Page 13 of 14

Posted: Sun Jul 19, 2009 9:28 pm
by B.M.T.
Za miesiąc dwa, pewnie to już nikomu nie będzie przeszkadzać, bo i szanse na podsłuchanie rozmowy przez inną postać będą znikome, a i my się przyzwyczaimy do tego.

Posted: Mon Jul 20, 2009 6:31 am
by Elm0
Fieger wrote:pikolo nikt nie spytał graczy polskich, angielskich, holenderskich, portugalskich, niemieckich, litewskich i jakich jeszcze są...zadecydowało 8 osób z departamentów, które regularnie przeglądają angielskie forum z sugestiami...dlatego cały ten burdel...


Pieprzysz, bracie. :P Doug i cała reszta przepraszali już za całą sytuację. Nie macie żadnych dobrych argumentów przeciwko tej implementacji (zaś Mars swoimi wypowiedziami tylko się kompromituje), więc teraz będziecie trzy lata przeżywać, jak nas znowu okrutnie oszukano.

Od kilku dni powtarzam: chcecie walczyć o to, to idźcie na forum angielskie. Ile od tego czasu pojawiło się w tamtejszej dyskusji postów od polskich graczy? ZERO. Wolicie tutaj sejmować, wiedząc, że to i tak nic nie da, albo czynić niewybredne żarty z ludzi, którzy jakby nie patrzeć poświęcają swój czas, aby czynić tą grę lepszą. A że czasem mają inny pogląd na sprawy niż większość graczy... zdarza się.

I do tej pory moje postacie, z których co najmniej połowa jest w miastach powyżej 20 ludzi, podsłuchały łącznie JEDNĄ kwestię. To nie jest dużo.

W każdym razie, zupełnie nie rozumiem waszej postawy i mam poczucie, że ta wypowiedź i tak nie ma większej racji bytu, bo nadal będziecie kontynuować to jakże ciekawe widowisko.

Howgh.

Posted: Mon Jul 20, 2009 7:26 am
by Fieger
No młody, to zajrzyj do anglików i zobacz kto się dam wypowiadał od nas :P i to z sensownymi argumentami...

ładnie, że przeprosili, ale fakt faktem, iż sprawę schrzanili... :mrgreen:

Posted: Mon Jul 20, 2009 7:46 am
by robin_waw
Elm0 wrote:Nie macie żadnych dobrych argumentów przeciwko tej implementacji (zaś Mars swoimi wypowiedziami tylko się kompromituje), więc teraz będziecie trzy lata przeżywać, jak nas znowu okrutnie oszukano.

Od kilku dni powtarzam: chcecie walczyć o to, to idźcie na forum angielskie. Ile od tego czasu pojawiło się w tamtejszej dyskusji postów od polskich graczy? ZERO. Wolicie tutaj sejmować, wiedząc, że to i tak nic nie da, albo czynić niewybredne żarty z ludzi, którzy jakby nie patrzeć poświęcają swój czas, aby czynić tą grę lepszą. A że czasem mają inny pogląd na sprawy niż większość graczy... zdarza się.


Dla mnie dobrym argumentem jest to że się to że się to komuś nie podoba i to wystarczy. Skoro gram mogę mieć swoje zdanie i proszę mnie nie uszczęśliwiać na siłę, a jeżeli dodam że nie jestem sam to już jest to dobry argument.

Nie będę pisał na angielskim forum bo nic mi to nie da jak napiszę tam po polsku i tak nie będę wiedział o czym jest dyskusja.

Jeżeli masz pretensję że tam nie piszemy to powiedz mi bo widzę że dobrze znasz język angielski czy moją wcześniejszą prośbę żeby mojego posta przetłumaczyć i tam napisać ktoś ze znajomością języka angielskiego tam wrzucił.

A jeżeli tak to dziękuję.

Posted: Mon Jul 20, 2009 8:59 am
by pikolo
I do tej pory moje postacie, z których co najmniej połowa jest w miastach powyżej 20 ludzi, podsłuchały łącznie JEDNĄ kwestię. To nie jest dużo.


Czyli szansa jest znikoma. Powiedzmy nawet że byłoby to ok. 5%. A w dużym mieście zawsze jest sporo nieaktywnych, młodych przy marchewkach-czyli szansa na to, że szept usłyszy ktoś, kto mógłbym z nim zrobić cokolwiek jest jeszcze mniejsza. Nie wierze by czyjeś postaci cały czas gadały o sprawach "ściśle tajnych"-bo zdecydowana większość tych "szeptanych rozmów" dotyczy kwestii, które mało kogo obchodzą i których podsłuchanie nikomu nie zaszkodzi a ubarwia grę.

Dla mnie dobrym argumentem jest to że się to że się to komuś nie podoba i to wystarczy.


:lol: mnie się nie podobają surowe ziemniaki czy szansa na chybienie przy zadawaniu ciosu. Ave nie lubi indyków. Czy to są wystarczające argumenty żeby skasować surowe ziemniaki lub indyki? No chyba nie...

Posted: Mon Jul 20, 2009 1:42 pm
by Luke
pikolo wrote:Naprawdę twoje postacie calutki dzień rozmawiają o czymś, co nie moze pod żadnym pozorem wypłynąć na światło dzienne? Bo może stopień "tajemniczości" większości tych rozmów nie jest aż tak wielki, by nikt nie mógł z nich niczego podsłuchać?

jak znam życie to 2/3 "tajemnic" aż tak tajemnicza to nie jest...
Podaj, proszę, wymierne źródło, na podstawie którego wyliczyłeś swoją "znajomość życia" i "tajemniczość" czy też "nietajemniczość" tajemnic akurat na 2/3. Jak prowadziłeś obliczenia i skąd wziąłeś dane do analizy? Bo jeśli mówimy wyłącznie o wrażeniach, o danych wyssanych z palca, wziętych z przeczucia i "widzimisia", to nie ujmujmy ich liczbowo, proszę. Równie dobrze możesz powiedzieć 2/3 jak 7/8 albo 1/37, prawda? Chyba że masz dowody na te 2/3. Wtedy przepraszam.

Przyjmijmy też, proszę, do wiadomości, że to autor wypowiedzi chce decydować, kto usłyszy to, co on mówi. I tylko on. Na tym polega prywatność. I nie otoczenie będzie decydować, czy jego wypowiedź zasługuje na prywatność, czy posiada wystarczający "stopień tajemniczości". Bo jeśli jednakowoż posiada - to otoczenie nie może już wstecznie przyznać się do błędu i "nie usłyszeć".

Laura już to raz napisała, a ja się dopiszę: czasem postać chce dla kogoś przygotować niespodziankę, czasem chce poplotkować, ma prawo, bo to akurat taka postać. Czasem wypytać pracowników danej firmy, jaki jest szef, czy warto się u niego zatrudnić. Powodów do zachowania dyskrecji jest wystarczająco dużo w tym cholernym świecie, zarówno w naszym, jak i w cantryjskim.

I nie przytaczajmy uparcie argumentu, że "można do budynku". Otóż nie można. Bo to nie ma sensu. Bo w tym budynku wcale nie ma tych osób, do których chcę się zwrócić. Mam więc prosić każdego po kolei: chodź ze mną do "domu rozmów"? Przecież większość tych postaci śpi! A ja mam projekty do roboty, nie mogę iść do budynku i czekać tam pół doby. A nawet jeśli pójdę i w końcu mój rozmówca też przyjdzie, jeden. To pogadamy minutę. I później pół dnia mam czekać na następnego? Bez sensu. A co, jeśli w tym czasie ja, gracz, będę daleko od komputera? Rozmówca wejdzie i wyjdzie. Dodajmy do tego prawdopodobieństwo, kiedy ten dom publiczny rozmów będzie pusty? Bo jak wejdzie tam 10 osób na 5 prywatnych rozmów, to argument o prywatności w budynku jest już całkiem absurdalny.

Więc bądźmy realistami, skoro bronicie realizmu. Wynalazek pozbawił nas gwarancji prywatności dlatego tylko, że części graczy nie podobało się czyjeś szeptanie. Więc teraz mamy wymianę rozmów na kartkach i zaśmiecanie bazy danych niepotrzebnymi notatkami.

----------

A na koniec dodam: sprawa dotyczy tak elementarnej wartości ludzkiej, jak prawo do prywatności.
Człowiek ma prawo do prywatności również wtedy, kiedy nie dotyczy to wzmiankowanego w tym wątku "pieprzenia" ani spiskowania.

W życiu nie potrzeba do tego posiadać własnego pustego budynku ani statku. Wystarczy odejść kawałek od wścibskich. W cantrze nie można.

Ciekawe, jak czulibyście się w prawdziwym świecie, gdyby Wam prezydent Doug na wniosek ministra Seko (albo odwrotnie) wszczepił na stałe chip podsłuchowy pod skórę. I mielibyście równie "znikomą" szansę, że ktoś w promieniu 20m usłyszy dokładnie to, co mówicie do kogoś. No i Wy słyszelibyście, "losowe", "znikome", głosy ludzi.
Tak, na ulicy "tylko" tych z ulicy, za przystanku z przystanku, w autobusie z autobusu, a w biurze z biura.

Moglibyście zawsze iść do budynku albo kupić sobie samochód i wyjechać 100m poza miasto, prawda, że nieuciążliwe? :D 8)

Jeszcze raz zapytam: w imię czego? W imię czego mamy być "znikomo" podsłuchiwani?

P.S. Ten post i powyższy przykład SF nie ma na celu walczyć z Angolami o zmianę w grze. Ma na celu otwierać oczy polskim forumowiczom. Nie musicie się z nim zgadzać ani nie zgadzać.

Po prostu pomyślcie.

Posted: Mon Jul 20, 2009 2:06 pm
by Elm0
...

Posted: Mon Jul 20, 2009 2:25 pm
by pikolo
Podaj, proszę, wymierne źródło, na podstawie którego wyliczyłeś swoją "znajomość życia" i "tajemniczość" czy też "nietajemniczość" tajemnic akurat na 2/3. Jak prowadziłeś obliczenia i skąd wziąłeś dane do analizy? Bo jeśli mówimy wyłącznie o wrażeniach, o danych wyssanych z palca, wziętych z przeczucia i "widzimisia", to nie ujmujmy ich liczbowo, proszę. Równie dobrze możesz powiedzieć 2/3 jak 7/8 albo 1/37, prawda? Chyba że masz dowody na te 2/3. Wtedy przepraszam.


może i 10/11. Ok, wiec zdecydowana większość twoich szeptów nie może w najmniejszym stopniu zostać ujawniona śpiochowi przy marchewkach, tak? Bo te wszystkie twoje szepty dotyczą tajemnicy istnienia, obalenia króla, zarżnięcia słonia czy wyprawy po złoto? nadal się upieram ze zdecydowana większość z nich nie jest aż tak ściśle tajna...

argument "bo rozmówca decyduje co jest tajemnicą" to wiesz gdzie można... tam, gdzie argument "to atakujący decyduje ile ma zadać obrażeń" i "to gracz powinien decydować jakie umiejętności postać posiadać". Admin uzna tak to tak ma być i hugo.

I nie przytaczajmy uparcie argumentu, że "można do budynku". Otóż nie można. Bo to nie ma sensu. Bo w tym budynku wcale nie ma tych osób, do których chcę się zwrócić. Mam więc prosić każdego po kolei: chodź ze mną do "domu rozmów"? Przecież większość tych postaci śpi!


Jak śpią to i tak ci nie odpowiedzą...;-)

Histeryzujecie jakby skasowano możliwość szeptania w ogóle albo ta szansa była koszmarnie wysoka.

Posted: Mon Jul 20, 2009 2:26 pm
by Elm0
Cantr to tylko gra. Postacie nie mają tutaj gwarantowanych żadnych praw człowieka z urodzenia. Można się zabijać, można robić wiele innych niecnych czynów, które nigdyby w realu nie przeszły. Tak więc...

Człowiek ma prawo do prywatności


... człowiek jako gracz tak, postać w cantrze wcale nie. Chyba, że chcesz się kłócić z założeniami gry...

W życiu nie potrzeba do tego posiadać własnego pustego budynku ani statku. Wystarczy odejść kawałek od wścibskich. W cantrze nie można.


Prawdopodobnie będzie można w takiej czy innej formie.

Ciekawe, jak czulibyście się w prawdziwym świecie, gdyby Wam prezydent Doug na wniosek ministra Seko (albo odwrotnie) wszczepił na stałe chip podsłuchowy pod skórę.


Cantr to gra (powtarzam się), nie oddasz wszystkich relacji z życia codziennego w rzeczywisty sposób. Nie wiem, czy wiesz, ale to nieszczęsne szeptanie jest określone w mechanice jako prywatna rozmowa, nic więcej. Nie wyobrażam sobie ważnego fabrykanta i prezydenta miasta szepczących sobie na uszko. Te dwie osoby toczą zwyczajną rozmowę, a jeśli robią to na ruchliwym rynku, to pewne jest, że kilka słów wpadnie do uszu przypadkowego przechodnia. Przynajmniej tak ja to widzę.

Na koniec zaś dodam, że z całym szacunkiem, ale Twoja retoryka jest wybitnie męcząca i pachnie wietrzeniem spisku tam, gdzie ich nie ma. Agitka na niskim poziomie, bez merytoryki, jedynie z odwoływaniem się do uczuć "słuchaczy" czytaj populizm w wydaniu forumowym. I powtórzę się po raz tysięczny: jeśli ci się polityka ProgD nie podoba, to idź się kłócić z nimi, nie zaś robić za trybuna ludowego i "otwierać ludziom oczy". Wierz mi, że ludzie sami potrafią stwierdzić, co jest słuszne, a co nie...

Posted: Mon Jul 20, 2009 2:44 pm
by Laura_
widze, ze jak wygodnie, to uzywa sie argumentu, ze podsluchiwanie szeptow zbliza nas do realizmu, a jak przestaje byc wygodnie, to wracamy do twierdzenia, ze cantr jest tylko gra?
a jesli chodzi o to, ze to nie jest szeptanie tylko "prywatna rozmowa" to argument lekko chybiony, bo w takim razie oprocz prywatnej rozmowy powinna byc opcja szeptania na ucho, bez podsluchiwania

Posted: Mon Jul 20, 2009 3:13 pm
by Echo
No, no... A już myślałam, że temat wyczerpany, sprawa jest pod obserwacją i jakieś kroki będą podjęte tak, czy siak. A tu tak ładnie sobie dyskutujecie. :wink: Każdy ma rację, kto się tutaj wypowiada. Jeden ma tylko bardziej swoją, inny bliższą ogółowi forumowiczów. ;) Oczywiście nikt nie musi się zgadzać ze zdaniem ogółu, ale wolałabym, żeby gra była dla większości z nas. :)
A! Co, moim zdaniem, jest w tym wszystkim interesujące, to fakt, że usłyszałam tu argumenty przemawiające za podsłuchiwaniem od graczy, którzy nie akceptują pewnych zachowań w grze, np. fizycznych relacji pomiędzy postaciami. Co ma zmienić podsłuchiwanie? Ograniczyć "szepty", czy umożliwić postronnym, nazwijmy to - "interwencję"? :wink: :D Myślicie, że mam na to ochotę? Podglądać?! A za chiny!

I nie krzyczeć na mnie. :P Też sobie mogę snuć własne wywody i grzebać to tu, to tam w poszukiwaniu argumentów. :wink:

Posted: Mon Jul 20, 2009 3:37 pm
by pikolo
Ograniczyć "szepty", czy umożliwić postronnym, nazwijmy to - "interwencję"?


1. Ma sprzyjać rozwojowi plotek ("podsłuchałem na placu, że ziemniaki podrożeją!")
2. Utrudnić życie bezmyślnym piratom ("słyszałem jak ci dwaj się naradali co do ataku na nas! hej, kto zielony na bagnety!")
3. Fakt, zmusić "spiskowców" do zejścia do podziemia.

Posted: Mon Jul 20, 2009 3:48 pm
by KVZ
Elm0 wrote:
W życiu nie potrzeba do tego posiadać własnego pustego budynku ani statku. Wystarczy odejść kawałek od wścibskich. W cantrze nie można.


Prawdopodobnie będzie można w takiej czy innej formie.


Dwie postaci moga wyjsc na droge i tam szeptac sobie do woli jak nie maja budynku, ale moze cos jeszcze ProgD wprowadzi ulatwiajacego

Posted: Mon Jul 20, 2009 4:32 pm
by Elm0
Laura_ wrote:widze, ze jak wygodnie, to uzywa sie argumentu, ze podsluchiwanie szeptow zbliza nas do realizmu, a jak przestaje byc wygodnie, to wracamy do twierdzenia, ze cantr jest tylko gra?
a jesli chodzi o to, ze to nie jest szeptanie tylko "prywatna rozmowa" to argument lekko chybiony, bo w takim razie oprocz prywatnej rozmowy powinna byc opcja szeptania na ucho, bez podsluchiwania


Zastanowiłem się chwilę nad tym, co napisałaś i nie widzę sprzeczności, ponieważ mówiąc o realizmie miałem na myśli odwzorowywanie pewnych prawideł ze świata rzeczywistego, zaś mówiąc o grze - odpierałem zarzut Luke'a, jakoby wprowadzenie posłuchiwania gwałciło prawo człowieka do prywatności - które jednak przecież nie obowiązuje wirtualnych postaci w grze, chyba że w grze zostaną wprowadzone. Zaś jeśli chodzi o prywatną rozmowę, to nie jest argument, tylko stwierdzenie faktu cytowane za kimś z góry, kogo konkretnie - nie pamiętam.

Czy coś jeszcze wyjaśnić? :)

Posted: Mon Jul 20, 2009 5:56 pm
by Tetro
Nie rozumiem całej tej dyskusji :? Jedynie co gracze mogą zrobić to narzekać i nic nie poradzą. Twórcy gry będą chcieli wprowadzić jakąś rzecz do świata Cantr II to nie muszą się pytac graczy o zgode!. Jest to ich gra!! Czy nam się to podoba czy nie musimy zaakceptować lub nacisnąć krzyżyk :). Jeżeli będą chcieli wprowadzić opcje płatne to też ich sprawa nie wasza. Mają taką możliwość i dodali taką opcje, poprostu dajcie spokoj i grajcie dalej. Nikomu to tak naprawde nie przeszkadza ale dla zasady trzeba ponarzekac. Dla mnie ta opcja jest jak atak zwierzat w mieście. Przykład kto widział aby w miescie wielkosci Vlotryan ktoś został zaatakowany przez jelenia (absurd). A podsłuchanie szeptania jak najbardziej jest realne.... Na poczatku bylem przeciw własnie dla zasady. Ale po namysle jestem Za. Chcialbym sie wcielic w postac plotkarza ktory uslyszal gdzies cos w polowie zdania i trabi po miescie :P

To tyle dajcie im spokoj albo zamkna Cantra i bedzie dupa zbita....<