Page 7 of 9

Posted: Mon May 26, 2008 11:36 am
by Quijo
natene wrote:Normalnie stanę się zwolenniczką anarchii i wszelkiego bezprawia i "bezkastowia"


Jest w cantr takie miejsce gdzie panuje anarchia :D

Posted: Mon May 26, 2008 2:18 pm
by Sztywna
Quijo wrote:
natene wrote:Normalnie stanę się zwolenniczką anarchii i wszelkiego bezprawia i "bezkastowia"


Jest w cantr takie miejsce gdzie panuje anarchia :D


Jeszcze mam gdzieś tutaj wierszyk o tym miejscu :D

Posted: Mon May 26, 2008 5:15 pm
by mocny92
cald dashew wrote:
mój umysł jest zbyt prosty zebym mógł to zrozumieć :roll:


Umpf umpf!
Popieram wniosek, na polski prosimy :P

Posted: Mon May 26, 2008 5:28 pm
by Ula
To było bardzo malownicze, natene. :lol:
I rzeczywiście coś w tym jest...
Druga strona medalu jest taka, że tym staruchom się też czasem nie chce - wielu już młodych widzieli, którzy nawet po obiecującym początku (czyt. newspawn przedstawił się, grzecznie popytał i nawet, o dziwo, nie podprowadził notatek) kopnęło w kalendarz w niedługim czasie. Pozostaje tylko życzyć szczęścia, powodzenia... i uporu w dalszej grze. Może głuchym staruszkom się słuch i wzrok poprawi po jakimś czasie.

PS też nie lubię stolycy ;)

Posted: Mon May 26, 2008 6:42 pm
by natene
Umpf umpf!
Popieram wniosek, na polski prosimy :P[/quote]



Się szczegółów czepiacie :twisted:

Chodziło mi o to, że przelatywały przed oczyma mymi rozmowy, ktoś tam gdzieś poszedł, ktoś coś ukradł, inny ktosia pogonił. Moja postać zapytała, próbowała wtrącić się do rozmowy, zaciekawić, zainteresować...I co? nikt nie zauważył..nikt nie zareagował...
Cantr jest gra specyficzną. Trzeba poczuć jego klimat i możliwości jakie daje. Trzeba chcieć pisać tę rzeczywistość, a dla początkującego gracza, nawet po lekturze wiki i tego forum przedstawia on niezłe wyzwanie.

Mówicie, że się sypie, że "wjaktosięgrasiowie", że pustki, że umarlaki, że śpiochy.
Ale jak ma ich nie być, się pytam?

Do gry nie zniechęci brak grafiki, bajerów szmerów.
Nie zniechęci pewien wysiłek szarej masy, który trzeba wykazać, by ta gra się nacieszyć.
Zniechęci skostniała postawa tych, co cantra znają od podszewki, grają i w jakimś tam stopniu kochają ( to kochają to na wyrost ale się fajnie rymuje :P )

Nie wytykam, a w każdym razie nie ze złośliwości czy żeby nabruździć...Ale może przy następnym " zielonym" młodym w osadzie warto się postarać?

I już będę cicho...


* spuszcza skromnie oczy, dłonie na klawiaturze, ale uszami strzyże, w razie gdyby trzeba było znów ratować świat...*

Posted: Mon May 26, 2008 6:46 pm
by cald dashew
ponad polowa moich postaci jest juz po 50 i ... i co?

No i nic, zawsze (prawie?) starają się pomagać (nie wszystkie bo złe postaci też mam ;p) o ile młody na taką pomoc zasługuje i nie jest niegrzeczny. Vlo nigdy mi do gustu nie przypadło ale jest to ciekawe miejsce ze względu właśnie na brak takich przymilasów i pomagaczy..

Posted: Mon May 26, 2008 7:06 pm
by natene
Nie o przymilasów mi chodzi...Raczej o zniechęcenie, które ogrania, gdy się postac odbija od muru kasty, jaką tworza niektórzy - zaznaczam niektórzy " starsi".



* zasłania usta dłonimi* miałam milczec* burczy* miałam milczeć*

Posted: Mon May 26, 2008 7:15 pm
by Ula
natene wrote:I już będę cicho...


Nie bądź. Forum jest od tego, by podyskutować. Fajnie widzieć nową twarz na forum. Do tego piszącą na temat. :)
Ja przyznaję się bez bicia - mam przysypiających seniorów i czasami mi się nie chce... ale staram się, żeby było inaczej. :roll:
Cantr będzie taki, jakiego go sobie stworzymy.

Posted: Mon May 26, 2008 7:43 pm
by mocny92
Ula wrote:Cantr będzie taki, jakiego go sobie stworzymy.

I to jest to dlaczego Cantr jest zdecydowanie, obiektywnie i w pełni uczciwie - jedną z naj;epszych gier na świecie.

Posted: Mon May 26, 2008 8:24 pm
by cald dashew
mocny92 wrote:
Ula wrote:Cantr będzie taki, jakiego go sobie stworzymy.

I to jest to dlaczego Cantr jest zdecydowanie, obiektywnie i w pełni uczciwie - jedną z naj;epszych gier na świecie.


nie znasz wszystkich ani nikt :P

Posted: Mon May 26, 2008 8:33 pm
by Cantryjczyk
Wypowiedź, która mnie kiedyś urzekła i z którą się w pełni zgadzam:
Lucja wrote:W praktyce okazuje się, że z nowonarodzonych jeden na dziesięciu zasługuje naprawdę na uwagę. Trzech zasypia wyjawiając swoje imię, jeden otwiera tylko oko i pozostaje tajemniczy, aż do swego końca. Z pozostałych pięciu dwóch pyta o stawkę dzienną w żelazie zaraz po dzień dobry, jeden kopiuje mapy i bez słowa biegnie w sobie wiadomym kierunku. Pozostaje jeszcze para. Podejmują pracę i: jeden spokojnie czeka aż zdarzy się okazja i z niej korzysta, drugi żyje obok społeczności w ogóle nie uczestnicząc w życiu osady coś sobie kombinując na boku. Dzieje się tak już od lat i ani forma ani temperatura powitania nie mają znaczenia.

Powiecie, że tak ma być, że to właśnie urozmaica grę. Zgodzę się z tym, lecz proszę nie generalizować. 'Stare' postacie nie zawsze są skostniałe i wiele z nich pamięta trudności w pierwszych dniach po przebudzeniu. Tym bardziej, jeżeli gracz tworzył je stopniowo. Po prostu 'nowi' mają szczęście lub pecha. Ale to również można powiedzieć o drugiej stronie. Czasem okazanie zaufania boli, a wiekowe postacie pamiętają i to je zniechęca.

Posted: Tue May 27, 2008 5:49 am
by natene
Gwoli wyjaśnienia - nie chcę generalizować - trafiłam na dojrzałe, świetnie zagrane postacie. I nie mówię tu tylko o pomagaczach, przymilaczach. Jedna z moich postaci trafiła na totalnego gbura po czterdziestce.
Jest niemiły, wredny i złośliwy... i przez to świetny - motywuje do rozkręcenia akcji...

Ja rozumiem że taki pierwszy lepszy 50latek nie jednego młodego już widział, nie jeden młody mu obok padł, nie jeden spierdzielił z notatkami/narzędziami itd itp

To, że zabrałam głos, to raczej wynik obserwacji tego co w grze w konfrontacji ze słowami z forum...

* to może ja zacznę w końcu pracować, nim wpadnę w cantroholizm*

Posted: Tue May 27, 2008 8:43 am
by cald dashew
apeluję o zmianę nazwy tematy na Cantr się składa :D

Posted: Tue May 27, 2008 9:05 am
by natene
cald dashew wrote:apeluję o zmianę nazwy tematy na Cantr się składa :D




Oby to była dobra wróżba :wink:

Posted: Tue May 27, 2008 3:59 pm
by Sztywna
natene wrote:* to może ja zacznę w końcu pracować, nim wpadnę w cantroholizm*


Od tego już nie uciekniesz, obawiam się :P

*to mówiła posiadaczka postaci, które baardzo rzadko się budzą, czego niezwykle żałuje i ona i one*