Page 6 of 7

Posted: Wed May 23, 2007 9:40 am
by Chimaira_00
No wiesz, to też jest bolączka, ale z drugiej strony... Są takie pipidówy, gdzie siedzi banda 'widzisz dwudziestoletni mężczyzna' i mizia się po szyjach. Stworzyłem sobie niedawno nową postać (idę w jakość, nie ilość, naleciałości erpegowe ;]), wylądowała w jakiejś pipidówie. Trochę się na początku odzywała, ale generalnie towarzystwo to tzw. stany średnio dolne gówniane. I postać teraz siedzi cicho i pracuje, raz na tydzień burknie jedno słowo - czeka, żeby za te parę lat pracy dostać wynagrodzenie i spieprzać stamtąd jak najdalej ;] I prawda jest taka, że takich osad jest masa, nic dziwnego że się nowi nie odzywają.

Posted: Wed May 23, 2007 9:59 am
by Sasza
A wiesz.. też mam kilka nowych postaci. Najmłodsza chyba ledwie dwudziestkę skończyła.. heheh
No i postacie które uważałem za fajne,to dla nowych są burakami. Nowi są zazwyczaj olewani.. Chyba że jest się w tych niewielu miejscach gdzie ich docenią. Np. w tych w których mam postacie.. :)


A więc jeżeli chcecie się wypowiadać co tam nowi mają, to sobie zróbcie postacie i oceńcie.. ;p

Posted: Wed May 23, 2007 10:03 am
by Chimaira_00
Toteż mówię (piszę :P)

Swoją drogą to też regułą nie jest, bo czasem zdarzają się młodziutkie postacie, które przebojem zdobywają serca współplemieńców :)
Ale prawda jest taka, że często ludziom się nie chce i potem jest jak jest, wszyscy są tacy sami w gadce, różnią się tylko ubiorem ;]

Posted: Wed May 23, 2007 6:29 pm
by Matix
Nie wierzę, że młoda postać nie jest w stanie przebić się nawet we Vlotyrian. To wymaga po prostu pracy i pewnych umiejętności. Tyle.

Posted: Wed May 23, 2007 11:56 pm
by ushol
Ave Matix bo prawdę gada... jak już mówiłem... bez pracy nie ma możliwości przebicia... spójżcie na przykład Aloliny... młodziutka osóbka, a jak się wybiła... spójżcie na Flagellę i inne tego typu postacie. Trochę poysłu, trochę oryginalności i już jesteście na szczycie. Tylko jak się ktoś znudzi p jednym dniu próbowania to trudno...

ps. mówiąc jeden dzień nie miałem na myśli jeden dzień, tylko niedługi w świeciei Cantryjskim okres czasu

Posted: Thu May 24, 2007 9:43 am
by Leming
ushol wrote:spójżcie na przykład Aloliny... młodziutka osóbka, a jak się wybiła... spójżcie na Flagellę

Średnio udane te przykłady. Żeby na nie spojrzeć, to trzeba się dostać do mauzoleów. W Porcie Rzemiosł wpuszczają bez problemu, ale w Zatoce to tylko czasem otwierają dla wybranych.

Zgadzam się, że jak się chce, to można się wybić (aczkolwiek należałoby sobie odpowiedzieć na pytanie, co znaczy "wybić się" - ja np. gram głównie dla odgrywania i akurat żadnej z moich postaci nie zależy na tym, żeby pełnić jakąś istotną funkcję przywódczą w swojej społeczności). I - paradoksalnie - chyba nawet łatwiej o to w większych społecznościach, niż w tzw. pipidówach. W większych społecznościach jest większa szansa, że będzie jeszcze ktoś aktywny, komu się będzie chciało grać. Dużo gorzej jest tam, gdzie nikomu nic się nie chce i trzeba tydzień czekać, zanim ci ktokolwiek cokolwiek odpowie. Wtedy pozostaje już tylko jedna droga...
*futrzaste wychodzi z wątku, wlokąc za sobą swój nowy transparencik z napisem:
WHERE THERE'S A WILL, THERE'S A WAY
i idzie szukać czerwonoarmistów, żeby się zapisać na szkolenie z przeprowadzania rewolucji*

Posted: Thu May 24, 2007 5:56 pm
by KilDar
w samo sedno Łucjo... że też Ci się chciało ;)
ja nie tak dawno tworzyłem swoje nowe postaci i na pewno są miejsca skąd ucieka się zaraz po przebudzeniu, bo jak się spędza tam kilka dni to można zwymiotować... ale większość miejsc jest takich, gdzie bardzo łatwo zostaje się kimś docenionym i zaufanym...
nawet sobie niektórzy nie wyobrażają jak cennym nabytkiem dla danej społeczności jest młody Cantryjczyk chcący coś dać od siebie... awansuje się wtedy w zastraszającym tempie, wystarczy tego chcieć :)

Posted: Fri May 25, 2007 1:31 pm
by Danio
Co do wcześniejszych komentarzy Elma na mój temat- wiem jeszcze o rzeczy zwanej Real World i jakoś nie mam chęci zatracać się w Cantrze, bo real i tak jest wspanialszy.

I chciałbym dodać coś od siebie do tej dyskusji. Są ludzie i parapety, to wiadomo. Dlatego czepianie się ludzi za bycie parapetem nic w Cantrze nie zmieniu. Nie, nie mówię tu o to, że źle grający są parapetami. Mam na myśli to, że grają parapety :wink: . Każdy gra jak chce, Cantr tego nie zabrania (nie licząc oczywiście NZ). Jak ktoś chce grać muła, lub "klona" mówiącego i myślącego jak inni to niech to robi. Zamiast marudzić że kiepsko grają trzeba pokazać im jak samemu się gra. A nuż spodoba im się taka gra? Jak nie to, jak mówiła już Lucja, pakować manatki i do innego miasta!

Posted: Fri May 25, 2007 4:41 pm
by Elf
Danio wrote: Jak ktoś chce grać muła, lub "klona" mówiącego i myślącego jak inni to niech to robi. Zamiast marudzić że kiepsko grają trzeba pokazać im jak samemu się gra. A nuż spodoba im się taka gra? Jak nie to, jak mówiła już Lucja, pakować manatki i do innego miasta!


Zgadzam się w stu procentach. Gram dwa lata i na prawdę moje postacie spotkały kilka takich,które swoim sposobem bycia sprowokowały moją do pewnej zmiany i "rozruszały je" trochę :) Teraz sama staram się stwarzać jakieś fajne sytuacje, które sprowokują do fajnych reakcji inne postacie- i udaje się na ogół. Wiadomo,czasami nikt nie reaguje,olewa-ale to jak w prawdziwym życiu :)

Posted: Wed May 30, 2007 8:57 am
by Skarbniq
Wracam do Cantr ale bez przekonania że na dłużej. Wszystko najlepiej smakuje za pierwszym razem gdy nie ma się żadnych planów i założeń. Kleofas działał instynktownie i żył w świecie jeszcze nieuformowanym.

Dla mnie urok zniknął w momencie gdy wszystko już było wiadome. Co jak robić i co gdzie jest.

Znamiennym momentem było gdy nagle wszędzie wszyscy zaczeli myśleć o budowie statków i łodzi. Prysły złudzenia o tym, że wyspy będą się rozwijać w odrębne kręgi kulturowe. Ciągle uważam, że w jednej strefie językowej powinno się mieć jedną postać.

Posted: Sat Jun 07, 2008 12:55 am
by Cantryjczyk
Wskrzeszenie tematu. :P
Zachęcam do przejrzenia go, od samego początku, i do kontynuacji. Z długimi, przemyślanymi wypowiedziami, bez offtopów. Kto się odważy?

Posted: Sat Jun 07, 2008 7:20 am
by Laura_
jak dla mnie wszystko sie rozbija o jeden problem- malejaca ilosc postaci, i tym samym aktywnych postaci. bo procentowy stasunek jest pewnie taki sam jak zawsze. malejaca ilosc postaci bierze sie z dwoch powodow : nieprzemyslany spawning, ktory prowadzi do ciaglego "rozrzedzania" populacji i stale spadajaca liczba graczy. jesli nie zrobimy czegos w tych dwoch kwestiach, nigdy juz nie bedzie naprawde dobrze. chcialabym sie dowiedziec, kto ma wplyw na ten cholerny spawning i czy jest cokolwiek, co mozna zrobic w tej sprawie. jesli chodzi o malejaca liczbe graczy moglibysmy obgadac sprawe i zrobic wieksza akcje reklamowania cantra. tyle, ze ja, zeby komukolwiek polecic cantra potrzebuje, zeby gra dzialala przynajmniej przyzwoicie, bez trwajacych cale dnie lagow i zwisow. i tu sie zaczynaja schody dopiero

acha. do tych wszystkich, ktorzy pisza ciagle o tym, zeby miec jedna postac w PZ- to nic nie zmieni. z tej prostej przyczyny, ze gros informacji o grze przeplywa zupelnie innymi kanalami. ludzie gadaja na forum, ircu i innych komunikatorach, ze o spotykaniu sie nie wspomne :wink:

Posted: Sat Jun 07, 2008 9:27 am
by Legalus
Dlatego apeluję - reklamujcie cantr gdzie i jak się da ;D. Spamujcie na forach rpgowych i w sumie wszelkich innych, gdzie można znaleźć kilku dobrych graczy...

Lagi to odpowiednia cena za tak dobrą grę.

Posted: Sat Jun 07, 2008 6:16 pm
by Robert_
Reklama to za malo. Laura_ ma racje. Najwazniejsze to zmienic spawning. Co z tego, ze rozleklamujesz cantr, jesli nowi gracze rozpoczna gre gdzies w gluszy z dala od wszystkich wiekszych miast? Pamietam jak pierwsza moja postac urodzila sie w lesie obok Vlo. Jak najszybciej chcialem sie dostac do ludzi, czyli do Vlo. A co ma powiedziec gracz, ktorego postac rodzi sie na jednej z duzych wysp? Ma przejsc 30 lokacji aby trafic na ludzi i zaczac odczuwac przyjemnosc z gry? Odpada! Oleje to po 3 lokacjach i powie temu co mu gre polecil, ze jest pogiety. Ludzie musza sie rodzic w duzych miastach i dopiero te duze miasta beda mogly w przemyslany sposob zasiedlac inne, biedniejsze w ludzi lokacje.

Posted: Sat Jun 07, 2008 6:19 pm
by cald dashew
Robert_ wrote:Reklama to za malo. Laura_ ma racje. Najwazniejsze to zmienic spawning. Co z tego, ze rozleklamujesz cantr, jesli nowi gracze rozpoczna gre gdzies w gluszy z dala od wszystkich wiekszych miast? Pamietam jak pierwsza moja postac urodzila sie w lesie obok Vlo. Jak najszybciej chcialem sie dostac do ludzi, czyli do Vlo. A co ma powiedziec gracz, ktorego postac rodzi sie na jednej z duzych wysp? Ma przejsc 30 lokacji aby trafic na ludzi i zaczac odczuwac przyjemnosc z gry? Odpada! Oleje to po 3 lokacjach i powie temu co mu gre polecil, ze jest pogiety. Ludzie musza sie rodzic w duzych miastach i dopiero te duze miasta beda mogly w przemyslany sposob zasiedlac inne, biedniejsze w ludzi lokacje.


prawda, ale brak reklamy i lagi tez