Page 2 of 4

Posted: Thu Nov 13, 2008 5:27 pm
by w.w.g.d.w
Jeszcze się nie spotkałem by nowy się pojawił i dostał stal i żelazo od tak,bo nie ma miejsca w magazynie,cokolwiek.
Więc może dasz jakieś konkretne namiary : "chce by nowe postacie pojwiały się w ... (tu wpisz dowolną nazwę i relacje przestrzenne do innych miejsc). :lol:
Czasem mała wieś ma tak mało mieszkańców,w tym śpiochów w dodatku że nie byłoby komu pilnować dobytku jak już wyruszy wyprawa po nowych mieszkańców a jest zapewne dużo roboty więc rzadko ktoś się na to decyduje.

Posted: Thu Nov 13, 2008 7:39 pm
by pikolo
Twoja postać nigdy nie dostała za samo "dzień dobry" broni i narzędzi stalowo-żelaznych? Kilka miało takie historie...;)

Posted: Thu Nov 13, 2008 8:10 pm
by w.w.g.d.w
Za samo pojawienie się można dostać jakieś proste narzędzia,czasem tarczę i ubrania ale jak przeczytałem twój post to sobie wyobraziłem jak dają mi tarczę,topór,kilo stali i inne nieprzydatne rzeczy walające się po budynkach. :D
Aż z taką ekstrawagancją jeszcze się nie spotkałem choć dla wielu miast to żaden wydatek. :)

Posted: Thu Nov 13, 2008 9:32 pm
by Fieger
pikolo wrote:Brak nowych mieszkańców zmusiłby takie wsie do ściągania ludzi z zewnątrz i szerszej współpracy z wiekszymi osadami. No i jest bardzo mało nowych postaci, więc lepiej żeby trafiały do wymierających miast-gdzie rozdaje się stal i żelazo za darmo-niż do małych wsi, na które mogą sobie zawędrować.


a może niektórzy nie chcą dostać na wejściu całego ekwipunku? może chcą to osiągnąć samemu...żeby mieć jakiś cel w grze...a nie dorwać się do toporka, ciuchów, tarczy żelaznej i zapaść w długi, kończący się tragicznie sen...

Posted: Thu Nov 13, 2008 10:07 pm
by pikolo
To oddają wszystkie dary i z gołym tyłkiem biegną do lasu. Masz wirtualne problemy, ja mam w większości pazerne postacie.

Posted: Thu Nov 13, 2008 10:16 pm
by Mattan
Luke wrote:Myślę, że Marsowi nie chodzi o przymusową koncentrację ludności, tylko o to, by nowe postacie miały szanse na sensowny start życiowy.
W pełni popieram.

Mattan, powiedz szczerze, co jest lepsze (i bardziej możliwe do zrealizowania) dla gracza?

1. Dostać postać w dobrze prosperującym mieście, szybko zaopatrzyć się w niezbędne rzeczy (lub nie - kwestia wyboru) i wywędrować na wymarzone pustkowie.

czy

2. Dostać postać na odludziu między słoniami i niedźwiedziami, w trzyosobowej osadzie, i wędrować do wymarzonego miasta położonego 30 dni drogi w nie-wiadomo-jakim kierunku (bo w osadzie może nawet nie być map, jeżeli nie leży ona na uczęszczanym wybrzeżu).

Piszę to z perspektywy doświadczonego gracza, który dwa lata temu dostał postać na dzikiej plaży, gdzie chwilowo zatrzymało się dwóch żeglarzy i zaraz odpłynęło, zostawiając mu garstkę drewna na młotek. Nigdy więcej później nikt już do tej plaży nie przypłynął. Wiele razy zastanawiałem się wtedy, czy nie oddać tej postaci słoniom. Tylko zapał i skłonność do hazardu sprawiła, że utrzymałem postać, konsekwentnie i codziennie realizując plan przetrwania i balansując chwilami na granicy 75% obrażeń ciała. Zwierzęta atakowały kilka razy dziennie, nierzadko bywało, że po dwa naraz. Nie nadążałem ani z jajecznicą, ani ze zbieraniem jabłek. A jeszcze musiałem pracować nad zaplanowaną ucieczką.

Postać wydostała się stamtąd w wieku 30 lat! Po 10 latach naprawdę konsekwentnej pracy, a nie spania. No, powiedzmy, że mogła w wieku 29, tylko już celowo czekałem na statku na dzień "okrągłych" urodzin. A była (i jest) to postać nad wyraz silna, "mająca po mistrzowsku" polowanie, leśnictwo oraz gotowanie. Nie wiem, jak by przeżył w tych lasach chudy cienias, kiedy dookoła ginęły od słoni lub na zawał (!) wszystkie inne postacie, które tam się pojawiły.


Luke też gram parę lat. :) Dla mnie i jeden i drugi scenariusz jest ciekawy i moje postacie przeżyły takie przygody. Jedna postać pojawiła się w osadzie gdzie akurat organizowano wyprawę kolonizacyjną i mieszka teraz w rozwiniętej osadzie w dość pustej okolicy, druga pojawiła się na odludziu i do tej pory tam mieszka i przez cale swoje życie widziała 200 gram żelaza i raz miała 1% życia po kolejnym nadepnięciu przez słonia. :) Trzecia pojawiła się w mało rozwiniętym pustkowiu które w wyniku pracy kilku osób stało się dużym ośrodkiem niestety ostatnio podupadłym. Rozwój tego trzeciego trzeba było okupić wędrówkami za surowcami które trwały po cztery lata i przynoszeniem kamienia i drewna na plecach. Wszystkie te życiorysy przyniosły mi dużo przyjemności. Więc stawianie tezy że jedno jest lepsze od drugiego jest mówieniem że mój gust jest lepszy od twojego. Ja chciałem powiedzieć że są różne upodobania i trzeba je uwzględniać jak się chce zmieniać reguły gry. Dlatego zwróciłem Marsowi uwagę że jego propozycja jest nieco jednostronna.
Żeby było jasne nie jestem przeciwko zmianie tylko niech będzie mądra i uwzględnia rożne upodobania. Ja osobiście uważam że wyjściem jest możliwość ograniczonego decydowanie w jakiem rodzaju lokacji ma pojawić się postać, ale o tym już gdzieś dyskutowaliśmy.
Poza 5ym główny problem jest w braku graczy, którzy chcieliby dać z siebie trochę więcej. Tacy gracze stworzyli Cantr i niestety większość z nich już odeszła. Ja ciągle myślę jak dotrzeć do tego typu graczy.

Posted: Thu Nov 13, 2008 10:40 pm
by Mars
Mattan wrote:są różne upodobania i trzeba je uwzględniać jak się chce zmieniać reguły gry. Dlatego zwróciłem Marsowi uwagę że jego propozycja jest nieco jednostronna.
Żeby było jasne nie jestem przeciwko zmianie tylko niech będzie mądra i uwzględnia rożne upodobania. Ja osobiście uważam że wyjściem jest możliwość ograniczonego decydowanie w jakiem rodzaju lokacji ma pojawić się postać, ale o tym już gdzieś dyskutowaliśmy.
Poza 5ym główny problem jest w braku graczy, którzy chcieliby dać z siebie trochę więcej. Tacy gracze stworzyli Cantr i niestety większość z nich już odeszła. Ja ciągle myślę jak dotrzeć do tego typu graczy.


Tak, to jest do dopracowania. Nie mozna zakrecic doplywu graczy na "wielka wyspe" i na pustkowia, ale w sytuacji gdy stare wyspy wyludniaja sie przez rozszerzenie sie polskiej strefy, powstaje zjawisko wedlug mnie szkodliwe dla nas, i trzeba ten spawning jakos zrownowazyc, przerzucajac gestosc zaludnienia blizej "srodka". Glowne pytanie jest o sposob. Wybor "z dala od miasta" czy "blisko miasta" teoretycznie wydaje sie byc ciekawy, ale byc moze przeczy troche idei gry... :?

Ciagle odkrywane sa nowe wyspy, rozszerzamy sie jak "zaraza" po Cantryjskim swiecie. Jak wiec ten spawning bedzie wygladal za 30 Cantryjskich lat, przy obecnym (+/- 20%) stanie graczy i postaci? Czy potrafimy sobie wyobrazic powstala wtedy gestosc zaludnienia? :? Juz jest zle, bardzo zle, a jak bedzie wtedy? Taki algorytm jak obecny bylby dobry przy duzym naplywie nowych graczy, ale ten zdaje sie jest umiarkowany i "nie nadaza" za rozszerzaniem sie miejsc do spawningu. Do tego dochodzi wspomniany problem ze startem dla nowych postaci, i miedzy innymi nowych graczy.

Posted: Fri Nov 14, 2008 12:57 am
by witia1
Proponowana już była zmiana dużo sensowniejsza moim zdaniem. Dać graczom możliwość wyboru. Kto chce do większych miast niech lezie do większych kto do mniejszych ten do mniejszych. Może zmniejszy to przy okazji nieco populacje śpiochów :)

Wole losowość obecnego systemu ale jeśli kilka osób ma zdecydować jak mają rozpoczynać grę wszyscy to już lepiej według mnie zrobić coś pośredniego.

Posted: Fri Nov 14, 2008 1:12 am
by Besteer
Wg mnie najlepsza opcja bbędzie z faworyzowaniem osad >10 postaci, a takkże ich okolic, powiedzmy do dwóch osad dalej. Myyśllę, że to wystraczy.

Posted: Fri Nov 14, 2008 11:32 am
by Fieger
duże skupiska ludności mają to do siebie, że przy odpowiednim dopływie surowców (co nie jest w cantrze problemem w związku z ekonomią nieskończoności) powiększają się bardzo szybko. Patrz napływ ludzi do miast w czasie rewolucji przemysłowej. Pomijamy w tym przypadku poziom życia, ponieważ w Cantrze nie ma czegoś takiego jak choroby wywołane przez brak higieny czy głód jakościowy. Dlatego spawning powinen faworyzować duże ośrodki, a już to czy mieszkańcy będą rozdawać newspawnom wszystkie dobra zależy tylko i wyłącznie od nich. Nawet przy małym przypływie graczy można doprowadzić do rekolonizacji np dużych miast V, które obecnie w większości są wymarłe lub pałętają się tam stada scavengerów.

Posted: Fri Nov 14, 2008 11:33 pm
by Echo
Nie wiem, słuchajcie, nie wiem! W tygodniu sobie czytałam Wasze posty i doszłam do wniosku, że nie pojmuję dotychczasowych metod! czemu nie są losowe?! czemu nie następują kolejno wg, numerycznie utworzonej osady, znaczy lokacji... No, absurd! Moim zdaniem byłoby to sprawiedliwe, gdyby postaci pojawiały się w kolejnych lokacjach. Najstarsze wyspy i lokacje jako pierwsze itd... dodałabym do tego, co trzeci i czwarty wspólczynnik losowy.
Może moja koncepcja ulegnie zmianom, ale pojawianie się miliona nowych w jednym mieście to bzdura!!!!!! To samo, co pojawianie się nowych wśród dwojga ludzi! Nie no!

Chaotyczne - owszem
żywiołowe - owszem

Wyszczerzyc zabki? - owszem! :D

Posted: Sat Nov 15, 2008 9:53 am
by Marcia
Echo wrote: to bzdura!!!!!! To samo, co pojawianie się nowych wśród dwojga ludzi! Nie no!


A dlaczego nie? Jest sobie jakas lokacja, w ktorym dwoje czy troje ludzi wlasnym potem i krwia probuja stworzyc nowa osade... i dlaczego tam nie mialby sie pojawic ktos nowy? jesli nowi beda pojawiac sie tylko w duzych miastach, taka osada w poczatkowym stadium rozwoju nie ma praktycznie zadnych szans by sie rozwinac...

Posted: Sat Nov 15, 2008 10:38 am
by BZR
zliczac liczbe minut poswieconych przez graczy w kazdej lokacji, brac obliczac pierwiestaek ze sredniej z ostatnich 10 dni i od tego uzaleznić prawdopodobieństwo.

Posted: Sat Nov 15, 2008 11:28 am
by Zamia
Marcia wrote:
Echo wrote: to bzdura!!!!!! To samo, co pojawianie się nowych wśród dwojga ludzi! Nie no!


A dlaczego nie? Jest sobie jakas lokacja, w ktorym dwoje czy troje ludzi wlasnym potem i krwia probuja stworzyc nowa osade... i dlaczego tam nie mialby sie pojawic ktos nowy? jesli nowi beda pojawiac sie tylko w duzych miastach, taka osada w poczatkowym stadium rozwoju nie ma praktycznie zadnych szans by sie rozwinac...


W pełni popieram!

Posted: Sat Nov 15, 2008 11:56 am
by Luke
Echo wrote:to bzdura!!!!!! To samo, co pojawianie się nowych wśród dwojga ludzi!
Z mojej wiedzy wynika, że zazwyczaj do pojawienia się nowego człowieka wystarczy dwoje ludzi. :twisted:

Oczywiście nie ma to nic wspólnego z Cantrem, bo tam postać pojawia się "znikąd" i ma za sobą 20 lat owianego tajemnicą życia. :D Ale i tak bardziej jest ta postać potrzebna dwójce ludzi zakładającej osadę, niż pięćdziesięcioosobowej społeczności śpiochów.