Page 2 of 3

Posted: Fri Jul 10, 2009 12:55 am
by Chimaira_00
Miaua wrote:Bzdura.


Dziękuję za podzielenie się tym argumentem. Jest zaiste miażdżący. :)

Fieger wrote:Piratem to on został jak Bojvingowie nadali przez radio, że nim jest. Z styczności z nim raczej wnioskuję, że to taki cwaniaczek był. Tyle, że przesadził....


We Vlotryan już piszczeli, że to pirat i nawet chcieli za nim płynąć, ale tylko niektóre osoby, większość siedziała cicho ('they didn't have enough balls' :P). Potem spotkał Bojvingów, na których nakrzyczał, czego Bojvingowie nie lubią. Potem popłynął w pewne miejsce, przywłaszczył je sobie, nadano komunikat o pomoc, Eden, Bojvingowie, bęc, bęc, trzask, trzask. Tak znam historię z gry. I nadal podtrzymuję sąd o tym, że był piratem. Jedyne wrażenie jakie dało się odnieść. No offence Aravat. ;)

Aravat wrote:Również śmierć przed którą mógł się ustrzec była zamierzona. Tylko, że jaki był tego cel to ja już wam moi drodzy nie zdradzę


Nie chce ci się grać, przyznaj się. :P

Posted: Fri Jul 10, 2009 5:13 am
by gawi
tak we VLo okrzykniety piratem ale Vlo nie miało takich powodów.. nie kradł nie zabijał .. był chamski .. i zarozumiały .. no i głupi mówią c w takim mieście o zabijaniu zamorodków.. ale to nie powoód by nazwać piratem kogoś kto tego jeszcze nie zrobił ...ale niewazne

Ps. Aravat a co z kompanka z ktora wypłynąłeś?

Posted: Fri Jul 10, 2009 6:57 am
by Miaua
Chimaira_00 wrote:
Miaua wrote:Bzdura.


Dziękuję za podzielenie się tym argumentem. Jest zaiste miażdżący. :)



W swej prostocie, nie? :P

Posted: Fri Jul 10, 2009 7:24 am
by Elm0
gawi wrote:tak we VLo okrzykniety piratem ale Vlo nie miało takich powodów.. nie kradł nie zabijał .. był chamski .. i zarozumiały .. no i głupi mówią c w takim mieście o zabijaniu zamorodków.. ale to nie powoód by nazwać piratem kogoś kto tego jeszcze nie zrobił ...ale niewazne


Przykro mi - ale kiedy we Vlotryan zostaniesz okrzyknięty piratem, to stajesz się nim w oczach całego świata. :P

Posted: Fri Jul 10, 2009 7:33 am
by robin_waw
gawi wrote:Ps. Aravat a co z kompanka z ktora wypłynąłeś?


Gawronie nie dopytuj się bo czuję że by to wpłynęło OOC na postępowanie twojej postaci w grze :)

Lepiej nie wiedzieć wtedy gra staje się Ciekawsza i bardziej naturalna.

Posted: Fri Jul 10, 2009 8:05 am
by Aravat
Chimaira_00 wrote:Nie chce ci się grać, przyznaj się. :P

Co to to nie Chimek. Nawet sobie nową postać zrobiłem, która dla odmiany została strażnikiem. A śmierć była potrzebna. Co prawda trochę inaczej wyszło niż planowałem ale cóż...plany planami a życie życiem...

gawi wrote:Ps. Aravat a co z kompanka z ktora wypłynąłeś?

A skąd mam wiedzieć? Zapytaj kompanki. Miała dwa wyjścia...albo honorowo umrzeć albo skumać się z Bojvingami. Sam jestem ciekaw zakończenia.


Odeszli: pewna moja postać na wyspach zamorskich, której nie zdążyłem nadać imienia bo ją zaciukali tubylce. Zamordki są be :evil:

Posted: Fri Jul 10, 2009 10:08 am
by Chimaira_00
Odeszli: pewna moja postać na wyspach zamorskich, której nie zdążyłem nadać imienia bo ją zaciukali tubylce. Zamordki są be


Odeszli: Amy, śpioch niesamowity. To, przyznaję, była zajebista wyprawa wojenna. Kto grał - ten wie. :D Zaciukali ją chyba jacyś Litwini (co z nocnej...) ;) Pewnie reszta załogi też nie żyje.

Posted: Fri Jul 10, 2009 2:22 pm
by gawi
robin_waw wrote:
gawi wrote:Ps. Aravat a co z kompanka z ktora wypłynąłeś?


Gawronie nie dopytuj się bo czuję że by to wpłynęło OOC na postępowanie twojej postaci w grze :)

Lepiej nie wiedzieć wtedy gra staje się Ciekawsza i bardziej naturalna.


raczej nie wpłynęłoby bardziej śmierć Tantala.. ale pókico moja postać nic nie wie o tym wszystkim byłem poprostu ciekaw czy ja w to wciągnął czy nie ..bo ogólnie moja postać nawet miała za złe mu to zachowanie z mowieniem wszedzie otwarcie o walce z zamorodkami .. i jego porywczosci... zreszta we Vlo sie starł z inna moja postacia ... tylko że w pore odpłynął... tak więc na mnie takie ooc nie działa :)

Posted: Fri Jul 10, 2009 8:43 pm
by Luke
Chimaira_00 wrote:większość siedziała cicho ('they didn't have enough balls' :P).

Jasne, Chim, Ci, którzy myślą głową, nie toporem, nie mają enough.

Spotkałem Tantala tu i tam. Miał, owszem, talent do doprowadzania ludzi do wściekłości. Tylko że nigdy jakoś nie spotkałem nikogo, kogo by Tantal czynnie skrzywdził. Nie słyszałem nigdy, żeby zabił. "Walczył" gębą, i jak widać, celnie. Aż się samemu chciało go trzasnąć, ale może trzeba mieć trochę charakteru, żeby umieć się powstrzymać?

We Vlotryan, gdyby tylko chciano, nie przeżyłby pięciu minut. Ale tam widocznie nie zabijają za przechwałki.

Z tego co słyszę, całą bandą go zatłukli, jeszcze z jakąś towarzyszką, jak rozumiem. Za to, że "nakrzyczał" na Bojvingów, co oczywiście wystarczyło, żeby "ogłosili" go piratem. Arcypowód do dumy. Opiszcie w kronikach i opowiadajcie przy ogniskach. :P

Chimaira_00 wrote:I nadal podtrzymuję sąd o tym, że był piratem. Jedyne wrażenie jakie dało się odnieść.

Tak, i Twoja racja jest Twojsza od wszystkich, co tu piszą, włącznie z prowadzącym postać. :D


EDIT po przeczytaniu ostatnich postów: OK, z towarzyszką, albo bez towarzyszki.

Posted: Fri Jul 10, 2009 9:17 pm
by BZR
Z tego co słyszę, całą bandą go zatłukli, jeszcze z jakąś towarzyszką, jak rozumiem. Za to, że "nakrzyczał" na Bojvingów, co oczywiście wystarczyło, żeby "ogłosili" go piratem. Arcypowód do dumy. Opiszcie w kronikach i opowiadajcie przy ogniskach.

Daruj sobie obrzucanie błotem na forum.

Nie nakrzyczał, tylko groził. Bojvingowie nie mogą brać pod uwagę, że Tantal "zazwyczaj" tylko się przechwalał, ponieważ nie było ich we Vlotryan ani nigdzie indziej, cokolwiek by gracze o nim wiedzieli.

Posted: Fri Jul 10, 2009 9:31 pm
by Aravat
No...i zaczyna się to na czym Tantalowi zależało..a więc panowie i panie....czas schować poduszki do kufra i naoliwić topory :D

Posted: Fri Jul 10, 2009 9:32 pm
by Luke
BZR wrote:
Z tego co słyszę, całą bandą go zatłukli, jeszcze z jakąś towarzyszką, jak rozumiem. Za to, że "nakrzyczał" na Bojvingów, co oczywiście wystarczyło, żeby "ogłosili" go piratem. Arcypowód do dumy. Opiszcie w kronikach i opowiadajcie przy ogniskach.

Daruj sobie obrzucanie błotem na forum.

Nie nakrzyczał, tylko groził.


Chimaira_00 wrote:Potem spotkał Bojvingów, na których nakrzyczał, czego Bojvingowie nie lubią.


Więc daruj, że zacytowałem dosłownie.

Gdzie widzisz obrzucanie błotem? Że uważam, że to wstyd jednego niewinnego zabijać całą bandą, i to z dwóch miast?
Że przechwalanie się tym jest żenujące? Jest. Podtrzymuję.

Moje prawo do własnego zdania, nikogo personalnie nie obraziłem.

BZR wrote:Bojvingowie nie mogą brać pod uwagę, że Tantal "zazwyczaj" tylko się przechwalał, ponieważ nie było ich we Vlotryan ani nigdzie indziej, cokolwiek by gracze o nim wiedzieli.


Bojvingowie również nie mogli brać pod uwagę, że zrobił cokolwiek złego poza tym, że "nakrzyczał" na kilku z nich (bodajże na dwójkę czy trójkę, z tego co słyszałem w grze). Ponieważ nie było ich we Vlotryan ani nigdzie indziej, cokolwiek by gracze o nim wiedzieli.

Posted: Fri Jul 10, 2009 9:50 pm
by BZR
Dosłownie głową w mur.

Arcypowód do dumy. Opiszcie w kronikach i opowiadajcie przy ogniskach.

Gdzie widzisz obrzucanie błotem?

Myślisz, że jestem tak głupi, że nie wyczuwam ironii?

Chimaira nie opisała Ci wszystkiego, ponieważ takich rzeczy możesz się dowiedzieć w grze.

Co do reszty twojego posta - skoro nie było ich "we Vlotryan ani nigdzie indziej" to skąd mogli wiedzieć, że jest taki niewinny? Najpierw pyskował, potem groził to się doigrał.

I na koniec, Luke, dwie rady - naucz się odzielać to co robią i myslą postacie od tego, co robią i myślą gracze.

I druga - jak mówisz, że nie było tam żadnej twojej postaci, i nie wiesz jak było - to nie komentuj, w szczególności, w obraźliwy sposób.

Avarat - jeszcze nigdy żadna moja postać nie miała w ręku poduszki, a za Zamordkiem chętnie pływam 8) A jak coś się w grze rozkręci to tym lepiej, byle to nie była inicjatywa - "przeczyta na forum wprowadzi w grę" A tak pewnie będzie, więc ostatnie 20 postów powinno pójść do kosza.

Posted: Fri Jul 10, 2009 9:54 pm
by Aravat
BZR wrote:Avarat - jeszcze nigdy żadna moja postać nie miała w ręku poduszki,(...).

A czy ja mówiłem o twoich postaciach? :twisted:

Edit:
A tak nawiasem mówiąc...cieszę się, że jest odzew na Tantala bo takie było zamierzenie. Jednakże masz BZR rację...Sprawa Tantala jest aktualna i nie powinna mieć teraz tutaj miejsca dysputa na ten temat. Może kiedyś jak już się ten watek zakończy. A jeszcze się nie zakończył..Mam taką nadzieję.

Posted: Fri Jul 10, 2009 10:10 pm
by Luke
BZR, krótko, bo to nudne już, niniejszym chciałbym skończyć.

Po pierwsze:
Ironia nie jest równoznaczna z obrzucaniem błotem, coś Ci się poprzestawiało.

Po drugie:
Przyzwyczaj się, że Luke ma kontrowersyjne wypowiedzi, które na niektórych może działają jak płachta na byka. Nie musisz się zgadzać z nimi. Ale nie przypisuj mi intencji obrażania ludzi.

Po trzecie:
Twoje rady zachowaj sobie dla siebie.

EDIT: Aravat: gratuluję. :D Nie cierpiałem Tantala jak cholera. Ale prowadzić taką postać to wyzwanie. Jako gracz byłem pewien, że ktoś go w końcu, niestety, dorwie, no i dorwali. "Utłuczono go w sposób barbarzyńsko-prowokacyjny i to w dodatku w cywilizowanym, zdawałoby się, mieście." (cytat by Lacki2000, żeby znów nie było na mnie) Ja uważam, że w takim razie bardzo dobrą postać utłuczono w bardzo kiepskim stylu, i tyle. Koniec z mojej strony.