Page 15 of 15

Posted: Mon Jun 09, 2008 9:28 pm
by Leming
Echo ma rację. Nie warto rozwadniać mojej tezy, ale chodzi mniej więcej o to, że jak ci w życiu brakuje tylko odrobiny rozrywki w wolnej chwili i po to przychodzisz do Cantr, to może i tylko taką rozrywką pozostanie. A jak ci w życiu brakuje czegoś innego, to możesz próbować to znaleźć w Cantr. I możesz znaleźć. A może sie jeszcze okazać tak, jak ktoś już wcześniej pisał, że dopiero w trakcie gry odkryjesz, że czegoś ci brak, a gra - ludzie w niej spotkani - ci to daje. Cantr jest bliższy życiu niż się może z pozoru wydawać.

Posted: Mon Jun 09, 2008 9:31 pm
by Villon
Echo wrote:...ale można zrozumieć to tak. ;)

Jak nie szukasz miłości w cantr, to i jej nie znajdziesz.
Jak nie szukasz powodu do zazdrości, to i jej nie będzie...


O to to to to to, właśnie :)

EDIT: Zły Marol! :twisted:

Posted: Wed Jun 11, 2008 11:05 pm
by Luke
Image

Posted: Thu Jun 12, 2008 11:27 am
by mefisto666
Zamia wrote:
Echo wrote:Tak, Zamia.
A mało razy to już tak bywało?


To ja chyba jestem z innej bajki. :roll:


Hehe Zamia roznie to w zyciu bywa i nigdy nie mow nigdy. Znam ciekawy przypadek na ktorego slob bylem zaproszony

Posted: Sun Jul 13, 2008 1:34 pm
by Zamia
mefisto666 wrote:
Zamia wrote:
Echo wrote:Tak, Zamia.
A mało razy to już tak bywało?


To ja chyba jestem z innej bajki. :roll:


Hehe Zamia roznie to w zyciu bywa i nigdy nie mow nigdy. Znam ciekawy przypadek na ktorego slob bylem zaproszony


No cóż...czas troszkę zweryfikował moje poglądy i dwie z moich postaci nie są już takie niewinne :oops:
Nie zmienia to jednak faktu, że baaaaaaaaardzo daleko mi do zakochania się w graczach ich prowadzących.

Posted: Sun Jul 13, 2008 7:35 pm
by Luke
Zamia wrote:No cóż...czas troszkę zweryfikował moje poglądy i dwie z moich postaci nie są już takie niewinne :oops:
Nie zmienia to jednak faktu, że baaaaaaaaardzo daleko mi do zakochania się w graczach ich prowadzących.
Biedna Zamia. :D
Właśnie znalazłaś się na równi pochyłej. :twisted:

Posted: Mon Jul 14, 2008 7:14 am
by Zamia
Luke wrote:

Biedna Zamia. :D


Hehe...nie jestem zbyt majętna, ale żeby od razu "biedna" :shock:
Moja męska postać nareszcie ma rozrywkę, bo do tej pory umierała z nudów :wink:

Luke wrote:

Właśnie znalazłaś się na równi pochyłej. :twisted:



Luke, co jest na końcu tej równi?
Byłeś /jesteś tam?

Posted: Mon Jul 14, 2008 1:07 pm
by Luke
Zamia wrote:Luke, co jest na końcu tej równi?
Byłeś /jesteś tam?
Na mnie nie patrz, ja się tylko przyglądam. Komentuję przedstawienie. Image