Page 4 of 4

Posted: Mon Nov 17, 2008 4:17 pm
by OktawiaN :)
pikolo wrote: Czasy najnowsze od zmasakrowania Zatoki Borowicza (czy od tego czasu była większa jatka?), .

Czy ja wiem czy czasy najnowsze powinny się zaczynać od tego wydarzenia. A czy miało to jakis ogólny wpływ na cała strefę??
Jedną z najbardziej wpływowych sytuacji była z pewnością Wielka Choroba, o której juz pisałem. Była spowodowana coprawda dużym rozreklamowaniem gry i szybką rezygnacją nowych graczy :) ale zawsze dotyczyło to całej strefy. Wielu tłumaczyło sobie tym naprzykład opustoszenie wyspy Oorc.
Apropo zatoki Borewicza :) Czyżby powstało na tym "zadupiu" jakieś miasto :D Pamiętam czasy Borewicza. Biedak pływał na małej łódce ale jednak był tam pierwszy :wink:

Posted: Mon Nov 17, 2008 5:11 pm
by pipok
OktawiaN :) wrote:Czy ja wiem czy czasy najnowsze powinny się zaczynać od tego wydarzenia. A czy miało to jakis ogólny wpływ na cała strefę??
Czy było głośne? Na pewno tak, w okolicy. Zrobiło wrażenie i wzbudziło lęk nawet w wielkim mieście. Szczególnie, że zostało wyolbrzymione. Czy miało wpływ? Chyba miasta były przez jakiś czas ostrożniejsze, większą wagę przykładano do obrony. Czy było jakimś przełomem w strefie? Nie zauważyłem, nie wydaje mi się. Raczej symboliczny szczyt epoki piratów.
Dla mnie niezapomniane. Interesująca gra, niezapomniana przygoda z wieloma niespodziankami, świetnie odgrywane postacie. Korzystając z okazji, dziękuję kamratom.

Posted: Mon Nov 17, 2008 5:14 pm
by pipok
marol wrote:Jak mi powiedzieć nazwę lokacji, to ja mogę ustalić odkrywcę, o ile nie był on tam przed 1450 dniem.
Na Fu to najprędzej chyba Altii została odkryta, z racji położenia.

Posted: Mon Nov 17, 2008 5:24 pm
by marol
Altii została odkryta przez Anglików. Pierwsza wizyta polskiej postaci to dzień 1577.

Posted: Mon Nov 17, 2008 6:01 pm
by Skarbniq
Averus Wolfmaster wrote:Oczywiście podniósł się niesamowity raban, a jego zabójcy musieli uciekać z Los Liberos. W drodze z Los Liberos do przyszłej siedziby Zygurdowców dopiero powstał Zygurd (a przynajmniej został obwieszczony światu) i zwerbowano pierwszych 2, zdaje się, kapłanów.


Nu nu... Kleofas rzucił klątwę będąc jeszcze w LL (bodajże 1217 dzień). Zygurd się objawił w LL... jak na zawołanie.

Averus Wolfmaster wrote:Chyba po prostu graczom wtedy chciało się robić coś ciekawego i nietypowego, a przy tym odrobinę śmiesznego. ;)


Prawdziwych Zygurdowców było tylko kilku. Pamiętajmy, że większość miała to w dupie i ew. tolerowała Zakon wiedząc że to znak rozpoznawczy. A fakt, że cała wyspa V była rządzona przez kilku graczy i niekoniecznie zachowywały się one obiektywnie (postacie tych graczy) sprawił że Keofas nie mógł być ortodoksyjny... i w sumie dlatego z czasem miał dość i spędzał długie lata w Świątynii. A gdy umarła Alanis, jedna z najwierniejszych... stwierdził, że czas stanąć przy Zygurdzie.

Wertując notatki które można znaleźć jestem przekonany że był to najciekawszy okres wyspy V. Potem to już tylko Vlotryan...

Wróciłem po dwóch latach zdaje się, a dziś kiedy czytam stare archiwa i zapiski z rozmów Zygurdowców to czasami mi za swoje odgrywanie wręcz wstyd. :) Mimo to chętnie bym coś takiego powtórzył, bo jest znacznie za nudno.


Myślę, że nie będzie to bardzo odkrywcze jeżeli powiem że "dobre odgrywanie" niekoniecznie jest dobre ;) Czynnikiem decydującym jest czas ... a "dobrze grane" postacie zużywają go na odgrywanie a nie na działanie i tworzenie wartościowych notatek. Tych ostatnich poza oficjalnymi biuletynami jest obecnie na prawdę niewiele.

A co do powtórek... Bogowie nie umierają póki ktoś o nich pamięta ;) Zapal ogień w laickich duszach a jak nie pomoże to w domach ! :twisted:

Posted: Mon Nov 17, 2008 6:58 pm
by pikolo
Czy ja wiem czy czasy najnowsze powinny się zaczynać od tego wydarzenia


A od czego?

Jedną z najbardziej wpływowych sytuacji była z pewnością Wielka Choroba


To sobie ją opiszesz. Ale to nie było wydarzenie, które nadaje się na cezurę epoki! Po masakrze nie doszło już do podobnego wydarzenia. No i dzięki temu Tinwoodczycy dorobili sie łuków refleksyjnych i drewnianych tarcz-jak kto ma w tamtych okolicach taki łuk, to mozliwe, że pochodzi właśnie z okresu mobilizacji w tamtej mieścinie (ta seryjna produkcja podzespołów xD)

Posted: Mon Nov 17, 2008 7:04 pm
by nemo49
Po raz kolejny Altii odkryli Adam i Xsander na statku *Dar Kiliral* . Wrócili w 1914 z dalekiej wyprawy do Portu Karoliny opowiadając o wyspie niesamowite rzeczy :) Po wyekwipowaniu popłynęli tam ponownie...

Posted: Mon Nov 17, 2008 8:09 pm
by pipok
nemo49 wrote:Po raz kolejny Altii odkryli Adam i Xsander na statku *Dar Kiliral* . Wrócili w 1914 z dalekiej wyprawy do Portu Karoliny opowiadając o wyspie niesamowite rzeczy :) Po wyekwipowaniu popłynęli tam ponownie...
...tym razem w dwa statki, z jednym takim początkującym żeglarzem ;) Owocem tej drugiej wyprawy, wzmiankowanej na poprzedniej stronie - prócz uratowania dwójki nieco podejrzanych rozbitków - było rozsianie wieści o wyspie i map po portach kilku naszych wysp.

Posted: Wed Nov 19, 2008 10:48 pm
by Skarbniq
A ja powiem, że cały ten wątek to próba chwilowego ożywienia sennego forum oraz zrekompensowania nudnej cantryjskiej teraźniejszości wspominkami o rodzynkach z przeszłości :twisted:

Tutaj zbierzemy historię i od tej postać która będzie chciała to zrobić w grze nie zasłuży nawet na słowo pochwały i ksztynę zaninteresowania - bo przecież "wszyscy wszystko wiedzą".

NiecoDZIENNIKI ( sztuk 8) są do czytania w cantryjskich bibliotekach i do znalezienia w starych śmietnikach a nie do czytania na forum. Lepiej od razu zrobić portal z notatkami starszymi niż 4 dni z wyszukiwarką i kategoriami. Wielka Cantryjska Biblioteka którą każdy będzie mógł przejrzeć i dziwnym zbiegiem okoliczności nikt już do bibliotek w grze nie zajrzy.

Tyle od konserwy.

Posted: Thu Nov 20, 2008 12:26 am
by BZR
Nie gram mieszczuchami i z chęcią czytam Polisz history, tyle ode mnie;) tym bardziej, że w notatkach wiedza jest szczątkowa

Posted: Thu Nov 20, 2008 6:46 am
by pipok
Skarbniq wrote:Tutaj zbierzemy historię i od tej [pory] postać która będzie chciała to zrobić w grze nie zasłuży nawet na słowo pochwały i ksztynę zaninteresowania - bo przecież "wszyscy wszystko wiedzą".
Niekoniecznie. Są takie przypadki, że nikt w grze nie opisze, bo żadna biorąca udział postać nie zostawiła relacji, a teraz nikt z uczestników wydarzeń już nie żyje.

Posted: Sun Nov 30, 2008 4:03 pm
by Gin
Ponadto historia jest inspirująca, przynajmniej dla mnie.