Page 3 of 3

Posted: Sat Jul 11, 2009 11:44 am
by Ula
Na początku poproszę osoby z uprawnieniami o wydzielenie tematu. Skoro nastukaliśmy tyle postów o Tantalu, to chyba oznacza, że zasłużył na swój osobny wątek. Tym bardziej, że odchodzimy od początkowej formy nekrologów i inni nieboszczycy mogą czuć się pokrzywdzeni. Na przykład taka Laura vel Saskia - dużo czasu upłynęło od tych wydarzeń, Tantal był przy niej miłym chłoptasiem, a jej chyba nie poświęcono ni jednego zdania w tym temacie.

Ze skrajności w skrajność. Jak to zwykle bywa...
Kolejny raz zadziwiają mnie jak gracze, znając zdarzenia li tylko ze słyszenia albo naocznie, lecz pobieżnie, potrafią sobie wyrobić o nich jedyny słuszny osąd. No jakby wszyściusieńkie logi czytali i siedzieli w głowach innych grających.
Według mnie najbliżej są Fieger i Elm0 - Tantal miał pecha i za dużo gadał. Na pirata mnie osobiście, jako graczowi, nie wyglądał i nie dlatego został zabity. Tak dokładnie powiedział o jedno, może dwa zdania za dużo. Sama znałam go tylko jedną postacią, która, nomen omen, przyczyniła się mocno do jego śmierci. O tym, że był szerzej znany w PZ, nawet nie wiedziałam jako gracz... a nawet jeśli bym wiedziała co było w Vlo. i innych takich, a także była święcie przekonana, że to fajna postać prowadzona z pomysłem, to co? Amnezja, chowamy wszystko do kieszeni i nie zabijamy? Sorry, chyba nie ta gra. Przynajmniej w teorii.
Akurat to jedno nieprzemyślane (a może aż nazbyt przez Aravata przemyślane ;) ) zdanie wystarczyło - Tantal nie wysypał się z, nie tylko antyzamordkowymi pogróżkami, przy szwadronie cantryjskich Troskliwych Misiów, które puściłyby to mimo uszu. Miał pecha.
I nie chodzi tutaj o to, które postępowanie jest właściwie w takiej sytuacji - Troskliwych Misiów czy zamordystów, Bojvingów. Każda postać, społeczność zareaguje nie lepiej albo gorzej, tylko inaczej, zgodnie z wyznawanymi wartościami, charakterem, historią, doświadczeniem, itp. I w tym tkwi dla mnie piękno Cantra - świat ma różne odcienie zieleni, nie tylko #004400, a przede wszystkim nie jest czarno-biały.
Jak komuś to nie pasuje, proszę bardzo, może tworzyć czarno-białe postacie - szablony reagujące zawsze w ten sam sposób, zgodny z wytyczonym przez siebie arcywzorcem przyjemnej, ciekawej gry. Tylko że potem jęczenie jaki ten Cantr jest nudny i jednostajny robi się śmiesznawe. No i pokornie proszę o wyrozumiałość. Pamiętajcie, że jest też w cantr miejsce dla graczy takich jak ja - grających gorzej, nie mających tak silnie wyrobionego gustu i zasad RPG-osamaniewiemjakich, którym ów słuszny arcywzorzec jest obcy. Z góry dziękuję.

^^
Tak, wiem - długie, nudne wywnętrzanie, pełne truizmów i w ogóle. Bzdura. No ale miałam wenę i trochę wolnego czasu, a lepszy chyba taki kwiot, niż przerzucanie się wtrętami osobistymi niekiedy mającymi źródło w czasach minionych. ;)

No i 'last but not least' - Aravatowi gratuluję postaci, mimo że znałam ją słabo, czego żałuję. :)

edit: poprawione nicki

Posted: Sat Jul 11, 2009 1:54 pm
by Mars
Temat wydzielilem wlasnie.

Jako, ze dyskusja na szczescie nie jest wedlug mnie grozna dla fabuly gry, to pozwalam sobie temat pozostawic jeszcze otwartym a wypowiedzi nie kasowac. Ale prosilbym o stonowanie i wyluzowanie - to tylko gra. Dla niektorych zabawa, dla innych rzecz powazniejsza, ale nadal, tylko gra.

Posted: Sat Jul 11, 2009 4:47 pm
by Luke
Ula:
Uważam, że Twoja wypowiedź jest bardzo wyważona i wcale nie nudna. Poza tym bardzo uspokajająca wątek. I zawiera szersze spojrzenie, nie tylko z punktu widzenia własnej postaci. Szczerze dziękuję za ten post.

Posted: Sat Jul 11, 2009 5:04 pm
by buzn
Kto jest ojcem jej dziecka?

Posted: Sat Jul 11, 2009 6:18 pm
by gawi
hmm?

Posted: Sat Jul 11, 2009 8:34 pm
by Sopel_1
O to Tantal nie żyje ? ...
Szkoda że to przespałem :? ...

Posted: Sat Jul 11, 2009 9:36 pm
by Fieger
Taka moja drobna uwaga. Piszcie pamflety sławiące lub oczerniające Tantala w grze...a nie tutaj...to będzie miało jakieś przełożenie na świat cantryjski...

Posted: Tue Jul 14, 2009 2:52 pm
by Chimaira_00
Luke wrote:Więc daruj, że zacytowałem dosłownie.

Gdzie widzisz obrzucanie błotem? Że uważam, że to wstyd jednego niewinnego zabijać całą bandą, i to z dwóch miast?
Że przechwalanie się tym jest żenujące? Jest. Podtrzymuję.


Official statement.
Nie zamierzam i nigdy nie zamierzałem pisać dosłownie logów z gry. Kolega Luke ma najwyraźniej jakieś bardzo ciekawe informacje na temat spotkania Tantala z Bojvingami. Albo jest bardzo dobry w interpretacji, bo - jeśli chodzi o tę konkretną sytuację, wiem (poza Tantalem, bo po jego śmierci dowiedziałem się, kto go prowadził) kto brał w niej udział i prawdopodobieństwo że postać Luke'a tam była wynosi zero. Absolutne.

Opierał się zatem na moim ogólniku, że "Tantal nakrzyczał na Bojvingów". Co oczywiście było sądem ogólnym, a nie szczególnym.

Ale rozumiem, że jak ktoś ma ciernie w (_!_) to zawsze znajdzie powód do kłótni. ^_^

Bojvingowie również nie mogli brać pod uwagę, że zrobił cokolwiek złego poza tym, że "nakrzyczał" na kilku z nich (bodajże na dwójkę czy trójkę, z tego co słyszałem w grze). Ponieważ nie było ich we Vlotryan ani nigdzie indziej, cokolwiek by gracze o nim wiedzieli


To źle słyszałeś. W grze.

Może to kwestia różnic, na tym polega fajność Cantra. Jedni Bojvingowie obrzucają się marchewkami, drudzy tańczą na grobach swoich wrogów.

Celebrating cultural diversity, nie?

BZR wrote:I na koniec, Luke, dwie rady - naucz się odzielać to co robią i myslą postacie od tego, co robią i myślą gracze.


Good point.

Luke wrote:Przyzwyczaj się, że Luke ma kontrowersyjne wypowiedzi, które na niektórych może działają jak płachta na byka. Nie musisz się zgadzać z nimi. Ale nie przypisuj mi intencji obrażania ludzi.


trollin' trollin' trollin' rawhide! *nuci pod nosem*