Page 5 of 42
Posted: Sat Jun 23, 2007 8:40 pm
by nemo49
Eresan wrote:Tak, ale nie wiem czy jeszcze jestem cantrowska "młodzież" czy już stary wilk

Pozdrawiam.
Hm, granica jest przesuwana w miarę potrzeb . Ostatnio chyba jest gdzieś w okolicach piećdziesięciu lat . Dla znajomych i przyjaciół królika około czterdziestki

Posted: Sat Jun 23, 2007 8:47 pm
by marol
Proszę ponarzekać na lagi, bo sam nie gram, a nie wiem jak gracze je odczuwają.
Posted: Sat Jun 23, 2007 8:53 pm
by N_Ogg
marol wrote:Proszę ponarzekać na lagi, bo sam nie gram, a nie wiem jak gracze je odczuwają.
Kiedy nie bardzo jest na co (tfu!). Dziś odrobinę zwolniło w okolicach 20.00 - 21.00. Na krótko chyba. Wczoraj chyba w podobnych godzinach też coś tam padło na moment. I tyle

Posted: Sat Jun 23, 2007 8:55 pm
by nemo49
Chodzi jak złoto. Oby tak zawsze
Posted: Sat Jun 23, 2007 10:31 pm
by Quijo
marol wrote:Proszę ponarzekać na lagi, bo sam nie gram, a nie wiem jak gracze je odczuwają.
To zacznij w końcu znów, ileż to można zwlekać

Posted: Sat Jun 23, 2007 10:43 pm
by Maxthon
Lagów ostatnio nie zauważyłem, przynajmniej w czasie jak się loguję. Świetna robota.
Posted: Sun Jun 24, 2007 8:59 am
by Mars
marol wrote:Proszę ponarzekać na lagi, bo sam nie gram, a nie wiem jak gracze je odczuwają.
Malutkie przy logowaniu sie (trzeba czekac od 10 sekund, do 30), ale moze to byc spowodowane moim polaczeniem.
Posted: Sun Jun 24, 2007 12:51 pm
by robin_waw
Jak narzekać to narzekam, paskudne lagi tak się do nich przyzwyczaiłem i nie mogę się doczekać kiedy wrócą. Wreszcie by było na co narzekać.
pozdrówka
Marolu
Posted: Sun Jul 15, 2007 1:32 pm
by bast
w marudnym nastroju jestem to ponarzekam
spokoj u moich postaci mnie irytuje
wiem, wiem... sama moge "cos" wykombinowac i rozruszac towarzystwo, ale jakos mi sie ta senna atmosfera udzielila chyba co jeszcze bardziej mnie drazni
ponarzekalam sobie wiec niniejszym sama na siebie
Posted: Sun Jul 15, 2007 2:19 pm
by Sayuri
Nie wiem czy to już było, ale..
nie podoba mi się materializm postaci
ostatnio jeden taki sobie poszedł, bo mu szczerze powiedziałam, że nie mam żelaza, którego życzył sobie za swoją pracę
że nie wspomnę o tych wszystkich, którzy pracują tylko po to, żeby dorobić się topora, statku, samochodu i innych rzeczy, które świadczą o bogactwie
ja rozumiem, że może chcą odegrać takich skąpych materialistów, tylko szkoda, że odzywają się tylko po to, żeby upomnieć się o zapłatę
takie płytkie te postacie, że strach
ot i tyle
Posted: Sun Jul 15, 2007 3:29 pm
by Averus Wolfmaster
Po prostu realistycznie odgrywają swoje 'charries'

.
Z tego co mi wiadomo to nasz niezielony świat też się kręci wokół czegoś zielonego.
Posted: Sun Jul 15, 2007 5:47 pm
by Danio
No tak, ale te "materialistyczne" postacie nie chcą bogactw z jakiś powodów tylko po prostu by mieć. Wyobrażacie sobie milionera, który mógłby mieć willę z basenem na Hawajach, a on kupuje sobie narzędzia i robi samochód tylko po to, by ładnie sobie wyglądał na parkingu? Jak dla mnie to tak jakby cantryjskie wersje tibiańczyków - ponabijają nocami lewele, pooglądają z dumą panele z doświadczeniem i chwalą się przed kumplami. I nie bredźcie mi tu, że sam powinienem to zmienić, bo właśnie to próbuję zrobić.
Posted: Sun Jul 15, 2007 5:50 pm
by Mars
Danio wrote:Jak dla mnie to tak jakby cantryjskie wersje tibiańczyków - ponabijają nocami lewele, pooglądają z dumą panele z doświadczeniem i chwalą się przed kumplami.
To wlasnie sedno wiekszosci wystepujacego w Cantr przesadnego materializmu.
Posted: Sun Jul 15, 2007 7:38 pm
by Averus Wolfmaster
Hmm, dyskusja skłoniła mnie do zastanowienia nad moimi postaciami i na szczęście wyszedłem z tych zastanowień zadowolony.
Mam jedną postać, odgrywanego materialistę, takiego Harpagona co zbiera żeby było. Kolejna postać pomnaża swoje dobra materialne i wykorzystuje je do odgrywania, ułatwienia sobie życia, sprawienia przyjemności; następna w ogóle nie należy do osób przedsiębiorczych... Potem jest wielki miłosierny, któremu nie zależy na niczym dla siebie. No i mógłbym tak jeszcze parę postaci opisać, ale to chyba bez sensu.
Druga sprawa, że właściwie nie widzę tego materializmu tibijskiego o którym mówicie, a jak gdzieś się wkręci to jest wyolbrzymiany. Może ja po prostu nie trafiam do takich miejsc?
Posted: Fri Oct 26, 2007 10:59 am
by Leming
Jestem młodą marudą. Bez dwóch zdań. Ale narzekać potrafię.
Nie macie wrażenia, że jakoś tak ostatnio opadło na Cantr zniechęcenie? Że brak jest prężnych społeczności? Że większość Cantryjczyków głównie sobie rzepkę skrobie?
Czy wynika to z przesytu i zaawansowanego rozwoju "starych" miast, gdzie jest dużo mieszkańców i brak dalekosiężnych celów dla wszystkich? Czy z rozproszenia po maleńkich osadach, gdzie trudno zebrać choć dwie aktywne osoby, które chciałyby współpracować? Czy może to tylko moje ogólne zniechęcenie rzutuję na postrzeganą rzeczywistość?