Page 3 of 14
Posted: Sat Jul 25, 2009 3:46 pm
by Aravat
A ja mam taką teorię, że po prostu niektórzy gracze chcieli się wyżyć, pobabrać we krwi i tyle. Wymyślili głupie hasła, które niby miały usprawiedliwiać ich mordy. Z góry musieli liczyć się z przegraną ale czego to nie robi się dla rozrywki i dla sławy. No bo teraz przecież o nich się mówi dużo. Wielu morderców w RL zabija po to tylko żeby przeczytać jakąś notkę na pierwszej stronie brukowca.
Posted: Sat Jul 25, 2009 3:49 pm
by pikolo
A ja ma pytanie do "antyrewolucjonistów": co was do diabła boli? że straciliście "wypasione" postacie? co to za problem wykreować nową elitę?
Nawet jeżeli rewolucja byłaby skazana na porażkę, to co z tego?
To jest tylko gra. Czy tu chodzi o "budowanie kilak lat elity"? Bo według mnei o ciekawą grę. Wojna i rewolucja jest ciekawa. A to wasze gadanie "och, jaka to szkoda że zabili mi super postać" tylko zachęca do kolejnych jatek.
Aravat wrote:Z góry musieli liczyć się z przegraną ale czego to nie robi się dla rozrywki i dla sławy. No bo teraz przecież o nich się mówi dużo. Wielu morderców w RL zabija po to tylko żeby przeczytać jakąś notkę na pierwszej stronie brukowca.
czy ty nie mylisz reala z grą...? i tak, zapewne zrobili to dla
zabawy i rozrywki. Ba, cały Cantr służy do
zabawy i rozrywki. I wszystko co w nim się robi służy
zabawie i rozrywce. I tak, niekiedy w grach zabija się inne postacie dla
zabawy i rozrywki (pamiętacie tą serie morderstw na D*? no, to była moja robota;-)).
Posted: Sat Jul 25, 2009 3:51 pm
by Avx
Aravat wrote:A ja mam taką teorię, że po prostu niektórzy gracze
POSTACIE być może tak

Ja to
nie moja postać.
Posted: Sat Jul 25, 2009 3:51 pm
by Laura_
alez ja nie mam nic przeciwko rewolucji. mowie tylko, ze byla to rewolucja czworki patalachow. i ze czasem przydaloby sie sporzadzic bilans zyskow i strat. tylko tyle
Posted: Sat Jul 25, 2009 3:56 pm
by Aravat
pikolo wrote:A ja ma pytanie do "antyrewolucjonistów": co was do diabła boli? że straciliście "wypasione" postacie? co to za problem wykreować nową elitę?
Nawet jeżeli rewolucja byłaby skazana na porażkę, to co z tego? To jest tylko gra. Czy tu chodzi o "budowanie kilak lat elity"? Bo według mnie o ciekawą grę. Wojna i rewolucja jest ciekawa. A to wasze gadanie "och, jaka to szkoda że zabili mi super postać" tylko zachęca do kolejnych jatek.
Wiesz co? Ja nie mam żadnych wypasionych jak to mówisz postaci ani nikt z moich nie zginął. Jednak twierdzę i nikt z "rewolucyjnych" propagatorów mnie tutaj od tego nie odwiedzie, że cała ta akcja nie miała na celu stworzenia żadnej fabuły. Cała akcja nie miała żadnych szans powodzenia. Nie wierzę w żadne bujdy o budowaniu nowego lepszego świata bo taki by nie powstał. A nawet jeśli jakimś cudem Republika by się uchowała to niczym by się nie różniła od królestwa poza nazwą. Dalej byliby wyzyskiwacze i wyzyskiwani jak to nazywacie. W tym wszystkim chodziło o rzeź samą w sobie a nie próba zbudowania czegoś nowego. To co napisałem wcale nie oznacza, że ja mam same "święte postaci" Nie...ale jeśli już coś tworzę to próbuję zrobić to z głową. Wasz wybryk był po prostu żałosną groteską....
Posted: Sat Jul 25, 2009 4:04 pm
by Fieger
Cała rewolta nie była planowana na 5 minut przed bo wojskowych kilka dni wcześniej wysłano na te polowanie...jakoś nie chce mi się wierzyć, że to wyszło na zasadzie...o nie ma kto pilnować więc zróbmy bałagan
Posted: Sat Jul 25, 2009 4:08 pm
by pikolo
Jednak twierdzę i niktz "rewolucyjnych" propagatorów mnie tutaj od tego nie odwiedzie, że cała ta akcja nie miała na celu stworzenia żadnej fabuły.
całkiem sporo "fabuły powstało". Na coś się wreszcie przydali ci wszyscy dyplomaci, ambasadorzy i reszta tałałajstwa. Zapoczątkowało to masę dyskusji na całej wyspie o sens i postawę wobec Vlotryan. To wielokrotnie więcej niż te całe "tworzenie fabuły" przez elytę.
Cała akcja nie mia zadnych szans powodzenia.
niby czemu nie?
A nawet jeśli jakimś cudem Republika by się uchowała to niczym by się nie różniła od królestwa poza nazwą. Dalej byliby wyzyskiwacze i wyzyskiwani jak to nazywacie. W tym wszystkim chodziło o rzeź
nawet jeśli, to co? i nigdy żadna rewolucja nie zmieniła nic poza panami.
proponuję, by te wszystkie dociekania dotyczące rewolucji przebiegały w GRZE!!!
Posted: Sat Jul 25, 2009 4:08 pm
by Avx
Aravat wrote:W tym wszystkim chodziło o rzeź samą w sobie
Ejże, nie uogólniaj, mojej postaci chodziło o władzę i żelazo
Swoją drogą nie widzę nic złego w postaciach-psychopatach mających ochotę na małą rzeź. Cantr to symulator rzeczywistości - a w rzeczywistości zdarzają się małe rzezie, czystki polityczne, etniczne, etc. Ważne jest tylko to, żeby wszystko było zgodne z NZ, a pod tym względem nie mam sobie absolutnie nic do zarzucenia.
Posted: Sat Jul 25, 2009 4:12 pm
by Aravat
Fieger wrote:Cała rewolta nie była planowana na 5 minut przed (...)
Niestety myślę, że była planowana wiele dni wcześniej. Ale więcej nie mogę zdradzić.
Posted: Sat Jul 25, 2009 4:30 pm
by Chimaira_00
Hmm... W sumie pikolo gada w sposób podobny, w jaki ja myślę. Podejrzewam że całe te utarczki nie są z powodu potencjalnie kiepskiego podłoża fabularnego, potencjalnie braku perspektyw, czy potencjalnie czegoś-tam. Podejrzewam i zaznaczam - nie mam pewności, jako osoba, powiedzmy, postronna - że kluczem jest tu najprostsze wytłumaczenie "wybili nam wypasione postacie". Ktoś rządzi jakimś folwarkiem, a tu przychodzi taka niedobra Jesha z rosnącą rebelią i go zabija.
Ojej...
Co do przebiegu samej rewolucji, cóż. Oglądałem. Chciano fajnie, wyszło jak zawsze. ;]
Posted: Sat Jul 25, 2009 4:40 pm
by PiotrekM
Przynajmniej coś sie działo...
Mnie sie udało trafić nową postacią w sam srodek rewolucji

Posted: Sat Jul 25, 2009 4:47 pm
by Aravat
PiotrekM wrote:Przynajmniej coś sie działo...
Mnie sie udało trafić nową postacią w sam srodek rewolucji

Ja bym tego rewolucją nie nazwał...
Posted: Sat Jul 25, 2009 4:52 pm
by Mars
Avx wrote:Swoją drogą nie widzę nic złego w postaciach-psychopatach mających ochotę na małą rzeź.
Bo co? Bo mamy topory i miecze? Bo mechanizmy gry na masowe mordy zezwalaja? Te same mechanizmy zezwalaja na zasmiecanie gry tysiacem notatek albo bezsensownych projektow. Ale, ze wolno, to czy to znaczy, ze to ma sens? Czy takie dzialania sa moralne? Czy takiego Cantra chca wszyscy?
Ktos w sposob chamski, bezczelny i prostacki zniszczyl gre i na jakis czas powaznie nastroj wielu graczom. Dla mnie dzieciak od "pani prezydent" jest i pozostanie świnią. I nie tylko ze wzgledu na zastosowany styl. Mi w takie cos grac sie odechcialo.
Posted: Sat Jul 25, 2009 4:57 pm
by Elm0
To dołącz do krzyżowców, na bogów. Nikt ciebie na siłę do gry nie zmusza.
Czy takiego Cantra chca wszyscy?
Moja jedna postać panicznie boi się piratów i rozbójników. Inna już zainteresowała się, jak czterem ludziom udało się wybić elitę mieszkańców Vlotryan w tak krótkim czasie, żeby być może wykorzystać to doświadczenie do własnych zbrodni.
I to jest właśnie kur*a piękne w Cantrze.
Posted: Sat Jul 25, 2009 5:03 pm
by Miaua
Mars wrote:Ktos w sposob chamski, bezczelny i prostacki zniszczyl gre i na jakis czas powaznie nastroj wielu graczom. Dla mnie dzieciak od "pani prezydent" jest i pozostanie świnią. I nie tylko ze wzgledu na zastosowany styl. Mi w takie cos grac sie odechcialo.
Zniszczył coś bo mógł.

Spalił Luvre bo umiał, bo to inne i ciekawe. Bo wszyscy tylko chodza i podziwiają. A to nudne, nie?
Kit z tym, że to było coś dobrego, unikatowego. Kogo to obchodzi?