Page 5 of 7
Posted: Mon Sep 24, 2007 10:24 pm
by w.w.g.d.w
To jest jakaś myśl,miło będzie zobaczyć odrobinę realizmu w cantrze.
Zwłaszcza gdy jakaś postać wybuduje sobie mały zakład naprawczy i będą do niego ściągać wszyscy z okolicy by ponaprawiac sobie rzeczy,poplotkować i pohandlować.Miodzio!
Przy tym nie utrudni zbyt mocno życia,może kiedyś da się wybudować kowadło w kajucie?
Posted: Mon Sep 24, 2007 11:53 pm
by Besteer
Dobra rzecz by z tego mogła wyjść, rozwój usług w Cantrze... ale z drugiej strony, podróżnicy mieliby przesrane. Niemniej jednak jestem bardziej za, bo to spełni rolę, do jakiej zostało przeznaczone (rozwój społeczności w grze).
Posted: Mon Sep 24, 2007 11:56 pm
by lacki2000
Cantryjczyk wrote: Już lepiej byłoby wprowadzić większe wymagania podczas napraw dotyczące narzędzi i maszyn.
Jako masochistyczny zwolennik utrudniania w imię ciekawszej i nieco realniejszej gry jestem ZA. Może aby nie było wielkiego szoku to utworzyć dwie kategorie narzędzi naprawczych:
1. Mniejsze, przenośne (osełki, małe kowadła i małe młotki) do naprawy lekko uszkodzonych.
2. Normalne duże narzędzia używane przy produkcji, do naprawy poważnie uszkodzonych.
p.s. A żeby wszystkich pogodzić to może dodawać tych surowców tylko do naprawdę poważnie zniszczonych przedmiotów.
Posted: Tue Sep 25, 2007 7:29 am
by Besteer
p.s. A żeby wszystkich pogodzić to może dodawać tych surowców tylko do naprawdę poważnie zniszczonych przedmiotów.
Nie, nie, błagam... Bo jeśli dodamy do tego maszyny, to moje postacie większość życia będą spędzać na poszukiwaniu odpowiednich i surowców, i maszyn. A tego chyba chcieliśmy uniknąć? Maszyny same powinny starczyć.
Posted: Tue Sep 25, 2007 9:01 am
by Arucard
Pomysl Luka jest dobry i zmusi to przynajmniej ludzi do powrotow do portow itd.No i kowal wreszcie bedzie mial cos wiecej do roboty.
Posted: Tue Sep 25, 2007 1:31 pm
by Miri
Używanie narzędzi przy naprawie: ZA
Do naprawy większości przedmiotów wystarczy co najwyżej młotek, czasem nóż, a co do reszty -> zrobi się żywiej, ciekawiej, klimatyczniej...
(nie wiem jak wam, ale mi nasuwa się Pratchetowski obraz kuźni Jasona Ogga z bandą plotkujących chłopów w środku

)
Posted: Tue Sep 25, 2007 1:37 pm
by Avx
Tak. Z Cantryjczykiem się zgadzam i uważam, że byłby to znakomity kompromis pomiędzy osobami, które chcą utrudniania, a tymi, którym zależy na utrzymaniu obecnej sytuacji w dziedzinie narzędzi. Jest to lekkie utrudnienie, ale bez przesady, która była prezentowana wcześniej.
A więc - jestem za.
Posted: Tue Sep 25, 2007 1:42 pm
by Milo
Świetny pomysł. Ale faktycznie nie proste przełożenie na narzędzia i maszyny użyte przy produkcji ale też jakieś nowe zabawki. Wizja chłopów w kuźni bardzo mi się podoba ale wędrownego druciarza ostrzącego noże i nożyczki też chce zobaczyć

Posted: Tue Sep 25, 2007 3:44 pm
by w.w.g.d.w
Dodałbym też pewne projekty do których trzeba by koniecznie określoną liczbę osób by je zacząć (tak to sie wyobrażam że by unieść czy przytrzymać jakąś rzecz trzeba kilka osób albo np. linia montażowa przy której musi pracować więcej niż jedna osoba),mówię tu o rzeczach bardziej zaawansowanych technicznie,coś na co mogą sobie pozwolić jedynie większe miasta.
To może przymusi do ruchu nie tylko jakąś przytomną zazwyczaj elitę.
To a propo jedynego rzekomo trunego do zdobycia surowca w Cantr czyli pracy.
Posted: Wed Sep 26, 2007 10:22 am
by Elf
w.w.g.d.w wrote:Dodałbym też pewne projekty do których trzeba by koniecznie określoną liczbę osób by je zacząć (tak to sie wyobrażam że by unieść czy przytrzymać jakąś rzecz trzeba kilka osób albo np. linia montażowa przy której musi pracować więcej niż jedna osoba),mówię tu o rzeczach bardziej zaawansowanych technicznie,coś na co mogą sobie pozwolić jedynie większe miasta.
To może przymusi do ruchu nie tylko jakąś przytomną zazwyczaj elitę.
To a propo jedynego rzekomo trunego do zdobycia surowca w Cantr czyli pracy.
Nieeeee,błagaaaaaam! *krzyczy desperacko* tym sposobem postacie,które żyją w bardzo małych grupkach,małe osady staną w miejscu,a większe ciągle się będą rozwijać. I zrobi się taki Trzeci Świat w Cantrze.
Posted: Wed Sep 26, 2007 11:29 am
by w.w.g.d.w
Albo bardziej będą interesować się tym kto jest ich sąsiadem,znam postacie które jedynie raz na ruski rok opuszczają swoje ciepłe gniazdko i to nie dalej niż na kilka dni drogi od niego.A jak jest sie w ruchu to jest ciekawiej.
Posted: Wed Sep 26, 2007 12:31 pm
by Besteer
I zrobi się taki Trzeci Świat w Cantrze
Już jest taki. Niemniej jednak wprowadzenie projektów wieloosobowych tylko go pogłębi.
A jak jest sie w ruchu to jest ciekawiej.
Oczywiście, że jest. Tylko że podróżnicy przeważnie niewiele wnoszą do rozwoju

Posted: Wed Sep 26, 2007 2:05 pm
by w.w.g.d.w
Besteer wrote:A jak jest sie w ruchu to jest ciekawiej.
Oczywiście, że jest. Tylko że podróżnicy przeważnie niewiele wnoszą do rozwoju

Podróżnikami będą tylko na początku,w końcu zwiążą się z jakimś miejscem,zgrupują gdzieś.
Tak jak w tym pomyśle z potrzebnymi narzędziami do naprawy.Dlatego mi się tak podoba.
A jak ktoś lubi podrózować to wezmie co mu potrzebne i tyle go widział,tak czy siak.
Posted: Sat Sep 29, 2007 12:18 am
by bellois
Dostatek pewnych dóbr to naturalna konsekwencja rozwoju gospodarczego. To nic dziwne, że na początku o wszystko było trudne. Teraz takie podstawowe rzeczy, jak nóż, młotek czy drewiania tarcza można dostać często bez problemu za darmo.
Cywilizacja się rozwija, społeczeństwo się bogaci. Cantr to co prawda symulacja, ale również gra, a gra musi być grywalna. Nie utrudniajmy jej zbytnio, jeśli chcemy, aby coś z tego było oprócz biegania za surowcami.
Jeżeli czegoś zbywa waszym postaciom, niech to rozdają! Wyładujcie wszystko na plac i niech chętni z tego czerpią. Zdziwicie się, jak większość się rozejdzie!
A bogate postacie niech dążą do posiadania samochodów, dużych domów z meblami, wytwornych ubrań... Mogą się też zająć sferami społecznymi - organizowaniem państw, nawet działalnością charytatywną i wieloma innymi rzeczami.
Nie samymi surowcami i naprawami cantryjczyk żyje.
Posted: Sat Sep 29, 2007 9:18 am
by lacki2000
Dla mnie logiczniejsze jest że wszystko z czasem niszczeje i rozwój cywilizacyjny potrafi to naprawiać i udoskonalać. W realu nawet taki głupi młotek czy siekiera raz na parę lat wymaga naprawy. I dlatego żeby Cantr sensownie się kręcił to wszystko powinno się psuć i nie naprawiane znikać. I tu nie chodzi o to by cały czas się zajmować naprawami - dlatego uważam że naprawy powinny być w wielu przypadkach bardzo krótkim procesem. Np. niszczejący budynek zniknie po 30 latach ale naprawiony może być w kilka godzin a z narzędziami nawet szybciej. Dzięki takiemu systemowi na świecie pozostanie tylko to o co dbamy, reszta będzie tylko we wspomnieniach i na zdjęciach
Dla uproszczenia (chyba już o tym pisałem) niech niszczeje wszystko to co nie jest w inwentarzu postaci - czyli zakładamy że to co mamy przy sobie to o to automatycznie dbamy ale jest to nieco sztuczna koncepcja.