Page 5 of 15
Posted: Sun Nov 25, 2007 2:05 pm
by Elf
Pod ochroną to może i tak,tylko wytłumacz to moim postaciom. Nie mam na nie wpływu,zupełnie nie chcą mnie słuchać
*wpycha Kotowi do buzi garść tabletek i podaje szklankę wódki* Popij!
EDIT: literówka.
Posted: Sun Nov 25, 2007 2:27 pm
by Miaua
Nasercowe, na serce? *rzęzi* Nasercowe są na katar, ja na serce potrzebuje syropu wykrztuśnego... *łapie z trudem powietrze*
Ale to było dobre miejsce... jedno z ciekawszych i bardziej pobudzajacych wyobraznie, jakie poznałam.
Posted: Sun Nov 25, 2007 2:31 pm
by Elf
Świetnie pobudzało wyobraźnię. Dlatego napisałam o ciarkach. Bo jeżeli ktoś się w grę nie angażuje to...można przejść obok niego obojętnie. Żałuję nawet,że żadna z moich postaci nie wpadła w ręce Wojnara, choć było o włos...
Ale marudzisz,Kocie! *podaje jej syropek* no,to popij syropkiem!
Posted: Sun Nov 25, 2007 2:41 pm
by Miaua
*pije z butelki i obraca oczami na wszystkie strony*
Bo to dobre miejsce było.
Posted: Sun Nov 25, 2007 6:32 pm
by Midas
UWAGA SPOILER!!!
Historia Wampira z Kilikol Sturfic
Kilikol Sturfic- początkowo było to miejsce jakichw Cant-rze dziesiątki. Kilka postaci, budująca osadę...nie szło im to. Co jakiś czas pojawiała się osoba lub kilka, którym „się chciało”, jednak czy to z winy położenia, zasobów naturalnych miejsca i okolicy, czy też z braku wytrwałości, osada co jakiś czas zamierała. Ludzie rozchodzili się, wymierali, nie było ciągłości. Takich prób stworzenia społeczności - od czasu powstania pierwszej poważnej inwestycji czyli kamiennego stołu
, było tam co najmniej 4.
Ten wilkołak Wojnar był zamierzchłym reliktem pierwszej z osado-twórczych grup. Z początku zaangażowany w życie społeczne, podobnie za drugim razem, później, widząc daremność tego wszystkiego, naiwność młodych, wyalienował się, żyło obok. Zaczął pracować na własny rachunek, łaził po okolicy za surowcami. Niepewność tego czy ktoś dopilnuje jego dobytku, podczas długich wypraw , sprawiła że postanowił się zabezpieczyć. Wybudował fortecę nie do zdobycia przez wiele dni. Gdy ostatnia w grup osadników wykruszyła się, a jej resztki wyemigrowały, Wojnar zdziwaczał do reszty.
Miał w swoim lochu ciało dziewczyny zmarłej kiedyś z głodu, była ona jego jedynym towarzyszem. Z czasem sam uznał się za zmarłego. Postawił ostrzegawcze znaki, ponadawał budynkom złowieszcze nazwy. Gdy ktoś przychodził- straszył, później zaczął atakować. Kto nie uciekł- ranny trafiał do siedziby upiora, a potem to już wiadomo. Wojnar pozował na zombiaka, z całym rozkładająco- malowniczym opisem, jadł mózgi swoich ofiar, odcinał głowy tępym zardzewiałym sierpem, żywym przedstawiał starszych, martwych już towarzyszy uwięzienia, rozmawiał z nieboszczykami . Tylko z jedną ofiarą udało mu się pograć dłużej (nawet pisywała ona listy do martwego z sąsiedniej celi), reszta ginęła w milczeniu, a był nawet przypadek śmierci głodowej i zawału.
Wojnar zaprawdę był jako ten smok Fafnir z Sagi o Nibelungach, czy tam inny Smaug z Hobbita, do swojego dobytku dorzucał coraz to nowe skarby zdobyte na ofiarach, jednak nie trzymał się swojej nory i to go zgubiło. Po prostu z czasem odbiło mu bardziej, nie zadowalało go już straszenie i ranienie ludzi, oraz wykańczanie niezbyt szybkich, poszedł za jednym na drogę. Łakomstwo jest zgubne;) , spotkała go zasłużona kara, choć nieadekwatna do ogromu przemocy i zwyrodnienia jakich się dopuścił
.
A mogło być tak pięknie, długotrwałe oblężenie, ofiary w śród atakujących, wyprawy po pomoc i leki do sąsiednich osad
. Wojnar skopał to wszystko , nie zawrócił na czas z drogi i go dopadli. I dobrze mu tak, że go zabili, sprawiedliwość jakaś musi być
... a i prawo
Posted: Sun Nov 25, 2007 6:56 pm
by Elf
Midas wrote:A mogło być tak pięknie, długotrwałe oblężenie, ofiary w śród atakujących, wyprawy po pomoc i leki do sąsiednich osad

. Wojnar skopał to wszystko , nie zawrócił na czas z drogi i go dopadli. I dobrze mu tak, że go zabili, sprawiedliwość jakaś musi być

... a i prawo [/color]
Mogło być. Zawalił. Nie zabarykadował się w swoich lochach,nie zdążył. Próbował kombinować i prawie mu się udało kogoś omamić, ale jednak... A jego niedoszłe ofiary żyją do dzisiaj. Respect, za taką postać i konsekwentne nieprzyznawanie się do winy do samego końca

Posted: Sun Nov 25, 2007 7:02 pm
by Miaua
*wzdycha*
Posted: Sun Nov 25, 2007 7:15 pm
by nemo49
Midas wrote: Ten wilkołak Wojnar był zamierzchłym reliktem pierwszej z osado-twórczych grup. Z początku zaangażowany w życie społeczne, podobnie za drugim razem.....
Może mnie nie do końca omamił ale musiałem go poznać właśnie w tym okresie i nie byłem do końca pewien ...

Swoją drogą szkoda że dałeś się Midas podpuścić i wyjaśniłeś kolejną tajemnicę....A tak było smaszno i ślizgajnie

Posted: Sun Nov 25, 2007 7:20 pm
by Elf
Szkoda to tylko tego ,że Wojnar nie zostawił żadnych notatek. Z taką nadzieją szukałam jakiś pamiętników opisujących te krwawe mordy

Teraz cieszę się,że dowiedziałam się,jak to było. Bo,nemo,w grze już byśmy się tego nigdy nie dowiedzieli. Więc o co cho?

Posted: Sun Nov 25, 2007 7:34 pm
by keisha
*zachwycona czyta historię Wojnara*
A wiecie, że ja o tym nie słyszałam. Cieszę się, że Midas to opisał.
Jedna z moich postaci tez narodziła się w Kilikol Strufic w tym samym czasie co Wojnar. Należała właśnie do tej pierwszej osado-twórczej grupy. Niestety szybko stamtąd odeszła.
Teraz strasznie żałuję, że moja postać tam ponownie nie dotarła, dwa razy była w pobliżu i za każdym razem odkładała wizytę na później. W zasadzie nie spodziewałam, się że ktoś z pierwszych żył tak tak długo.
A i jeszcze wracając do zamierzchłych czasów, kiedy byłam w Kilikol, był tam taki ześwirowany osobnik z rozdwojeniem jaźni, nazywał sie Ardwark, wie ktoś co się z nim stało?
Posted: Sun Nov 25, 2007 7:38 pm
by Luke
Elf wrote:... opisujących te krwawe mordy
Taka krwawa morda to musi być fascynująca.

Posted: Sun Nov 25, 2007 7:41 pm
by Elf
Luke wrote:Elf wrote:... opisujących te krwawe mordy
Taka krwawa morda to musi być fascynująca.

Oczywiście

wystarczy sobie tylko je wyobrazić

A JA CHCĘ WIĘCEJ TAKICH!
A tak w ogóle to post był na żółto,więc czytał,kto chciał,zupełnie świadomie,o.

Posted: Sun Nov 25, 2007 8:04 pm
by robin_waw
Moje postaci nie znają tego miejsca i nie wiedzą co się tam stało *zamyśla się* ja też nie wiem dokładnie gdzie to jest ale moja jedna postać słyszała już o jakimś wilkołaku od innej postaci która obudziła się w osadzie mojej postaci i nigdzie się nie ruszała dziwny zbieg okoliczności

.
Zastanawiam się czy osoba prowadząca tą postać przypadkiem nie słyszała o tym zdarzeniu

Posted: Sun Nov 25, 2007 8:32 pm
by Elf
robin_waw wrote:Moje postaci nie znają tego miejsca i nie wiedzą co się tam stało *zamyśla się* ja też nie wiem dokładnie gdzie to jest ale moja jedna postać słyszała już o jakimś wilkołaku od innej postaci która obudziła się w osadzie mojej postaci i nigdzie się nie ruszała dziwny zbieg okoliczności

.
Zastanawiam się czy osoba prowadząca tą postać przypadkiem nie słyszała o tym zdarzeniu

Widocznie ktoś wykorzystał wiedzę OOC, albo wilkołaków było więcej. Ten, o którym mówimy, mieszkał na wyspie fic, w okolicy Karoliny (Kiliral Sturfic) i Jezioran.
Posted: Sun Nov 25, 2007 9:19 pm
by Maxthon
Jedna moja postać okazję poznać Wojnara i przeżyć.... To właśnie ona przysłużyła się do jego złapania i zgładzenia. Ale cóż nie miała wyboru.
J* przebudził się osadę obok. Typowa osadka z kilkoma śpiochami bez perspektyw. Nazbierał trochę jakiegoś jedzonka i ruszył dalej. Dotarł do Kilikol Sturfic gdzie poznał Wojnara, a raczej oberwał od niego bez żadnego ostrzeżenia. Nie był zbyt chudy więc na szczęście Wojnarowi nie udało się go nigdzie zamknąć. Zapytał się czym sobie zasłużył na tak miłe przyjęcie, ale nie doczekał się odpowiedzi. Postanowił więc ruszyć do sąsiedniej osady, która na mapie nazywała się Karolina. Wojnar zaczął biec za nim i następnego dnia znowu zaatakował. J* jednak nie dał się omamić jego zapewnieniom, żeby zawrócił i ostatkami sił dobiegł do Karoliny, gdzie poznał Lady i kilka innych miłych osób. Opowiedział im o Wojnarze. Akcja poskromienia Wojnara rozpoczęła się prawie od razu, jego godziny już były policzone.....
J* postanowił zamieszkać na stałe w Karolinie i mieszka tam do dziś, chociaż ostatnio trochę przysypia
