Posted: Thu Aug 07, 2008 5:52 pm
Szukałam sobie wątku odpowiedniego do tego, żeby napisać, jak bardzo czulam się dziś zniechęcona do cantr. Jak zaczyna mi brakować natchnienia do gry.
Nie. Pograłabym, ale czuję, że ze wszystkim jest tak bardzo pod górkę. Czas, jego brak, może nie - tego trochę jest. Gorzej myśleć o cantryjskiej przyszłości, jeśli gdzieś tam, w podświadomości, zaistniała groźba końca świata cantr...
A potem przeczytałam sobie mój własny post. Przypomniały mi się te straszne lagi, które miały miejsce rok temu. Znikające przedmioty z inwentarza, itp. itd... I potem przypomniało mi się, ile razy ogaraniało mnie już to uczucie i jaka byłam zadowolona z tego, że krzyżyka nie wcisnęłam.
Ciekawe, na ile wystarczy mi wspomnienie tej ulgi...
I jeszcze coś.
Wyobraźcie sobie, że trafiłam na artykuł w gazecie, gdzie pewien, bądź pewna psycholog (nazwiska nie pamiętam) zalecała jako terapię na stres uciekanie w świat wyobraźni. W opisie podano przykład; Spójrz na pocztówkę z widokiem, a potem w wyobraźni wędruj dalej, zwiedzaj to, czego na niej już nie widać.
I już wiem, czym jest cantr.
(poza pewnymi sytuacjami)
Nie. Pograłabym, ale czuję, że ze wszystkim jest tak bardzo pod górkę. Czas, jego brak, może nie - tego trochę jest. Gorzej myśleć o cantryjskiej przyszłości, jeśli gdzieś tam, w podświadomości, zaistniała groźba końca świata cantr...
A potem przeczytałam sobie mój własny post. Przypomniały mi się te straszne lagi, które miały miejsce rok temu. Znikające przedmioty z inwentarza, itp. itd... I potem przypomniało mi się, ile razy ogaraniało mnie już to uczucie i jaka byłam zadowolona z tego, że krzyżyka nie wcisnęłam.
Ciekawe, na ile wystarczy mi wspomnienie tej ulgi...
I jeszcze coś.
Wyobraźcie sobie, że trafiłam na artykuł w gazecie, gdzie pewien, bądź pewna psycholog (nazwiska nie pamiętam) zalecała jako terapię na stres uciekanie w świat wyobraźni. W opisie podano przykład; Spójrz na pocztówkę z widokiem, a potem w wyobraźni wędruj dalej, zwiedzaj to, czego na niej już nie widać.
I już wiem, czym jest cantr.
(poza pewnymi sytuacjami)