Page 5 of 9

Posted: Mon Nov 26, 2007 9:15 pm
by robin_waw
A mnie się wydaje że to nie dlatego są lagi (może Marol by się wypowiedział ?) czasem jest 120 osób i nie ma lagów a czasem 60 i lagi są :(.

A ja do Cantra wcale nie wchodzę przed czy po turze projektów bo to nie ma sensu co za różnica czy załozę nowy projekt albo zaniosę cos do magazynu pół godziny po projekcie czy 15 min przed przeliczeniem to nie ma znaczenia a takie sytuacje że robisz coś dla kogos kto wyrusza w drogę i czeka aż się projekt skończy zapewne statystycznie nie jest dużo bo tylko wtedy jest sens logowania się po przeliczeniu bo być może ktoś ruszy zaraz w drogę i czeka na narzędzie czy półprodukt. itp.

Jakie znaczenie ma to czy ustawie kurs statku po przeliczeniu tury , pomiędzy turami czy kilka minut przed przeliczeniem.

Nie sądzę że wszyscy rzucają się do Cantra jak się zmienia tura bo to wcale nie ma sensu :s

Posted: Mon Nov 26, 2007 10:16 pm
by in vitro...
"cantr sie sypie"...

gdzieś to już to chyba słyszałem...

Posted: Mon Nov 26, 2007 10:58 pm
by Midas
Tak, co jakieś trzy miesiące chodzą słuchy że się sypie :)

Posted: Tue Nov 27, 2007 10:09 am
by Elf
*ziewa,bo przestała wierzyć w to,że cokolwiek się sypie oprócz śniegu*

Posted: Tue Nov 27, 2007 5:03 pm
by w.w.g.d.w
robin_waw wrote:A mnie się wydaje że to nie dlatego są lagi (może Marol by się wypowiedział ?) czasem jest 120 osób i nie ma lagów a czasem 60 i lagi są :(.

A ja do Cantra wcale nie wchodzę przed czy po turze projektów bo to nie ma sensu co za różnica czy załozę nowy projekt albo zaniosę coś do magazynu pół godziny po projekcie czy 15 min przed przeliczeniem to nie ma znaczenia a takie sytuacje że robisz coś dla kogoś kto wyrusza w drogę i czeka aż się projekt skończy zapewne statystycznie nie jest dużo bo tylko wtedy jest sens logowania się po przeliczeniu bo być może ktoś ruszy zaraz w drogę i czeka na narzędzie czy półprodukt. itp.

Jakie znaczenie ma to czy ustawie kurs statku po przeliczeniu tury , pomiędzy turami czy kilka minut przed przeliczeniem.

Nie sądzę że wszyscy rzucają się do Cantra jak się zmienia tura bo to wcale nie ma sensu :s

Właśnie też chciałbym się dowiedzieć jak to sie ma do obciążenia serwera.Mój pomysł jest raczej intuicyjny.
Tak sobie myślę:strasznie mnie ciśnie żeby wejść gdy przechodzi tura bo już 99% i chcę jak najszybciej zacząć coś nowego.Gdyby tury były dosyć przypadkowo rozłożone ciśnienia by nie było chyba że walczyłbym,wyłamywał zamek itp. ,jednym słowem sytuacja była naprawdę nagląca.
Wy tez się boicie tak jak ja że stracicie turę... Przyzwyczajenie to druga ludzka natura... Może wprowadzić taki flasz z odliczaniem?3...2...1 :P

Posted: Tue Nov 27, 2007 5:03 pm
by w.w.g.d.w
:x

Posted: Tue Nov 27, 2007 5:04 pm
by w.w.g.d.w
:x

Posted: Tue Nov 27, 2007 5:34 pm
by Tetro
To chyba lag:)

Posted: Tue Nov 27, 2007 5:59 pm
by matt_
chyba tak

Posted: Wed Nov 28, 2007 10:37 am
by Besteer
Tak, Cantr się sypie, to prawda. Sypie, ale statystycznie. Co prawda od pewnego czasu (gdzieś tak z rok) w statach widać stały, zauważalny spadek liczby graczy, ale przez ten okres nie dostrzegłem jakoś, by ludzi ubywało, by nie było z kim grać. Nie wiem, jaka jest tego przyczyna, ale według moich osobistych spostrzeżeń nic się nie zmienia, bynajmniej w jakości gry. Wręcz idzie to ku lepszemu - coraz więcej prywatnych statków, samochodów, budynków. Gdy zaczynałem, budowa roweru była wielkim osiągnięciem. Według mnie taka jest kolej rzeczy - ludzie rezygnują z postaci na zadupiach, a koncentrują się na tych w dużych ośrodkach. Mamy więc to, czego tak bardzo poszukiwaliśmy - skupienie polskiej strefy. Już wkrótce cała akcja znów będzie rozgrywać się w obrębie dwóch wysp. Czy to nie to, o co nam chodziło?

PS. Niech ktoś zrobi coś z tymi lagami!!!

Posted: Wed Nov 28, 2007 11:22 am
by ushol
gdyby wszystkim o to chodziło to już dawno polska strefa umówiłaby się na to, że wszsycy mają wrócić na D* i V*. Polska strefa się rozrastała i w pewnym momencie bardzo szybko. Każda wyspa, łącznie z kontynentem ma swoje bogactwa i jeśli Polacy zrezygnowali by z części tych bogactw, to zamieniliby się w naród biedny. Mamy wiele dużych grup społecznych, kazda ma swoją ojczyznę, poza tym Polacy to nie Chińczycy. W gruncie rzeczy nie lubią przepychu ;) Może spadek ilości postaci sprawia pewne trudności, to jednak gra jest trochę bardziej ekscytująca. Malutkie osady gdzie pracują 4 osoby są bardzo narażone na atak niezbyt często duzych grup bandyckich. Zmusza to do nawiązywania współpracy z pobliskimi osadami, do planowania dróg obrony, pojazdów gończych, dróg radiowych. Pozwala to tworzyć całe państwa, rozległe a nie tylko wielkie miasta w których trzy osoby się liczą, a 30 to szare ludziki, które nawet się nie odzywają.

ps. oczywiscie z tymi panstwami to nie taka latwa sprawa. Widzialem juz poczatki i upadki takich sojuszy... naprawde trudno jest cos takiego zorganizowac, ale to tylko zacheca do wytrwalszej pracy... :)

Posted: Wed Nov 28, 2007 12:02 pm
by Zamia
Besteer wrote:........... Według mnie taka jest kolej rzeczy - ludzie rezygnują z postaci na zadupiach, a koncentrują się na tych w dużych ośrodkach............

PS. Niech ktoś zrobi coś z tymi lagami!!!


Zdecydowanie wolę małe osadki z miłą atmosferą niż np. jedno wielkie masto gdzie nikt nikogo nie obchodzi i nic załatwić nie może biedny człowieczek z "zadupia"

Posted: Wed Nov 28, 2007 1:45 pm
by Besteer
Hmmm... jeszcze kilka miesięcy temu na tym forum była zupełnie inna gadka, wszystkim zależało, by wrócić do korzeni. Chyba jednak nie da się wszystkich zadowolić.

Jeśli chodzi o surowce, to jest to prawda, ale czy nie powstałyby wtedy dogodne warunki do budowy kolonii zamorskich czy ekspedycji wydobywczych? Albo na przykład firm zawodowo zajmujących się górnictwem na zlecenie.

Zaś w kwestii małych osad moje doświadczenia są różne, ale w większości jednak takie, że tam też nikt się z nikim nie organizuje, każda osada żyje w dziczy dla siebie. To już bardziej zorganizowane są między sobą wielkie miasta...

Posted: Wed Nov 28, 2007 1:57 pm
by ushol
Besteer wrote:Jeśli chodzi o surowce, to jest to prawda, ale czy nie powstałyby wtedy dogodne warunki do budowy kolonii zamorskich czy ekspedycji wydobywczych? Albo na przykład firm zawodowo zajmujących się górnictwem na zlecenie.


Mówisz o dwóch różnych sprawach. Albo skompresowanie ludności albo kolonizowanie. Przecie tak powstały wszystkie osady na wyspach V*, E, D i kontynencie... przez kolonie... wiec nie rozumiem... Skupic sie, aby znow rozproszyc?

Posted: Wed Nov 28, 2007 6:25 pm
by Besteer
Czy nie tak jest w realnym świecie? Weźmy za przykład urbanizację. W ciągu ostatnich dwóch stuleci ludność gromadziła się w miastach, bo dawały większe pole rozwoju, możliwość pracy, łatwiejszego życia. W pewnym momencie jednak nastąpiło przeludnienie - z centrów ogromnych metropolii dał się w ostatnich dziesięcioleciach zauważyć masowy odpływ ludności, powodując rozproszenie.

Idę o zakład, że w pewnym momencie, jeśli liczba ludności się nie zmieni, dalsze rozpraszanie zostanie zatrzymane i ludzie znów wrócą do centrów miast. Historia, jak zwykle zresztą, zatoczy koło...

PS. W koloniach mogłyby mieszkać 3-4 osoby i to nie wszędzie. Obecnie jest tak, że nawet jeśli osada nie ma żadnego strategicznego znaczenia, czy to gospodarczego, czy geograficznego, to i tak musi ją zamieszkiwać po 2-3 osoby. I to jest właśnie powód problemu... Ale cóż, jeśli Cantr ma być symulatorem społeczeństwa (a z tego, co wiem, miał być w założeniu), to być może tak właśnie ma być. Stare cywilizacje wymierają (jak na przykład dzisiejsza Europa), by dać miejsce nowym...