Page 2 of 4
Posted: Fri Jul 31, 2009 12:03 pm
by Aravat
Moth wrote:Czy to przypadkiem nie był młody człowiek, który strasznie zbulwersowany przymusowym przeniesieniem do budynku w czasie Thingu naubliżał i zwymyślał w niewybredny sposób wszystkich po kolei i sobie poszedł z osady?
Jeżeli tak, to trudno mówić o braku winy...
Nie, to nie była moja postać. Moja była niemową. Do tego też może trochę szurniętą. Robiła różne dziwne rzeczy (jak na przykład bieganie po placu, w końcu trzeba dbać o kondycję, nie?) ale nie robiła nic niezgodnego z prawem. Więc ci barbarzyńscy Bojvingowie zamknęli ją do pierdla. W pierwszy dzień po przebudzeniu. Zapomnieli ją oczywiście nakarmić. Jak sobie przypomnieli miała już 100% głodu i nawet to, że dostała marchewkę nie uchroniło jej od śmierci głodowej. Więc pytam...czy oni nie są barbarzyńcami? Chociaż muszę przyznać, że już wolałem zachowanie tych ficowskich Bojvingów. Przynajmniej załatwili sprawę szybko.

Posted: Fri Jul 31, 2009 4:44 pm
by Elm0
Moth wrote::shock:
Jaki bunt, jaka rebelia? (trzecie określenie nie jest mi znane). O ile mi wiadomo żadnych walk zbrojnych (bo słowne może i się zdażyły) nie było, więc rebelia odpada. Jeśli bunt to wyłącznie w sensie psychologicznym. Wsiedli ludzie na statki i odpłynęli założyć swoje inne bojvińskie miasto. Ale nie mnie się wypowiadać w kwestiach, które moja postać zna wyłącznie z opowieści. Ponadto tychże Bojvingów już w większości nie ma w Cantryjskim świecie, nad czym ubolewam.
Pax.
Powyższy post świadczy o tym, że ani Ty, ani gracze którzy prowadzili renegatów tak naprawdę nie pojmowali ducha rodu bojvińskiego. Przynależność w rodzie to nie jest coś, co można schować wymięte do kieszeni i udawać, że tego nie było. Za chwile odpowiesz mi, że przecież tamci nadal mianowali się Bojvingami. Dobrze... ale zerwanie więzi z głównym rodem, "strzelenie focha" i ucieczka na drugi koniec świata to w tradycyjnej interpretacji bojvińskiej właśnie zdrada i bunt, za który kara jest tylko jedna. Zaś jeśli ktoś stawia na dwóch biegunach kulturę bojvińską i "cywilizację", to graty dla niego... cywilizowany Bojving w takim układzie brzmi mniej więcej jak volksdeutsch.
Posted: Fri Jul 31, 2009 9:44 pm
by Moth
A to tak trudno się było domyśleć, że konstrukcja słowna "cywilizowany Bojving" została celowo przewrotnie użyta?
Wobec mego osamotnienia na placu boju naprzeciw tak zmasowanej konstruktywnej krytyki pozostaje mi już tylko zamilknąć. W ciszy i pokorze będziemy kultywować naszą harenholmską "niebojvińskość"
Posted: Fri Jul 31, 2009 10:05 pm
by Maxthon
Tu Elm0 ma całkowitą rację. Patrząc na to z góry Hallfred się w grobie przewraca

Posted: Sat Aug 01, 2009 7:45 am
by Fieger
A Drakon kręci głową i pyta: kto pobudował te lepianki w Fortholmie?

Posted: Sat Aug 01, 2009 1:19 pm
by suchy
Kurna, jak ja żałuję, że zaniedbałem moją Nereę i zeszła była dawno temu... Harenholm to zdecydowanie mało bojviński klimat...
Posted: Sat Aug 01, 2009 2:41 pm
by Tetro
Harenholm powinni tego zabronic, teraz po śmierci starszych motaja sie jak tampony w .... . Moim zdaniem juz nie ma prawdziwych Bojvingów a tych co uciekli powinno sie scigac.
Posted: Sun Aug 02, 2009 1:54 pm
by Anzelm
Moze się umówcie na jakis mały nalot na Harenholm. Napewno wzorowi Bojvingowie z Fic nie złamia zasad. Starsi Bojvingowie z Harenholmu odeszli bo czytali takie durne teksty na forum i to ich zniechęciło. Ciekawe ile postaci tak pochowaliście.
Posted: Sun Aug 02, 2009 3:40 pm
by OktawiaN :)
Tak naprawdę to prawdziwych Bojvingów już nie ma
Prawdziwymi Bojvingami byli tylko ich założyciele, a obecni są wynikiem rebeli, zdrady jarla, sfałszowanych wyborów, tuszowaniem prawdy i innych dziwnych bojvińskich przypadłości
Pierwsi Bojvingowie byli inni: porywali kobiety na żony, pobijali ludzi, okradali małe osady, odprawiali różne rytuały, a czasem (chodź bardzo rzadko) zabijali ludzi. Nie wiedzieli co to samochody... Pływali długimi łodziami.
Porwane kobiety siedziały w Bojholmie i zajmowały się rozwojem i obroną miasta, kiedy mężczyźni płyneli porywac kolejne żony
W końcu limitów nie było
Taki był poczatkowy zamysł
Posted: Sun Aug 02, 2009 3:50 pm
by w.w.g.d.w
Z zamysłu jak zwykle nici.
Już widzę jak ktoś da do poczytania ten teks Bojvingom i wrócą do dawnych zwyczajów.

Posted: Sun Aug 02, 2009 4:34 pm
by Ula
OktawiaN
wrote:Prawdziwymi Bojvingami byli tylko ich założyciele, a obecni są wynikiem rebeli, zdrady jarla, sfałszowanych wyborów, tuszowaniem prawdy i innych dziwnych bojvińskich przypadłości
I oto dotarliśmy do sedna: był tylko jeden prawdziwy Bojving, Jarl Pierwszy Omut Władysław! Reszta to podróby. Wielka szkoda, że ród się skończył jak tylko podłe ziomki protoplastę odstawiły od koryta. A stało się to dość szybko.
Panowie - po prostu trzeba było grać. Sama sprawa Harenholmu też nie znalazła zakończenia w grze i już nie znajdzie. Stara gwardia również mocno się przyczyniła do obecnego stanu rzeczy. No ale jak się nie miało czasu/nie chciało, to tylko pozostaje wylewanie hektolitrów nostalgii na forum. Ach, gdzież są niegdysiejsze śniegi... a za moich czasów, panie dziejku, to hoho!
Może jednak nadejdzie jakiś zbawca, charyzmatyczny wizjoner, który sam jeden porwie tłumy i wypleni tę bojvińską zarazę bądź poprowadzi ją ku świetlanej przyszłości. Będę czekać z popcornem w pierwszym rzędzie.
Posted: Sun Aug 02, 2009 9:56 pm
by Moth
Ula, jak zwykle świetna puenta.
*zaciera dłonie z radości*
Posted: Mon Aug 03, 2009 10:04 am
by robin_waw
A mi się wydaje że po prostu Bojvingowie ewoluowali nie są już takimi barbarzyńcami i stali się trochę bardziej cywilizowani.
Posted: Mon Aug 03, 2009 10:12 am
by BZR
Przeszło kilka pokoleń Bojvingów i młodzi nie muszą naśladować Jarla Władysława Najstarszego, tylko dlatego, że był pierwszy.
Posted: Tue Aug 04, 2009 1:46 pm
by pikolo
jak mają naśladować, jak mają o nim niewielkie pojęcie?