Page 10 of 11

Posted: Thu Dec 07, 2006 5:52 pm
by WojD
Cantryjczykowi udało się załatwić www.cantr.pl - podziękujmy my wszyscy.

Cantryjczyku - po raz kolejny psujesz ludziom przyjemność z grania, wtrącasz się i niszczysz. Któregoś dnia obróci się to przeciw Tobie.

Posted: Thu Dec 07, 2006 6:06 pm
by Artur
bijcie sie chlopcy :P to rozwiaze wszelkie konflikty :D

Posted: Thu Dec 07, 2006 6:08 pm
by Elm0
Jakbyście obrzucali się mięsem byłoby przynajmniej nieco śmieszniej.

Poziom zacietrzewienia niektórych osób sięgnął zenitu - proponuję wrzucić na luz, bo to tylko gra (tak, uwaga, to GRA!) a dla gry nie warto się kłócić na poziomie charakterystycznym dla panów i pań z ul. Wiejskiej...

Posted: Thu Dec 07, 2006 6:31 pm
by Izabela
WojD wrote:Cantryjczykowi udało się załatwić www.cantr.pl - podziękujmy my wszyscy.


Wyluzuj, WojD.
Sprawa jest jasna i prosta.

1. Chatette chciala byc gwiazda. Wziela od Ciebie domene. Zrobila (z Twoja pomoca, bo sama nie mialaby wystarczajacych umiejetnosci) to i owo, aby zadzialalo.
2. Poinformowala forum, iz zrobila. Forum dowartosciwalo: Chatette - robisz super.
3. Wielu zglosilo daleko idaca pomoc, chwalilo, slow nie mialo. Wszystko bylo cool. Oczywiscie, pomoc byla tylko wirtualna, ale... pelne wsparcie.
4. Zly Cantryjczyk zglosil zastrzezenia. Sensownie, zimno, logicznie. I niestety slusznie. Zly Cantryjczyk.
5. Chatette zapiszczala - miast podjac sensowny spor - nikt mnie nie kocha, nie docenia, a ja tyle zrobilam (bzdura, tak naprawde niewiele - ale to moja prywatna opinia)... etc.
6. Adoratorzy zapewnili "jestesmy z Toba Chatette" - przy czym na tym poprzestali.
7. Cantryjczyk po raz kolejny probowal desperacko nawiazac do logiki - nie uczuc.
8. Wracamy wiec do punktu 5, bo tam sie zapetlilo. Da capo... gdzie jest fine?

Luzne wnioski moje:

1. Chatette - jesli wierzysz w to co robisz, rob. Lecz kazdy, kto robi cokolwiek, spotyka sie z krytyka. I musi byc na to przygotowany. Musi byc uodporniony wrecz. Jesli nie stac Cie na przyjecie krytyki - rzuc to w cholere. Nie strasz, jak to masz w zwyczaju - po prostu rzuc w diably. Albo nie rzucaj i badz twarda.
2. WojD - mowiles, ze to nie Twoja dzialka, wiec nie bron jej jak wlasnej. Stan z boku. Jesli umiesz.
3. Cantryjczyk - krytykuj. Jestes myslacym krytykiem z urodzenia. Chatette nauczy sie dzieki Tobie czegos, co tylko pomoze jej w sporach o rzeczy wazniejsze, niz strona gry.

P.S. Chyba mnie to obchodzi, skoro pierwszy raz w zyciu az tyle napisalam na jakims forum.

Posted: Thu Dec 07, 2006 7:45 pm
by AUTO
Co jest znowu?!

Na Cantr.pl nic nie ma. Rozumiem, że kontrowersyjny artykuł o Abrasaxie został usunięty, ale gdzie reszta?
Ktoś napisał, że my tylko kibicujemy pomysłowi, a nic nie robimy. Nieprawda. Dzisiaj spełniłem swoją obietnicę i wysłałem do Chatette mój artykuł i czekam na jego publikowanie. Nie wiem czemu tak się przejmujecie Cantryjczykiem. Niech sobie krytykuje, wy się tym nie przejmujcie. Opowiadania mi się podobały, Moda na Cantra też dlatego chciałem pomóc rozwijać stronę. Stąd mój artykuł nad którym trochę się napracowałem dlatego zależy mi na jego opublikowaniu, podobnie jak na rozwoju strony.

Posted: Thu Dec 07, 2006 10:28 pm
by WojD
Bio usunąłem ja - jednak autorka Dzienników uznała, że ma dosyć czepiania się niektórych osobników i poprosiła o zamknięcie całości, co tez uczyniłem.

Pretensje kieruj do Cantryjczyka.

Posted: Thu Dec 07, 2006 11:10 pm
by Gnom
Heh, forum przestało mulić, można się odezwać. W sumie cały temat po ostatnim poście cantryjczyka to właściwie osobiste wycieczki (zwłaszcza w wykonaniu tej osoby, co obiecałem, że z nią rozmawiać nie będę), więc pozwolę to sobie zignorować. Zwłaszcza, że nie prowadzę dyskusji na poziomie rynsztoku.

A co do ostatniego posta Cantryjczyka to zwrócę uwagę na jedną rzecz:

Cantryjczyk wrote:Moje pytanie, wkrotce po pojawieniu sie publikacji, prywatnie do Chatette.
"Moze kiedys napisze alternatywna jego biografie, opublikowalabys?"


Jak już cytujesz prywatne rozmowy, to może zacytujesz PM’a, którego otrzymałeś od Chatette przed publikacją? Najlepiej razem z Twoją delikatnie rzecz ujmując arogancką i impertynencką odpowiedzią.

Cantryjczyk wrote:Tekst o Abrasaxie pojawił sie bez widoków na jakiekolwiek mozliwości działania.


Jw. A oprócz tego:

Chatette wrote:Powiedzialam - jak sie biografia A. nie podoba - prosze wszystko naprostowac a ja to literacko przerobie (za zgoda autora) lub wywale (jelsi zgody nie bedzie). A skoro odpowiedzi na ow apel nie ma - to zostanie tak jak jest.


I w paru innych miejscach było jasne powiedziane – można napisać wersję alternatywną lub komentarz i zostanie to opublikowane. A jeśli:

Cantryjczyk wrote:Z tego co mi zaoferowano zrezygnowałem, wyjasniałem dlaczego.


No to wtedy pozostaje mi tylko kolejny cytat:

marol wrote:Druga strona może to zrobić, ale jeśli z tego nie skorzysta, to nie może wnosić pretensji, iż opinia publiczna kształtowana jest na podstawie zdania tylko jednej ze stron, ani tym bardziej blokować dyskusji.

Posted: Thu Dec 07, 2006 11:10 pm
by WojD
Izabela wrote:
Wyluzuj, WojD.
Sprawa jest jasna i prosta.



Wyluzuj Ty Izabelo, bronisz kogoś, kto ma wiele twarzy. Przykro mi.

Posted: Fri Dec 08, 2006 5:16 am
by Raist
WojD wrote:
Izabela wrote:
Wyluzuj, WojD.
Sprawa jest jasna i prosta.



Wyluzuj Ty Izabelo, bronisz kogoś, kto ma wiele twarzy. Przykro mi.


Broni - tak, ale poza tym napisała prawdę, którą wszyscy znali, ale nikt nie odwazył się o niej mowic.

Gdyby Ch. wierzyła w to co robi to dalej prowadziłaby cantr.pl, a tak... Głowa w piasek i obrazona poza. Czyzby kolejna proba szantazu?

Posted: Fri Dec 08, 2006 6:38 am
by AUTO
A ja chcę przywrócenia strony, nie wiem co Cantryjczyk ma do tego, niech sobie krytykuje. Nie po to tylu ludzi pracowało nad tą stronką aby teraz się obrażać i ją zamykać bo jeednej osobie coś się nie podoba.

Posted: Fri Dec 08, 2006 7:23 am
by Chatette
Cantr.pl nie bedzie prowadzone, bo problemow z tego wiecej, niz radosci, jak sie okazuje. Niestety - brak czasu sprawil, ze na forum zajrzalo mi sie dopiero wczoraj (zreszta, niewiele mnie wczesniej ominelo) i mimo wielkich checi, po prostu nie mialam jak odpisac. A dzis sobie pozwole.

Cantryjczyk w formie dlugiej i nuzacej zglosil sprzeciw - i ku memu ciezkiemu zdumieniu WojD usunal biografie. W ten oto sposob zlamal niepisana umowe miedzy Nami, ze nie tyka sie tam niczego. I choc bardzo Cie lubie i szanuje drogi WojDzie - nie nalezalo tego robic, a na pewno nie w ten sposob.

No coz, mowi sie trudno i wzrusza ramionami....ale niestety, na tym sie nie skonczylo. "Moda na Cantra" oraz wyjatkowa ozieblosc w stosunku do Cabtryjczyka sprawila, ze Izabela odkryla moj prawdziwy cel - szukam tu meza. "Moda na..." miala sciagnac kandydatow a Cantryjczyk mial byc zywym dowodem na to, ze nie szukam pasztetow.
A ja a zapomnialam, w swej mlodzienczej naiwnosci, czyje to lowisko :D

Niniejszym - przepraszam bylych, obecnych oraz przyszlych mezczyzn, Izabeli za podstepna probe przycmienia prawdziwej gwiazdy.

Niemniej - absolutnie nie czuje sie specjalnie obrazona. Po prostu w momencie, kiedy cantr.pl nie jest dla mnie zrodlem radosci i satysfakcji, nie ma to po prostu sensu. Jak juz wspomnialam - nie dysponuje juz taka iloscia czas, jak wczesniej. Te nieliczne chwile, wolne od obowiazkow, staram sie spedzac w sposob maksymalnie odprezajacy i przyjemny. Dlatego niestety, na cantr.pl, w tej chwili miejsca nie ma.

Serdecznie przepraszam jednak tych, ktorzy poczuli sie dotknieci likwidacja strony. Moze kiedys, w innej formie uda nam sie zrealizowac ten projekt. I mam nadzieje, ze nie bedzie juz wtedy budzil tyle emocji.

Posted: Fri Dec 08, 2006 8:16 am
by Artur
Chatette wrote:Cantr.pl nie bedzie prowadzone


to kijowo... moda zaczynala mi sie juz podobac pomimo braku flakow... ale wy wszyscy jestescie rozpieszczeni, kazdy musi postawic na swoim :roll:

Posted: Fri Dec 08, 2006 8:24 am
by KVZ
... :shock: :evil: :roll: :!: :x

Posted: Fri Dec 08, 2006 10:38 am
by Matix
Czy gdyby zgłosiła się inna osoba chętna do prowadzenia Cantr.pl możnaby było urochmić ponownie serwis. Nie mówię tu o sobie, ale może znajdzie się taka osoba.

Myślę, że nie ma się co łamać niepowodzeniami i krytyką. Sam zrobiłem wiele rzeczy, które były traktowane różnie. Krytyka czasami jest potrzebna. Z drugiej strony bio Ambrasaxa było pisane przez autora. Możliwości były. Jednak nie raz przekonuję się, że na forum wiele osób przenosi Cantra do normalnego życia. Akcji na samym forum było kilka: najstarsze: Robin Hood, sekta. Najnowsza jest sprawa Ambrasaxa. Chyba, że coś przeoczyłem. To z czym Cantryjczyk ma problem to nie moja sprawa.

Chciałem też zauważyć, że Ch. postąpiła trochę samolubnie. Nie tylko ona czerpała radość z cantr.pl

Posted: Fri Dec 08, 2006 10:54 am
by Chatette
Naturalnie, ze jestem samolubna.
Zdecydowanie przekladam swoje, dobre samopoczucie nad strone internetowa.

Zwlaszcza, ze na poczatku myslalam, ze w konflikcie chodzi o sama tresc cantr.pl a tu sprawa rozbija sie o cos zupelnie innego :)