Posted: Tue Aug 05, 2008 2:44 pm
*pociąga głośno nosem* W tych górach są trole. Wyczułbym sku*****nów na kilometr. *zaciska mocniej dłoń na rękojeści topora sprawiając, że skóra rozciągana na kościach nieznacznie bieleje*
A forum for discussion about the PBBRPG Cantr II
https://forum.cantr.org:443/
Laura_ wrote:ludzie, jedzcie gowno. miliony much nie moga sie mylic
cald dashew wrote:witia1 wrote:Spróbuj więc może sama moderować forum? Zobaczymy za ile wyczerpie się cierpliwość Twoja, pod tego typu zarzutami. Troszkę tu już jestem obecny i zauważyłem prosta zależność jeśli ktoś edytował usunął czyjś post zaraz jest wielkie oburzenie ( no boi jak to tak że jego post zniknął a innych nie ) a jak tylko ktoś z PD wypowie się po stronie moderatora to zaraz jest w układzie, irytujące to określenie najłagodniejsze jakie mogę w takiej sytuacji znaleźć.
Marol wyciął moje z 4 posty informujac mnie przy tym (za każdym razem) kulturalnie na pm. Wykonuje swoja robote sumiennie i jest przy tym grzeczny w przeciwienstwie do Laury. Ja zdawalem sobie sprawe ze to byl bezsensowny offtop z mojej strony wiec odpisywalem ze postaram się więcej tego nie robić.. GDzie tu miejsce na oburzenie?
Jak na razie to zauważyłem że to do Ciebie krytyka nie trafia.nie odbylaby sie, villon. rozni juz wczesniej probowali. marol po prostu nie toleruje krytyki, bez wzgledu na to, w jakiej formie zostanie przeprowadzona[...]
[…]
Mam po prostu, kurwa, dość. Siedziałem kiedyś cały dzień nad Cantrem, z czego dwie godziny nad naprawą pieczęci. Moja praca została skwitowana przez Roberta postem zawierającym wyłącznie emotkę przedstawiającą rzyganie (tak, wymiotowanie). Cieszę się, że tak docenia moją pracę.
) jakieś zadawnione wasze sprawy, które o ile wiem wielokrotnie były Ci przez nią wyjaśniane i byłeś przeproszony, pomimo tego, że nie miało Cię to urazić i było „wypowiedziane” żartem. Zamiast jako facet i administrator tego całego „burdelu” pomóc kobiecie, która jest obrażana ty wolałeś zrobić sobie jazdę. Człowieku, ile można Ci tłumaczyć to samo, skoro Ty i tak wiesz lepiej, co autor miał na myśli. Już lepiej wyszłoby to, gdybyś to zlał i w ogóle nie reagował. Ty jednak szczęśliwy, że trafia się okazja wykorzystałeś fakt, ze została obrażona, aby wyląc na nią swoją frustrację. Ja jestem przyzwyczajony, do tego, że w takim przypadku kobiety się broni, nawet wtedy, gdy się jej nie lubi. Widocznie na Twoim „podwórku” było inaczej.[…] osobie, która mnie wielokrotnie obrażała[…]
marol wrote:
Uporczywie próbowałeś zamieścić nieprawidłowego posta. Nie ma
znaczenia, czy robiłeś to w tradycyjny sposób, czy przy pomocy
podpisu.
[…] "spadaj na drzewo" […]
Cieszę się, że tak docenia moją pracę. Mimo to usunąłem ów post jako niezwiązany z tematem, o czym grzecznie poinformowałem:
A propos Laury. Laura nie cierpi mnie od momentu, kiedy jeszcze jako członek PD zmusiłem ją i i jej faceta do rozdzielenia ich licznych par podróżujących przez cantryjski świat.
Wrócę dopiero wtedy, gdy Laura i Robert nacisną krzyżyk.

Robert_ wrote:Ze wszystkich atakujących, jedynie SUCHY, pomimo tego, że stanął po przeciwnej stronie zaskoczył mnie pozytywnie. Miał cywilna odwagę „warknąć” i stoi przy swoim zdaniu, natomiast gdy zrobił się tłok i zaczęło się grupowe szczekanie, wyłączył się.
Pozdrawiam
Bądźmy realistami. Kiedyś polska część forum miała kilku moderatorów, a Cantr miał kilku programistów. Dzisiaj już nawet autor gry się nią nie opiekuje. Nie ma innych programistów. Marol pozostał, mimo że nie gra, bo go zniechęcono, oskarżeniami, że może oszukiwać. Nadal opiekuje się techniczną stroną gry, utrzymuje świat, tylko po to, żeby ponad tysiąc graczy mogło grać. Robi to dla innych, dla nas. Nic z tego nie ma, prócz słów podzięki od czasu do czasu. A kiedy Luke dziękuje mu na forum za rzeczową odpowiedź w sprawie pieczęci, to Robert musi skorzystać z okazji, żeby marolowi dokopać. Musi rzygnąć i nagryzmolić o włażeniu w d*... Ponieważ to facet Laury i oboje nie cierpią marola, to i ona musi skorzystać z pretekstu do zrobienia awantury. O co? O co, pytam się? Że marol usunął bezwartościowy post.SUCHY wrote:Marol, Ty też to jeszcze przemyśl. Kiedy sprawuje się odpowiedzialną funkcję i robi tak wiele, trzeba sie liczyć ze słowami krytyki, nawet tej niesłusznej... Pomyśl jednak, że reszta graczy uważa Cię niemal za jakiegoś cantrowego boga