Page 2 of 5
Posted: Sun Feb 01, 2009 11:17 pm
by BZR
To przeczytaj drugie zdanie postu Belina. Ze szczególną uwagą traktując słowo "ale".
... już?
Posted: Sun Feb 01, 2009 11:28 pm
by Luke
Zamia wrote:Dla mnie z tym "wszystko jest OK" zabrzmiało to jak pochwała takiego postępowania.
Według mnie w taki właśnie sposób zostało to napisane.
Ja tak to rozumiem.
Pochwała takiego postępowania postaci
w grze to jeszcze nie pochwała łamania NZ przez graczy. Choć ja słowa belina odebrałem nie tyle jako pochwałę, co raczej jako zwykłe przyzwolenie (na mordowanie
w grze, a nie na zmowę poza grą).
Posted: Sun Feb 01, 2009 11:36 pm
by Zamia
czyli nastepuje klasyczna ustawka graczy, ktorzy sie loguja w tym samym czasie i likwiduja pacjenta
Dla mnie to zmowa
poza grą.
I tyle w temacie.
Bo wątek jest o zmarłych.

Posted: Mon Feb 02, 2009 5:22 pm
by w.w.g.d.w
Można też się ustawić na konkretną cantryjską godzinę między postaciami,można się dogadać wcześniej "sieczemy każdego nowego",można kogoś zaatakować a inni jak te owce pójdą i też zaatakują,można... więc nigdy nie wiadomo.
Trochę to bez emocji jest,gdybyście mieli kogoś usiec siekierą w normalnym życiu nie poszło by to tak łatwo.
Posted: Mon Feb 02, 2009 11:47 pm
by belin
Zamia wrote:A to ja już nic nie poradzę, że Ty nie rozumiesz.
Dla mnie z tym "wszystko jest OK" zabrzmiało to jak pochwała takiego postępowania.
Według mnie w taki właśnie sposób zostało to napisane.
Ja tak to rozumiem.
I o tym własnie napisałam.

Przykro mi, ze napisalem niezrozumiale dla niektorych. Chociaz wydaje mi sie, ze bylo to czytelne i ze wlasnie potepiam zmowe GRACZY (poza gra) a nie POSTACI (w grze) - specjalnie to rozroznialem i zakladalem, ze czytelnik czyta calosc a nie wycinki.
Powtorze jeszcze raz - mord w GRZE jest normalny jesli go realizuje POSTAC (przy wspolpracy innych POSTACI). Gorzej jesli robi to sam GRACZ zmawiajac sie zewnetrznie z innymi GRACZAMI (a taka wlasnie sytuacje wydaje mi sie, ze zaobserwowalem przy okazji Olo)
Tak na marginesie moze by wydzielic ta dyskusje bo zaczyna byc ciekawie

a jest OT w tym watku.
Posted: Tue Feb 03, 2009 12:15 am
by Zamia
Dziękuję za wyjaśnienie
belin
Teraz jest to dla mnie jasne i przejrzyste.
Rzeczywiście zrozumiałam Cię całkiem inaczej, stąd moja reakcja.
Również proszę o wydzielenie tych kilku postów OT z tego wątku.
Posted: Tue Feb 03, 2009 12:09 pm
by Besteer
Problem jest tu taki, że egzotyczne języki typu litewski, holenderski czy portugalski są niezrozumiałe dla obcokrajowców. A z tego co wiem, te strefy w większości nie mają swoich ludzi w PD. Mogą więc robić, co chcą, mówić, o czym chcą, bo i tak nikt z departamentów tego zwyczajnie nie zrozumie. A sami jak widać do PD nie pójdą, bo po co sobie psuć sielankową grę?
Posted: Tue Feb 03, 2009 12:25 pm
by Zerkos
łupać skubancow, łupac..bić, lać, mordowac, palic..
Posted: Thu Feb 05, 2009 10:15 pm
by Echo
I ma to się odbywać na zasadach wzajemności..?

A potem oko za oko, ząb za ząb?
A potem brat obróci się się przeciw bratu i...
Ja nie chcę.

Posted: Thu Feb 05, 2009 10:51 pm
by reqamst
Echo wrote:I ma to się odbywać na zasadach wzajemności..?

A potem oko za oko, ząb za ząb?
A potem brat obróci się się przeciw bratu i...
I będzie wielka wojna!

Posted: Fri Feb 06, 2009 12:44 am
by Besteer
Nareszcie jakaś rzeź! Bo się Cantr nudny zrobił, w kółko tylko paru piratów co jakiś czas...
Posted: Fri Feb 06, 2009 1:39 am
by w.w.g.d.w
Besteer wrote:Mogą więc robić, co chcą, mówić, o czym chcą, bo i tak nikt z departamentów tego zwyczajnie nie zrozumie. A sami jak widać do PD nie pójdą, bo po co sobie psuć sielankową grę?
Z porozumieniem się może być problem ale jeśli ktoś zbyt swobodnie sobie działa to widać to jak na dłoni.
W innych przypadkach zazwyczaj idzie donos od innego,poszkodowanego gracza i się prześwietla sytuację więc nie panikuj.
Jak do tej pory każdego dnia ilość ataków w całym Cantrze (razem z ćwiczeniami,turniejami itp.) to dosyć długa lista (każdego dnia!).
My decydujemy jaka będzie jakość tych walk,czy będą to "nudni piraci" czy jakiś ciekawszy konflikt choć z doświadczenia wiem że zwykle więcej się podczas ciekawszych konfliktów walczy na słowa niż nie na stal (przynajmniej w przypadku mówiących innym językiem jest szansa na brak gadaniny więc rozumiem entuzjazm niektórych).
Posted: Fri Feb 06, 2009 11:05 am
by witia1
Z tymi ciekawszymi walkami to jest taki problem, że nie każdy może sobie na nie pozwolić

Jeśli to jakiś piracki atak to raczej obywa się bez słów, bo jak ktoś zacznie gadać, nie daj boże do radia, to robi się gorąco

Posted: Fri Feb 06, 2009 11:48 am
by w.w.g.d.w
Niemożliwe że bez słów,to problem każdego pola walki:można uderzyć tylko raz na dzień ale rozmowy nie ustają przez wiele godzin;ustalanie planów na kolejne dni,udawadnianie przeciwnikom że jest się silniejszym i powinni się poddać,obrzucanie się oskarżeniami i obelgami...
Wzywanie pomocy przez radio,przybycie kolejnych do bitki,wyjaśnianie kto z kim i dlaczego tym którzy przyszli i "dołożenie im" słownie to tylko wierzchołek góry lodowej.
To najbardziej głośne momenty nawet w nabardziej ruchliwym miejscu.

Posted: Fri Feb 06, 2009 12:16 pm
by witia1
Problem skutecznej walki piratów to taki, że okolica nie powinna się dowiedzieć co się dzieje w atakowanym miejscu. Więc kilka osób, plus cysterna herbaty i do dzieła. A plany się omawia nim się przystąpi do walki, ewentualnie ktoś wpływa do portu kilka dni wcześniej i robi rozpoznanie- spisuje ilość broni i jakość, łomy, gdzie są radia etc. No ale co tu będę się rozwodził, kto chce się tym zając sam powinien dojść do właściwej strategii.