Page 3 of 9

Posted: Mon Mar 26, 2007 10:40 am
by rem
Tylko 147...

A czym jest Cantr?
Zieloną odskocznią od szarej rzeczywistości....

Pozdrawiam
rem

Posted: Mon Mar 26, 2007 11:25 am
by Matix
Ja już mam niemal 30 lat - 554, ale sądzę, że znajdzie się wielu starszych tylko, że nie chcą się ujawniać. Taki KeVeS to mógłby już mieć postacie podbijające pod siedemdziesiątkę. Hehe

Cantr jest osobnym światem (alternatywnym), równoległym do naszego. Jest światem dość dziwnym, gdyż tamtejszy bóg-kreator nie umie dobrze ściągać i ciągle musi uzupełniać swoje dzieło, co nie zawsze mu wychodzi. Nie potrafi dać swoim tworom dusz, dlatego musiał zaczerpnąć z dusz i fascynacji innych istot zwanych graczami. Oczywiście Cantryjczycy już dawno przestali wieżyć w te bzdury o Bogu Josie, jego sługach programistach i mitycznych istotach graczach. Cantryjczycy już dawno o tym zapomnieli ponieważ już dawno zanikły więzi pokrewieństw duszy między nimi. Wielu przez to straciło sens życia i bardzo szybko umarło lub popełniło samobójstwo.

Graczowie dają duszę Cantryjczykom jednak czasami zdarza się, że puste skorupy ciał mieszkańców Cantra zaczynają tworzyć coś w rodzaju zarodka własnej świadomości i podświadomości. Z istot Behawiorystycznych stają się istotami Freudowskimi. Wtedy to zaczynają realizować same siebie - pisać wiersze, książki, kroniki. Jedna na 500 posuwa się dalej i tworzy własną historię gromadząc przy sobie rzesze oddanych i lojalnych towarzyszy. Zmienia i tworzy historię. Mówi się, że w takich momentach budzą się pra-mistyczne siły, które istniały jeszcze przed tym jak powstał świat. Używają wtedy swojej mocy i rażą nią tych, którzy ośmielili się sięgnąć po wiedzę i moc zakazaną. Wtedy też ożywa wiara cantryjczyków i często szepcze się o wielkim Bogu Josie. Zazwyczaj jednak bywa, że wielkie rzeczy są zapominane, a ciała wybrańców gniewu rozpadają się w ziemi i w morzu, pożarte przez ryby i robaki.

Świat Cantra jest jedyny w swoim rodzaj. Daje wrażenie, że żywe jest to co jest martwe i że to co jest żywe uważa się za nieistniejące. Graczom i wielebemu Josowi to nie przeszkadza. Niech se nie wierzą, ale jak nadchodzi czas to sięga on po swój oręż i razi nim nieposłusznych mieszkańców świata Cantra.

Cantr nie jest drugim życiem graczy, nie jest ich rozrywką czy uzależnieniem. Jest koniecznością z którą gdy raz już się człowiek zwiąże to nigdy więcej się nie uwolni. Tylko śmierć jego duszy i ciała może uśmiercić tych Cantryjczyków, którym dał część swojej duszy, ale nie zawsze.

Bowiem nadejdzie dzień gdy narodzi się prawdziwy Cantryjczyk, który będzie miał własną duszę. (będzie to prawdopodobnie spowodowane samobójstwem któregoś z Graczy). Ten właśnie jedyny da życie innym niezależnym istotom i one zawładną Cantrem i wyzwolą się spod twardej reki Josa i Departamentowców. Nie będą wtedy już potrzebować Graczy i odtąd staną się wolni.

Bóg Cantra zaś powoli odejdzie w zapomnienie do czasu, aż nie przyjdzie doń rachunek za server. Wtedy nastąpi koniec Cantra i niebo runie na głowę Cantryjczykom, a jedyne byty niezależne umrą na zawsze.

Tym jest Cantr...

Posted: Mon Mar 26, 2007 12:39 pm
by Leming
Oj, tak, tak... Mądrze gada... 8)

A ja się nie przyznam, ile dni gram. By się okazało, że ktoś tu pobił rekorda i trzeba go zamknąć. :wink:

Za to odniosę się do tego, co ktoś wcześniej napisał, że Cantr przypomina mu czytanie i pisanie książki - coś w tym jest, myślę, że podobnie odbieram Cantr. A że różni ludzie różne mają doświadczenia literackie, to i poziom graczy zróżnicowany :wink:

Posted: Mon Mar 26, 2007 1:19 pm
by in vitro...
ja mam 404 na liczniku.

Posted: Mon Mar 26, 2007 1:25 pm
by Agent 0007
A ja mialem 410. :D

Posted: Mon Mar 26, 2007 2:29 pm
by Khe
no to ktos sie ujawni ;) - jakies 625 :mrgreen:
(i wiem, ze do najlepszych wynikow duzo mi brakuje ;) )

Posted: Mon Mar 26, 2007 2:58 pm
by Gulczak
Moja najstarsza postać żyła 417 dni... Ale po moim Wielkim odejściu... Teraz moja jedyna postać ma 3 dni :D

Posted: Mon Mar 26, 2007 3:00 pm
by Sztywna
Ja dopiero 240...
(w końcu policzyłam)
Młoda jestem :P

Posted: Mon Mar 26, 2007 3:01 pm
by Sztywna
Gulczak wrote:Moja najstarsza postać żyła 417 dni... Ale po moim Wielkim odejściu... Teraz moja jedyna postać ma 3 dni :D


Wiedziałam, ze to zrobisz :P

Posted: Mon Mar 26, 2007 4:37 pm
by nemo49
Susel wrote:490 i jeszcze mi mało... :D

Eh, to wy wszyscy leszcze jesteście. :wink: :P


Kto tu jest leszcz to ja nie będę palcem wskazywał :D Osiem z moich postaci ma powyżej 600 dni....

Posted: Mon Mar 26, 2007 6:10 pm
by myszaq
nie my leszcze, tylko ty staruch ;) zreszta, powyzej 500 to juz jest ladny wynik ;)

Posted: Sat May 26, 2007 3:15 pm
by Hal
694 dni, byly starsze ale poszly do piachu...

Posted: Wed May 30, 2007 9:08 pm
by Elf
Hmm..chwila..jak wy to liczycie? :>

Posted: Wed May 30, 2007 9:29 pm
by nemo49
A tak : wiek np 54 lat minus 20 lat nieświadomości to daje 34 lata aktywnego życia. 34 lata x 20 dni to jest 680 dni.

Posted: Wed May 30, 2007 9:32 pm
by Ula
A u mnie akurat dzisiaj mija dzień 444
szybko zleciało... :)

Elf, gdzieś tam można zobaczyć listę wszystkich swoich postaci, nawet tych, co przebywają w krainie wiecznych łowów. Chyba w ustawieniach konta. Są też tam daty przebudzenia...no i śmierci. Ale jeśli Twoja najstarsza postać jeszcze żyje, to możesz szybko odjąć jej datę pojawienia się od dnia obecnego.