Page 7 of 8

Posted: Wed Nov 07, 2007 10:37 pm
by Arucard
*mamrocze cos pod nosem o inkwizycji*

Posted: Wed Nov 07, 2007 10:38 pm
by Chimaira_00
*patrząc na Miauę kiwa głową ze zrozumieniem*

ale miejmyż trochę szacunku dla siebie


We wspomnianej sytuacji, której moja postać była końcowym świadkiem, nie było obrażania gracza przez gracza. Było obrażanie postaci przez postać. Jeśli nie potrafisz tego odróżnić - daj po krzyżu, ułatwisz sobie i innym ludziom życie...

są przekleństwa i przekleństwa


Szczególnie mnie to rozbawiło. Masz na myśli wulgaryzmy, tak? Owszem, są trzy klasy. Polecam wyrocznię - słownik Grochowskiego, może się doedukujesz. Przy okazji odróżnisz wulgaryzm od przekleństwa *uderza w ton w stylu Eresana*

Posted: Wed Nov 07, 2007 10:41 pm
by marol
Naprawdę PD nie może reagować na ekstremalnie chamskie rynsztokowe odzywki postaci?
Wydaje mi, że odpowiedzi na twoje pytanie udzieliłem na poprzedniej stronie. Uważam temat za wyczerpany.

Posted: Wed Nov 07, 2007 11:51 pm
by Luke
marol wrote:(...)Uważam temat za wyczerpany.

Zamknąć wątek. Spokój będzie. Amen.

Posted: Thu Nov 08, 2007 12:48 am
by Milo
*wychodzi*

Posted: Thu Nov 08, 2007 2:23 am
by matt_
*czeka aż burda zacznie się na poważnie ostrząc siekierkę*

Posted: Thu Nov 08, 2007 6:58 am
by pipok
matt_666 wrote:*czeka aż burda zacznie się na poważnie ostrząc siekierkę*
Nie zacznie się. List Eresana, w którym przytaczał rynsztokowy dialog (a nie - pojedyncze przekleństwo), został z przyczyn formalnych usunięty. Być może nie wszyscy wiedzą, do jakiego przypadku się odnoszą.
Smutne, że kolejne osoby w gruncie rzeczy próbują mnie przekonać, że Cantr nie jest jednak grą typu RPG jak przy stoliku, tylko w Sieci, mimo że tak jest reklamowany. Jestem przekonany, że w czasie sesji roleplayowych z Waszym udziałem takie bluzgi się nie pojawiają. I dziwi mnie podkreślanie, że skoro krańcowo rynsztokowe słownictwo jest kierowane przez postać do postaci, to nie ma powodu do upominania gracza. Bo "jak ktoś nie potrafi odróżnić, to niech nie gra". Siedząc twarzą w twarz ze znajomymi i nieznajomymi na roleplayu też byście nic z tym nie robili?
Marol uznał temat za wyczerpany i ja też sądzę, że kogo do tej pory nie przekonałem, już nie przekonam.

Posted: Thu Nov 08, 2007 7:38 am
by Laura_
odwal sie kreaturo? :lol:
przepraszam, nie moglam sie powstrzymac :twisted: przypomnial mi sie skecz mlodego sztura o tlumaczeniu bluzgow w polskich filmach

Posted: Thu Nov 08, 2007 8:02 am
by Gap
Od "stolikowego" RPG Cantr różni się znacznie. Tam kilkuosobowa drużyna prawie zawsze działa we wspólnym interesie. Konflikty, jeśli się pojawiają to głównie przy podziale łupów i trwają krótko, MG może przecież niespodziewanie zmienić rozwój wydarzeń wprowadzając zagrożenie zewnętrzne. Wzajemne bluzgi pojawiają się głównie na tle rasowym (wyzywanie krasnoludów od kurdupli i elfów od pedałów). W klasycznym RPG jeśli postać nie potrafi współpracować lub chociaż dobrze współpracy udawać musi odejść z drużyny a tym samym z gry.

Posted: Thu Nov 08, 2007 9:31 am
by cald dashew
:roll: Pipok co ty w olgóle gadasz z kim Ty walczysz? Ochłoń

Posted: Thu Nov 08, 2007 11:12 am
by Ula
pipok wrote:Nie zacznie się. List Eresana, w którym przytaczał rynsztokowy dialog (a nie - pojedyncze przekleństwo), został z przyczyn formalnych usunięty. Być może nie wszyscy wiedzą, do jakiego przypadku się odnoszą.


Naprawdę został usunięty? Tak dla ścisłości:
http://www.cantr.net/forum/viewtopic.php?t=13150

Posted: Thu Nov 08, 2007 1:57 pm
by matt_
*dalej ostrzy siekierkę*

Posted: Thu Nov 08, 2007 2:43 pm
by Arucard
Pipok skoncz z tym swoim Jihadem bo to sie juz nudne robi

Posted: Thu Nov 08, 2007 3:33 pm
by robin_waw
Proponuję zamknąć wątek, poznaliśmy różne opinie zarówno graczy jak i departamentów, dalsza dyskusja do niczego nie prowadzi a atmosfera na forum przez to robi się nie najlepsza.

Posted: Thu Nov 08, 2007 8:11 pm
by koliberek
O to jest cudowna propozycja. Zamknąć, klucz wyrzucić i iść na piwo albo ciepłe mleko :-D.
Odstresować się, skosić trawnik, podlać kwiaty, czy co kto lubi...