Page 3 of 4

Posted: Wed Nov 22, 2006 4:22 pm
by tehanu
Saszę...?

:lol: :lol: :lol:

Jakiż to kłopot mogłeś mu sprawić..?

Nie przejmuj się Sasza to luuuzak.. Wszystko Ci wybaczy.. :wink:

Ale czy Admin Ci to wybaczy to nie wiem.. :wink:

:lol: :lol: :lol:

Posted: Wed Nov 22, 2006 4:33 pm
by Sasza
Lyon wrote:Przepraszam wszystkich za moj nierozważny temat. Przeznaje się że wcześniej nie przeczyatełem NZ. Niewiedziałem gdzie mam pisać wieć zalożyłem nowy temat. Obecnie jestem zapoznany z NZ.


Przepraszam wszystkich bardzo serdzecznie.
Przepraszam także Saszę że sprawiłem mu tak |_________________| duuużo kłopotu. Saszo jestes tak świetnym i miłym Adminem ze... ze takiego to ze świeca szukać.
*wykazał przy tej wymowie lekkie zakłopotanie* :?


Więc temat mogę zamykać :wink:
hmm...
Poczekam z tym jeszcze do jutra, ale przeprosiny przyjmuje :wink:

Pozdrawiam
Sasza, ST Dept.

Posted: Wed Nov 22, 2006 9:31 pm
by in vitro...
star trek departament?

Posted: Wed Nov 22, 2006 9:53 pm
by Mattan
Stary Trep Deptany. :D

Posted: Thu Nov 23, 2006 12:30 am
by Quijo
Lyon stosuj się zawsze do poleceń Saszy, a wyjdzie Ci to na dobre. Moze wtedy u jakiejś Twojej postaci pojawi się topór bojowy, tylko wtedy nikomu ani słowa :wink:



Pozdrawiam
Quijo, ST Dept

Posted: Thu Nov 23, 2006 12:34 am
by Rusalka
Przepraszam, po co jest ten topic?

Posted: Thu Nov 23, 2006 12:37 am
by tehanu
Rusalka wrote:Przepraszam, po co jest ten topic?


To już wiem co tak zdziwiło Rusałka...

:lol: :lol: :lol:

Posted: Thu Nov 23, 2006 12:42 am
by Rusalka
Aha, czyli spamujemy :) To dobrze, bo juz mi tylko jednego posta brakuje do tysiąca!!! :D

Posted: Thu Nov 23, 2006 1:04 am
by Sasza
A mi do 666 posta 8)

Lyon zachował się w sposób nie właściwy w postępowaniu forumowicza, dlatego dałem mu ultimatum. A mianowicie mógł tutaj przeprosić wszystkich, bądź dostałby bana. Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek zażalenia w tej to sprawie, to proszę wysłać do mnie PM.

Pozdrawiam
:wink:

Posted: Thu Nov 23, 2006 1:30 am
by matt_
Sasza wrote: A mi do 666 posta


jak mi tyle nabije to przestane pisac...

Posted: Thu Nov 23, 2006 10:34 am
by ushol
jako, iż temata sam w sobie jest dziwny, a teraz już bogaty w OffTopy uznałem iż mogę bezkarnie podzielić się moimi preżyciami z dnia 23 XI 2006r.

Było ciepło...przynajmniej u mnie w mieszkaniu. Jak zwykle obudziłem się w środku nocy (10.00am). Pierwsze co usłyszałem, to jak zwykle "Mikołaj, ty znowu jeszcze śpisz??" Jak zwykle odpowiedziałem "ano". Jak zwykle też włączyłem komputer stojący 20cm na lewo od mojej klatki piersiowej, włączyłem go prawą ręką jak zazwyczaj w ostatnich czasach. Obróciłem swe jak zwykle niepotrzebne i bezużyteczne ciało pod kątem 90* w okół osi kręgosłupa, a następnie wraz jednoczesnym zgięciem się w pół wykonałem obrót względem osi przebijającej mój środek ciężkości. W taki oto sposób jak zwykle znalazłem się w pozycji siedzącej z twarzą skierowaną wprost na monitor, włączyłem go znów używając prawej ręki. Przy okazji włączania monitora spostrzegłem,że jak zwykle mam wyłączone głośniki więc korzystając z okazji, iż ręka jest już blisko przycisku będącego włącznikiem zestawu audio firmy Yamaha, włączyłem je. Gdy załadował się system, moja ręka (prawa) wylądowała na myszce. Jak zwykle wcześniej musiałem trochę skorygować ułożenie kołdry, oraz położenie samej myszki leżącej z podkładką gdzieś pod stołem, jak zwykle. Wskaźnikiem myszy najechałem na ikonkę... Jest to pomarańczowo niebieska ikonka z wizerunkiem ognistego lisa. Włączyłem program ukrywający się pod tajemniczym skrótem, a następnie wybrałem pierwszy przycisk szybkiego uruchamiania. Gdy zielona strona się ładowała szybkim acz pewnym ruchem wybrałem ikonę Winampa z pasku szybkiego uruchamiania i odpaliłem muzykę. Lista wszechczasów trójki... tak, będzie dobry dzień... Tak myślałem. Lecz Gdy wróciłem do przeglądarki na w której już pojawiła się zielona strona w pełni załadowana, gdy już kliknąłem na Login... ujrzałem wtedy ciemność... Jedynie nieliczne z postaci zyskały miano białych. A i tak naciągane było moje mniemanie, gdyż nie stało się nic co stać by się mogło. Przestraszony tym wybrałem drugą pozycję w zakładkach i pojawiła się strona ze średnim napisem "Cantr II Discussion Forum" Gdy załadowały się już ikonki oznaczające nowe i stare posty moje przerażenie wzmogło. Jeden nowy post... Pospiesznym ruchem więc z paska szybkiego uruchamiania wybrałem klienta serwerów IRCowych - mIRC. Po odczekaniu w niepewności 5 sekund (klient nie jest zarejestrowany) niezwłocznie nadusiłem przycisk "connect". Wcześniej ustawione opcje sprawiły, iż od razu znalazłem się na kanale #cantr_pl którego bywalcem jestem... Był to gwóźdź do trumny. Na stronie byłem tylko ja... ChanServ ustawił mi +v (jak zwykle) a jedynym nickiem po prawej stronie okna, którego nie czyta się "uszol" był Cantr. Niestety nigdy nie miałem z nim dobrego kontaktu więc i zbyt wiele nie pomógł mi... Tak więc wróciłem na forum i postanowiłem napisać tego posta, abyście wiedzieli i mieli poczucie winy.

Tak oto straciłem przyjaciół i sens życia... Przez was muszę iść po chleb.. :evil:

Posted: Thu Nov 23, 2006 12:52 pm
by tehanu
:lol: :lol: :lol:

no padłam normalnie..
Mikołaju.. :wink:

Posted: Thu Nov 23, 2006 2:20 pm
by Gulczak
Ja tam Cantra zawsze lubiłem... Ostatnio Baby-jagi próbowały go ugotować :twisted:

Acha, Saszo, gratuluje świetnego wykonywania pracy! Nic nie ujdzie twojej uwadze. Jesteś świetnym modem, można by powiedzieć że bóstwem ideałów!

(p.s. Lyon, taki zwyczaj panuje na tym forum, aby co najmniej raz w miesiącu wykazać jak bardzo miłuje się swego moda)

Posted: Thu Nov 23, 2006 8:09 pm
by Sztywna
myszaq wrote:o rotfl... czuje przez skore, ze tu bedzie jakas kasacja tematu... niech no CD do nas wpadnie ;) cholera, wychodzi mi, ze lepiej, kiedy ma sie jakiegos wprowadzajacego do cantra... ja mialem kumpla, ktoremu moglem pozadawac upierdliwe pytania, potem moj brat sluchal moich litanii na temat 'tego nie rob, tamtego nie rob'. ma lat bodajze 13 i ani razu chyba nie strzelil zadnej wiekszej gafy... instytucja wprowadzajacego jest potrzebna!


O to to, mi Cantra polecił Braciszek i od razu zastrzegł "Poczytaj Wiki!" oraz "Nie pytaj jak w to się gra!"
Chwała mu dziś za to.
Mój kumpel ostatnio nie zastosował się, gdy mu tak powiedziałam. O, jak niemile był zdziwiony, gdy ktoś zabił mu postać... :twisted:

Posted: Fri Nov 24, 2006 12:39 am
by sl0wik
Sztywna wrote:O, jak niemile był zdziwiony, gdy ktoś zabił mu postać... :twisted:

Przyznaj sie ze sama to zrobilas :twisted: