Page 3 of 4

Posted: Mon Oct 15, 2007 7:23 pm
by nemo49
Przyznam sie że jeśli mam grać z Tobą lub podobnymi Tobie krętaczami i manipulatorami to też sie cieszę że się wyleczyłem z canrtrocholizmu :)

Posted: Mon Oct 15, 2007 7:38 pm
by Izabela
:) Nemo, jesli masz mi cokolwiek do zarzucenia, to najprosciej byloby wymienic. Punkt po punkcie.
Chyba nie jestem nieuczciwym graczem. Nie teraz. Kiedys rzeczywiscie, krysztalowa nie bylam. Dlatego miedzy innymi zlikwidowalam konto. Ale jesli uwazasz ze nadal mam problem... Slucham.

Posted: Mon Oct 15, 2007 7:52 pm
by nemo49
Izabela wrote::) Nemo, jesli masz mi cokolwiek do zarzucenia, to najprosciej byloby wymienic. Punkt po punkcie.
... Slucham.


1. Do Nemo: chcesz rozgrzebywac sprawe, w ktorej jedna twoja postac byla strona, a druga sedzia? Naprawde chcesz?
2. Nieprawda. Nie zastosowales sie. Jak zreszta zazwyczaj - nigdy i do niczego
3. Ja tylko chcialam pokazac ci bezzasadnosc pewnych twoich pomyslow

Rzuciłaś nieuzasadnione oskażenia ,które zbiłem. Dla mnie to jest krętactwo i manipulowanie opinią graczy nie znającymi szczegółów tych wydarzeń. Z mojej strony EOT.

Posted: Mon Oct 15, 2007 8:22 pm
by Arucard
Jeśli tego typu rozmowy były na forum w trakcie tego konflitku to ja wole nie wiedziec na temat tej sprawy nic......chociaz na forum nie szukalem o tych wydarzeniach nic ale moze to i lepiej.

Posted: Tue Oct 16, 2007 6:12 am
by pikolo
Czyli jednak biegało o coś więcej, niż o konflikt w fabule. Ich bin happy, kolejny spisek wykryty... teraz polujemy na masonów*uśmiecha się*.

Posted: Tue Oct 16, 2007 12:09 pm
by Chimaira_00
No, bijcie się, będzie mięso, bom głodny :twisted:

Posted: Tue Oct 16, 2007 12:35 pm
by Leming
*pogwizdując fałszywie pod nosem pcha przed sobą taczkę wyładowaną cegłami a z tyłu ciągnie jeszcze małą betoniarkę na sznurku; popluwa w łapki i bierze się za zamurowywanie drzwi do wątku, mamrocząc do siebie*
Może ci najbardziej zacietrzewieni nie zauważą i nie zdążą wyleźć... Byle tylko zostać po właściwej stronie...
*rozgląda się na boki*

Posted: Tue Oct 16, 2007 12:56 pm
by Izabela
Leming wrote:Może ci najbardziej zacietrzewieni nie zauważą i nie zdążą wyleźć...


Nie zdaze, zaczekaj! *smieje sie, machajac do Leminga i przeciskajac sie przez niewielki juz otwór* Uff, udalo sie...

Mam - mimo EOT - nadzieje, ze kiedys wypowie sie tu ktos, kto wie i pamieta. Nie jak Nemo, ktorego nikt nie przekona, ze biale jest biale ; ) A teraz juz i z mojej strony - EOT.

Lemingu, namalujesz to sprayem na murze?

Posted: Tue Oct 16, 2007 1:04 pm
by Leming
Izabela wrote:Lemingu, namalujesz to sprayem na murze?


Ale co?

Posted: Tue Oct 16, 2007 1:13 pm
by Izabela
Leming wrote:Ale co?

No te trzy wielkie literki: te z trzema kreseczkami, te okragla i te taka, jak... dwie szubienice ; )

Posted: Tue Oct 16, 2007 2:52 pm
by WojD
Oj... Różnie z tym wszystkim bywało...

Mimo, że nie zaglądałem tu od baaardzo dawna, to zostałem poproszony o wypowiedzenie się w sprawie zaangażowania lub jego braku postaci Berenika (i innych) w osławiony konflikt - który to konflikt znam z autopsji dosyć dobrze ;)

Z mojej pamięci wynika, iż Berenik zaangażował się tylko w początkowym okresie konfliktu w Czarnogórze - a w pewnym sensie do niego doprowadził. Być może właśnie przez unikanie sytuacji, które byłyby podstawą do oskarżenia o naruszenie zasad. Choć naruszeniem było już w pewnym sensie posiadanie dwóch bardzo istotnych postaci w sąsiednich osadach. O kłopoty łatwo w takiej sytuacji.

Berenik się z konfliktu wycofał - a raczej uciekł, co spowodowało totalny bałagan. Wtedy w konflikt wmieszali się inni. Z tragicznym skutkiem.
Nikt nie był tam bez winy - nominować można wielu - także mnie - ale największą winę ponosi... No jakżeby ktoś inny... Tak, tak... Cholera, jak napiszę, to mi zablokuje konto, albo nasiusia na klawiaturę ze złości ;)

No dobrze, ten ktoś był winny najbardziej, bo mieszał na całego - a PD mu jakoś specjalnie nie przeszkadzało. Raczej pomagało. Szczególnie w ostatnim okresie konfliktu, gdy do spółki z parką innych 'uczciwych' graczy doprowadził do eskalacji awantury.

Swego czasu posądzałem Nemo o współpracę OOC z tą właśnie parką. Cóż - chyba się myliłem, jak pokazały późniejsze wydarzenia. Przepraszałem już go za to. Nie zawsze gra Nemo była 100% zgodna z NZ - o czy wie i on i ja i PD - ale była to zawsze gra rozsądna i paradoksalnie niektóre naruszenia zasad prowadziło do zachowania równowagi w grze.

Reasumując - nie potwierdzam, że postaci Nemo w inkryminowanej aferze postępowały niezgodnie z zasadami. Potwierdzam, że w początkowej fazie istotnie Berenik był zmuszony do bycia sędzią we 'własnej sprawie' - ale wyszedł z tego całkiem przyzwoicie. W przeciwieństwie do kilkorga innych graczy... :(

Posted: Tue Oct 16, 2007 3:27 pm
by Laura_
zenada :?
prosilabym o zamkniecie tematu. nie mam najmniejszej ochoty czytac po raz kolejny wypocin wojda

Posted: Tue Oct 16, 2007 3:37 pm
by Milo
Nemo, Wojd idźcie gdzieś sobie w cholerę o tym gadać. Nikogo poza kilkoma tetrykami "PRAWDA" nie interesuje a samą historię w grze można poznać.

Posted: Tue Oct 16, 2007 5:25 pm
by nemo49
Wojd- może reaktywuj Cantr.pl. Jako strone poświęconą historii CANTR ,gdzie bedzie można swobodnie i bez ograniczeń pogadać o niegdysiejszych bitwach, chytrych planach, klęskach i przewagach. Taką wiesz, dla oldboyów i jajakobyłych, przy przyjęciu zasady że musi upłynąć przynajmniej 300 dni od wydarzeń. Stwórzmy miejsce gdzie postcantryjscy archeolodzy będą prowadzili wykopaliska i próbowali spisać historię poszczególnych osad czy nawet wysp - w grze to nigdy nie nastąpi bo nikogo to nie interesuje. Z zakazem wstępu dla niektórych funkcyjnych oraz młodzieży ,która takich kombatanckich pogaduszek nie lubi :)

Posted: Tue Oct 16, 2007 5:37 pm
by Leming
*mamrocze pod nosem*

To jest jakaś piętrowa bzdura. Wcale tu nie chcą mówić o konflikcie cechowickim, tylko o tym, co który gracz innemu graczowi... Nie lubimy tego, nie lubimy... I nie lubimy, jak ktoś nie pozwala się swobodnie rozwijać grze w grze...

*uroczystym gestem przywala ostatnią cegłę, otrzepuje łapki, wyciąga puszkę sprayu i maluje na murze*

E O T

*wrzuca betoniarkę na taczki i wyjeżdża z wątku*