło mi się jeszcze możliwość przy budowie nowych budynków nanoszenie ich na plan miasta, tak by w widoku "miejsca" możnabyło na to spojrzeć i lepiej odgrywać to gdzie się idzie, o ścianę czego się opiera itd. Aczkolwiek wiem że to mogłoby być ciężkie do wprowadzenia
- nowa mapa, zawsze uważałem że mapa Cantra jest źle zrobiona albo długie, wąskie wysepki albo ogroooomnie wyspy na która jest w gruncie rzeczy opustoszała, a w głębi lądu zapewne wręcz dziewicza
- mechanizmy utrudniające szybkosć rozchodzenia się informacji (okna, radia), skradanie się, miałem jeszcze parę pomysłów lecz żałuję że ich nie spisałem ponieważ teraz ich nie pamiętam

Ogólnie, w mojej filozofii Cantra miasta nie mogłyby siedzieć po prostu na górze surowców, kolonie nabrałyby znaczenia, z czasem powstawałoby terytorium. Jeżeli jakieś miasto/państwo chciałoby być czymś więcej spotkałoby się z problemem braku surowców, nie tylko tych do budowy, ale również tych do wyżywienia swoich mieszkańców, wtedy trzeba byłoby wyruszać dalej albo wypowiedzieć wojnę na sąsiadach by być jedynym graczem na wyspie.
Twoja postać bardziej ceni sobie życie niż miejsce gdzie mieszka? Niech ucieka, dezerteruje, chroni się w innym państwie
Państwo jest dla niej ważniejsze? Niech staje w jej obronie!
Wydaje mi się że w tym wszystkim nie możemy zapomnieć o tym że to są postacie to istoty myślące i mogą mieć naturalne zachowania takie jak strach lub odwaga. Moim zdaniem życie na uchodźctwie, układanie sobie życia w innym miejscu lub nawet śmierć na polu bitwy byłaby ciekawsza niż po prostu przesypianie dni, nudna praca w projektach i okładanie się poduszkami.

Ale to wszystko zależy od nas, graczy - czy chcemy symulator spokojnego i szczęśliwego życia czy może symulator życia w małej niepewności, czyli trochę jak życie realne.

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Tue Feb 24, 2015 1:11 pm
by Cara
Sopel_1 wrote:Ostatnio tak się snułem myśląc sobie jak bardzo bym pograł sobie w Cantra... a potem przypomniałem sobie mój ostatni powrót do Cantra.
Świat pusty, senny, cały poznany, cały zdobyty. Pamiętam gdy zaczynałem to zaczytywałem się w notatkach opisujących odkrywanie terenów, napady bandytów, sprzeczki, jakieś chociażby groźby wojny i szykowanie kościanych broni na taką ewentualność. Myślałem że tego doświadczę, niestety spotkałem świat - jakkolwiek świetny i interesujący - skończony.
Panuje wszechobecny dobrobyt, wszystkiego można się dorobić po prostu zamykając się w miejscowej pracowni, jedynym wyposażeniem godnych używania jest topór lub/i kusza i żelazna tarcza, nie ma nic ciekawego do robienia oprócz odgrywania. Ale nie ma co ukrywać, poza tym, świat Cantra jest po prostu nudny.
Kiedyś Cantr wyeluował w Cantr II. Teraz, moim zdaniem powinniśmy zrobić kolejny krok do przodu.


Mam strasznie podobnie. Tzn. mam konto, nawet ruszam postaciami..ale o rany. Ta aktywność wokół wydaje się już taka naciągana.
Zauważyliście, że teraz cały świat to jedna wielka farma? Wcześniej taką "falą" było produkowanie benzyny...W obowiązkowych dżinsach, które pojawiły się tuż wcześniej...

Takie rzucanie się na te nowinki z nadzieją, że to może będzie to co odratuje fajność.

I jak pomyślę o uciesze, jaką kiedyś była ta gra, to sobie myślę, że nawet cała tona cantryjskich (kannabijskich) skręcików nie jest w stanie tego naprawić.

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Tue Feb 24, 2015 3:12 pm
by dekalina
Wszystko co fajne skończyło się na Kill 'Em All i już nie ma takich zim jak kiedyś. Normalnie jakbym siedziała w domu spokojnej starości.

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Tue Feb 24, 2015 4:46 pm
by notized
Sopel_1 wrote:
Twoja postać bardziej ceni sobie życie niż miejsce gdzie mieszka? Niech ucieka, dezerteruje, chroni się w innym państwie
Państwo jest dla niej ważniejsze? Niech staje w jej obronie!
Wydaje mi się że w tym wszystkim nie możemy zapomnieć o tym że to są postacie to istoty myślące i mogą mieć naturalne zachowania takie jak strach lub odwaga. Moim zdaniem życie na uchodźctwie, układanie sobie życia w innym miejscu lub nawet śmierć na polu bitwy byłaby ciekawsza niż po prostu przesypianie dni, nudna praca w projektach i okładanie się poduszkami.



Może i byłoby to ciekawsze, ale cała gra zamieniłaby się w wojnę. I nici z bycia kim chcesz. Ktoś chce splatać sznurek i ze śmiechem bić się z przyjaciółmi na poduszki? Jego prawo. Chce być wojownikiem? Jego prawo, jak się uprze to stworzy armię/drużynę/straż. Tak jest teraz. Nie chcę by gra zamieniła się w wieczne nawalanie toporami/kuszami/mieczami, czy co tam będzie w cenie.

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Posted: Tue Feb 24, 2015 5:23 pm
by gala
Twoja postać bardziej ceni sobie życie niż miejsce gdzie mieszka? Niech ucieka, dezerteruje, chroni się w innym państwie
Państwo jest dla niej ważniejsze? Niech staje w jej obronie!
Wydaje mi się że w tym wszystkim nie możemy zapomnieć o tym że to są postacie to istoty myślące i mogą mieć naturalne zachowania takie jak strach lub odwaga. Moim zdaniem życie na uchodźctwie, układanie sobie życia w innym miejscu lub nawet śmierć na polu bitwy byłaby ciekawsza niż po prostu przesypianie dni, nudna praca w projektach i okładanie się poduszkami.


Ja bym powiedział "nie zapominajmy, że nasze postaci to żywe istoty, NIE zawsze logiczne i myślące". Ale tak poza tym to amen.