Oj... Różnie z tym wszystkim bywało...
Mimo, że nie zaglądałem tu od baaardzo dawna, to zostałem poproszony o wypowiedzenie się w sprawie zaangażowania lub jego braku postaci Berenika (i innych) w osławiony konflikt - który to konflikt znam z autopsji dosyć dobrze
Z mojej pamięci wynika, iż Berenik zaangażował się tylko w początkowym okresie konfliktu w Czarnogórze - a w pewnym sensie do niego doprowadził. Być może właśnie przez unikanie sytuacji, które byłyby podstawą do oskarżenia o naruszenie zasad. Choć naruszeniem było już w pewnym sensie posiadanie dwóch bardzo istotnych postaci w sąsiednich osadach. O kłopoty łatwo w takiej sytuacji.
Berenik się z konfliktu wycofał - a raczej uciekł, co spowodowało totalny bałagan. Wtedy w konflikt wmieszali się inni. Z tragicznym skutkiem.
Nikt nie był tam bez winy - nominować można wielu - także mnie - ale największą winę ponosi... No jakżeby ktoś inny... Tak, tak... Cholera, jak napiszę, to mi zablokuje konto, albo nasiusia na klawiaturę ze złości
No dobrze, ten ktoś był winny najbardziej, bo mieszał na całego - a PD mu jakoś specjalnie nie przeszkadzało. Raczej pomagało. Szczególnie w ostatnim okresie konfliktu, gdy do spółki z parką innych 'uczciwych' graczy doprowadził do eskalacji awantury.
Swego czasu posądzałem Nemo o współpracę OOC z tą właśnie parką. Cóż - chyba się myliłem, jak pokazały późniejsze wydarzenia. Przepraszałem już go za to. Nie zawsze gra Nemo była 100% zgodna z NZ - o czy wie i on i ja i PD - ale była to zawsze gra rozsądna i paradoksalnie niektóre naruszenia zasad prowadziło do zachowania równowagi w grze.
Reasumując - nie potwierdzam, że postaci Nemo w inkryminowanej aferze postępowały niezgodnie z zasadami. Potwierdzam, że w początkowej fazie istotnie Berenik był zmuszony do bycia sędzią we 'własnej sprawie' - ale wyszedł z tego całkiem przyzwoicie. W przeciwieństwie do kilkorga innych graczy...
