Page 7 of 9
Posted: Mon Jul 02, 2007 11:09 am
by Leming
*w zamyśleniu* Jak się tak zastanowić - jeden rodzic też by wystarczył. Najistotniejsze by było, żeby gracz mógł przy postaci w pewnym momencie kliknąć jakiś przycisk, że dana postać "godzi się na dzieci". Czyli że weźmie na siebie odpowiedzialność (albo i nie) za poprowadzenie takiego nowego na początku. Jakby się postać połączyła w parę z inna postacią, to obie by mogły sobie kliknąć i miałyby tych dziecioków po prostu więcej. Tyle że musiałoby to być masowe, bo inaczej rzeczywiście za mało by było nowych graczy, a decydujący sie na dzieci pewnie szybko by rezygnowali, doczekwaszy się w szybkim tempie trydziestki podopiecznych. Ale zalety to możliwość przekazania dorobku życiowego i rozerwania się przy grze, jeśli akurat człowiek się nudzi. Zazwyczaj w osadach jedna czy dwie osoby witają nowych. A tak - dzieciaki by się rozparcelowały i nie siedziały na głowie tylko jednej osobie.
Co do umieralności - moim zdaniem ma sporo plusów. Jak widzę nowopojawioną postać, która sekundę po pojawieniu się, nie odezwawszy się do nikogo, leci dokądś, to nikt mi nie wmówi, że to nie jest NNZ. Aż tylu wariatów w populacji nie występuje, a normalny człowiek chociaż by zapytał, dokąd te drogi i co tam zastanie. Przy takich warunkach by sobie mogła polatać
Minus - jeśli ktoś jest zaangazowany w odgrywanie swojej postaci, to wysoka śmiertelność wśród dzieci może podziałać przygnębiająco. Ale pamiętajmy, jak wysoka ona była jeszcze choćby sto lat temu. Z szesnaściorga dzieci przeżywała np. trójka.
Więc może jednak to ma ręce i nogi?
Posted: Mon Jul 02, 2007 11:12 am
by Arucard
bast wrote:Quijo wrote:bast wrote:dwie postacie w Cantr moglyby laczyc sie w pary za pomoca jakiejs opcji, i tym samym przyzwalac sobie na "poczecie" dziecka
ta opcja nazywa sie "seks"

Już zaimpletowali?

On ma ponad dwadzieścia lat i przeciętnie pracuje przy projekcie 'Having sex'

E tam mozna by dac ze pracuje przy projekcie 'Manufacturing child'

Posted: Mon Jul 02, 2007 11:24 am
by Elm0
Farming to get children...
Wprowadzić pola kapusty i problem sam się rozwiąże

Posted: Mon Jul 02, 2007 11:25 am
by bast
Elm0 wrote:Farming to get children...
Wprowadzić pola kapusty i problem sam się rozwiąże

i bociany!
choc nad jednym stateczkiem i tak juz krążą stadami
Posted: Mon Jul 02, 2007 11:40 am
by Arucard
bast wrote:Elm0 wrote:Farming to get children...
Wprowadzić pola kapusty i problem sam się rozwiąże

i bociany!
choc nad jednym stateczkiem i tak juz krążą stadami
CZy tym nad którym myśle czy nad tym drugim?

Posted: Mon Jul 02, 2007 11:58 am
by bast
a czy nad tym, o ktorym myslisz widziales bociana?
Posted: Mon Jul 02, 2007 12:06 pm
by Arucard
Nie....ale jest mozliwosc ze nad tym drugim jest

Posted: Mon Jul 02, 2007 12:11 pm
by w.w.g.d.w
Leming wrote:w.w.g.d.w wrote:Co do dzieciństwa o jesli sie niemyle ta koncepcja jest juz zaakceptowana chociaz niekoniecznie w tej formie co napisal leming.
Kojarzysz może, gdzie można o tym poczytać? Pewnie na angielskim forum?
http://www.cantr.net/forum/viewtopic.php?t=5578&start=0
Prosze bardzo.Mam nadzieje że masz dosyć czasu na przecztanie tego i wysnucie wniosków(którymi oczywiście się z nami podzielisz) bo jest tego pare stron.
Posted: Mon Jul 02, 2007 12:36 pm
by Leming
No właśnie czytam od godziny z dużymi przerwami. Chyba odłożę to sobie na "w domu, na spokojnie", bo widzę, że to jednak idzie w nieco innym kierunku niż ten, co mnie się podoba.

Posted: Mon Jul 02, 2007 2:02 pm
by in vitro...
nie podoba mi się pomysł z centrum PZ
nie napisałem wszystkiego
obecnie szansa na narodzenie się postaci w danym miejscu zależy od liczby postaci w tym miejscu...
...oraz jest proporcjonalna do odległości od innych twoich postaci. czyli im dalej tym większa szansa, funkcja liniowa
Code: Select all
szansa
^
| /
| /
| /
| /
--+-----------> odleglosc
|
gdyby to była taka "parabola"
Code: Select all
szansa
^
| ---
| / \
| / \
| / \
--+-----------> odleglosc
|
to wtedy postacie nie rodziły się tam, gdzie wylądowało trzech polskich żeglarzy płynących 40 lat przed siebie
Posted: Mon Jul 02, 2007 5:25 pm
by Shaunri
Leming -
Ale JACY to by byli gracze!
Starzy? Czyli jedyni którzy byliby w stanie takie uprzyjemnienie rozrywki przetrwać?
Laura - Co to - wybacz - ma do rzeczy? Ja mówię o naturalnym rozwoju i zmianach na świecie - również tym cantryjskim, a Ty wyskakujesz mi z długością mojej gry? Co ma piernik do wiatraka? Ja tylko wyjaśniam że jakakolwiek szersza ingerencja w "Zatrzymajmy ludzi w miastach, bo nam miasta upadną" zwróci się jedynie przeciwko pomysłodawcom, czyli pomysł jest chybiony z samego swego zamierzenia.
in vitro - Kwestia dopracowania pomysłu...
Wasz problem polega na tym że zawzięcie chcecie ingerować w zmiany jakie następują w "cantrjskim świecie" - A następują bo muszą następować. Zmienił się nieco pogląd z czasów latania z dzidami i proszenia wszystkich o miechy, jest łatwiej, przyjemniej, wszystko jest szerzej dostępne. Masa ludzi rusza sobie gdzie chce i gdzie ich poniesie, bo komunikacja jest dużo prostsza. Nie widzę w tym nic nienaturalnego.
Posted: Mon Jul 02, 2007 6:14 pm
by Mars
Shaunri wrote:mówię o naturalnym rozwoju i zmianach na świecie - również tym cantryjskim
Racja, pozwolmy grze sie zniszczyc, niech zrobia sie z niej za dwa lata nieciekawe pustkowia z najwiekszymi miastami na 20 postaci, rozlozonymi na 14 wyspach, ale wszystko w imie... realizmu.
Polska strefa bedzie sie rozciagala nadal, a nie bedzie pojawiala sie dostateczna ilosc nowych aktywnych postaci, aby optymalna gestosc zaludnienia dla ciekawego swiata gry utrzymac.
Posted: Mon Jul 02, 2007 6:28 pm
by Midas
Czy orientuje się ktoś jak to jest w anglojęzycznej strefie? Wydaje mi się że oni obszar mają większy , w tym sensie że więcej wysp posiadają. Dwie moje postacie dopłynęły do nich, żeby było ciekawiej, rożnymi drogami, jednak obie odnalazły jedynie małe wioski. Jedna wyglądała na stosunkowo nowo zasiedloną, druga, na lekko wymierającą. Ciekawy jestem tylko czy zostały Angolom jeszcze duże ośrodki...
Posted: Mon Jul 02, 2007 7:03 pm
by Shaunri
Mars - Swego czasu miasta miały po 10 osób i nikt nic nie mówił. Z czasem zaczęły się rozwijać - Co, do dzisiejszej formy trwało zgoła 2-3 lata. Jeśli sytuacja, czyli rozwój komunikacji itd. pozwala ludziom podróżować, osiedlać się gdzie mają ochotę i rozciągać Polską strefę, a ludzie wyraźnie tego chcą to czemu mielibyśmy to zmieniać?
Nie tak łatwo zniszczyć taką społeczność, wierz mi - Jak się zaczną problemy, wojenki i tak dalej to wierz mi - Ludzie znowu się zejdą.
I do tego właśnie piję.
Posted: Mon Jul 02, 2007 7:59 pm
by in vitro...
no nie wiem czy ludzie wyraźnie tego chcą. ja myślę, że jest odwrotnie, czego dowodem jest istnienie tego tematu. Czy nie lepiej byłoby, gdyby ludzie rodzili się w dużych miastach, w których żyją stare postacie i jeśli taka byłaby ich wola to, korzystając z owoców wspomnianego rozwoju komunikacji, pojechaliby sobie gdzie by chcieli. Teraz praktycznie nie istnieją organizacje transportujące ludzi.