Page 14 of 15

Posted: Mon Jun 09, 2008 1:56 pm
by Robert_
moze i niektorym trudno to sobie wyobrazic, ale mnie udalo sie zakochac tylko i wylacznie piszac na ekranie komputera i do dzis jestem z ta osoba. [...]


Malo tego lada moment zostanie zaobraczkowana.

A wracajac do tematu
Co do podniet innego rodzaju...jestem normalna kobietą, raczej młodą ( a w każdym razie fajnie jest tak myśleć ) - dobrze opisana scena erotyczna czy miłosna - czy to ubrana obrazem np w filmie, czy opisana słowem w książce - bądź tu, w tym zielonym świecie - może podniecić. Ale czy mam się z tego powodu źle czuć?

To juz indywidualna sprawa. Nie widze natomiast roznicy w podniecaniu sie za posrednictwem komputera, gdy po "drugiej" stronie siedzi czlowiek a podniecaniem sie bez jego posrednictwa - swiat sie zmienia i forma komunikacji pomiedzy ludzmi, a co za tym idzie, mozliwosc oraz forma zdrady rowniez sie zmienia. Gdy powiemy drugiej osobie przez telefon, ze ja kochamy to takie wyznanie sie nie liczy?A co gdy zrobimy to poprzez GG? Liczy sie natomiast, gdy powiemy to stojac twarza w twarz? Totalna bzdura. Tresc za kazdym razem bedzie dokladnie taka sama.

Przecież ja nie pisałem o spłycaniu prawdziwych uczuć tylko tym co nazywamy seksem a co miłością. Przecież nie możemy tego porównywać do Cantryjskich odpowiedników. Miłość nie polega tylko na pisaniu na ekranie komputera a seks na opisywaniu i wczuwaniu się patrząc na ten sam ekran jakkolwiek te pisanie prawdziwe. Trudno mi sobie wyobrazić jak się można w ten sposób zakochać.


Wyobraz sobie, ze mozna - dlaczego nie zaufasz tym, ktorzy cos takiego przezyli? To, ze ty tego nie doswiadczyles, nie oznacza, ze jest to niemozliwe. Jaka jest roznica miedzy pisaniem na czacie, gg a pisaniem w cantr? W cantr zdarzaja sie konflikty, zdarzaja sie sytuacje, w ktorych gracz musi wykazac sie inteligencja, umiejetnoscia podejmowania decyzji, elokwencja itd. - tak jak w zyciu. Postac nie bedzie inteligetniejsza, bardziej elokwentna, bardziej kreatywna niz gracz, ktory ja prowadzi. Postac zawsze w jakims stopniu odslania oblicze gracza.Jesli dobrze dogadujemy sie z postacia, podoba nam sie to co mowi, jej poglady badz argumentacja, jestesmy pod wrazeniem kreatywnosci, charyzmy badz poczucia humoru jakim jest obdazona, to mozemy zakladac, ze gracz jest w naszym typie intelektualnym i.. jesli czujemy spore podniecenie podczas rozmow z graczem to pewnie zaczniemy sie interesowac, kim on jest a to nie jest trudne. Nie twierdze, ze tak jest w kazdym przypadku.
A co do seksu. Radzilbym poczytac jakie stanowisko w tej sprawie maja seksuolodzy - mozesz zostac z tylu skoro wedlug ciebie seks to zdarzenie nagle polegajace na wlozeniu i wyjeciu. Uwierz mi, ze juz od dawna taka definicja nie jest prawdziwa ;)

P.S : miłość od której możesz odciąć się za pomocą krzyżyka i nigdy do niej nie wracać nawet nie zasługuje na takie miano, jak mówiłem : zabawa którą możesz skończyć jak się znudzi. O co tu być zazdrosnym?


A czym rozni sie krzyzyk w cantr od wylaczenia komputera badz wyjazdu z wakacji do domu? Od milosci zawsze lub prawie zawsze mozna uciec. Rozni sie to tylko sposobem. Co za tym idzie niech zony w wakacje kochaja sie z kim chca. Niech mezowie zwiedzaja domy publiczne. Skoro to tylko zabawa, ktora mozna szybko skonczyc, to o co byc tu zazdrosnym?

[...]skoro miłością nazywamy pewne piękne uczucie nieraz na lata (tak idealistycznie) to poco wakacyjną zabawę też tak nazywać?


Ile lat potrzeba aby nazwac uczucie, o ktorym mowimy miloscia? rok? Dwa? A moze 25? Kto wyznaczy granice czasu? I kto bedzie to ocenial? Skad wiadomo, ze wakacyjna milosc, zostanie zakonczona w dniu wyjazdu?

Posted: Mon Jun 09, 2008 3:50 pm
by bast
Image

Posted: Mon Jun 09, 2008 6:17 pm
by cald dashew
Skad wiadomo, ze wakacyjna milosc, zostanie zakonczona w dniu wyjazdu?


Przecież o takiej wlasnie pisalismy.. o milosci ktora sie konczy po 2 miesiacach (np. wakacyjna która się kończy po wakacjach) a jak sie konczy po 2 miesiacach to PRZEWAZNIE tak na prawde miloscia nie jest. Czytanie ze zrozumieniem kolego się kłania..

A co do seksu. Radzilbym poczytac jakie stanowisko w tej sprawie maja seksuolodzy - mozesz zostac z tylu skoro wedlug ciebie seks to zdarzenie nagle polegajace na wlozeniu i wyjeciu. Uwierz mi, ze juz od dawna taka definicja nie jest prawdziwa Wink


co Ty w ogole piszesz, nigdy nie mialem takiego stanowiska i nic takiego nie napisalem, oczywiscie seks nie polega jak to sie poetycko wyraziłeś na "wlozeniu i wylozeniu" (btw. ciekawa kiedy to wymysliles?) ale seks na pewno polega na zblizeniu dwoch osob psychicznym i fizycznym a nie komputerowym.

W komputerze mozna wymienic poglady, poznac sie powierzchownie, komputer nigdy nie zastapi normalnych relacji.. Ci wszyscy co sie poznali przez komputer i teraz ze soba sa, przeciez w wielu przypadkach zakochali sie w sobie dopiero po spotkaniu.
Brak mi juz slow.. wiec nie bede komentowal reszty

P.S uwielbiam jak ktos przypisuje mi nie moje slowa

Posted: Mon Jun 09, 2008 6:26 pm
by Chimaira_00
Fajna emotka, bast...

Można się dosiąść? ;)

Posted: Mon Jun 09, 2008 6:34 pm
by Laura_
psychiczne to jak najbardziej moze byc przez komputer. odwazylabym sie nawet powiedziec, ze przez komputer "psychicznie" zblizyc sie latwiej - jest czas pogadac i poznac sie a nie feromony sie od razu na mozg rzucaja :lol:
PS. a za bilety kto zaplaci? ;-)

Posted: Mon Jun 09, 2008 6:46 pm
by Robert_
Quote:
Skad wiadomo, ze wakacyjna milosc, zostanie zakonczona w dniu wyjazdu?


Przecież o takiej wlasnie pisalismy.. o milosci ktora sie konczy po 2 miesiacach (np. wakacyjna która się kończy po wakacjach) a jak sie konczy po 2 miesiacach to PRZEWAZNIE tak na prawde miloscia nie jest. Czytanie ze zrozumieniem kolego się kłania..


hmm? Z tego co wiem pisalismy o milosci i zdradzie w Cantr. Nie bylo mowy, ze musi skonczyc sie po 2 miesiacach. Wszak niektorzy graja w cantr od kilku lat i nie zamierzaja konczyc.

Quote:
A co do seksu. Radzilbym poczytac jakie stanowisko w tej sprawie maja seksuolodzy - mozesz zostac z tylu skoro wedlug ciebie seks to zdarzenie nagle polegajace na wlozeniu i wyjeciu. Uwierz mi, ze juz od dawna taka definicja nie jest prawdziwa Wink


co Ty w ogole piszesz, nigdy nie mialem takiego stanowiska i nic takiego nie napisalem, oczywiscie seks nie polega jak to sie poetycko wyraziłeś na "wlozeniu i wylozeniu" (btw. ciekawa kiedy to wymysliles?) ale seks na pewno polega na zblizeniu dwoch osob psychicznym i fizycznym a nie komputerowym.

W komputerze mozna wymienic poglady, poznac sie powierzchownie, komputer nigdy nie zastapi normalnych relacji.. Ci wszyscy co sie poznali przez komputer i teraz ze soba sa, przeciez w wielu przypadkach zakochali sie w sobie dopiero po spotkaniu.



A co do seksu. Radzilbym poczytac jakie stanowisko w tej sprawie maja seksuolodzy - mozesz zostac z tylu skoro wedlug ciebie podczas seksu musi dojsc do zblizenia fizycznego. Uwierz mi, ze juz od dawna taka definicja nie jest prawdziwa :twisted:


jesli chodzi o zblizenie psychiczne - czytaj post wyzej


Brak mi juz slow.. wiec nie bede komentowal reszty



Myslisz, ze jak rzucisz taki tekst, to bedziesz przez to madrzejszy?
Albo potrafisz obronic swoj poglad (lub przynajmniej probujesz) albo faktycznie daj sobie spokoj.

Posted: Mon Jun 09, 2008 7:03 pm
by Cantryjczyk
Image

Posted: Mon Jun 09, 2008 7:25 pm
by Leming
*włazi do wątku, czujnie rozglądając się na boki i wlokąc za sobą transparencik z napisem
MAKE LOVE NOT LAGS
klapie na poręczy fotela między Cantryjczykiem i Chimairą*

To tu teraz wolno off-topować?

Posted: Mon Jun 09, 2008 7:49 pm
by Milo
Pewnie nie. Ale jest ciekawie
*przysiada się*
Ktoś chce piwko? Z meczu mi zostało sporo

Posted: Mon Jun 09, 2008 7:55 pm
by Villon
Z jakiego meczu? 8)

*przechodzi powolnym krokiem wzdłuż foteli*
Bileciki proszę.

Posted: Mon Jun 09, 2008 8:09 pm
by bast
panie, siadaj pan bo widok zaslaniasz...
Chimek czestuj sie popcornem

i cicho byc bo sie zaczyna


Image

Posted: Mon Jun 09, 2008 8:16 pm
by marol
Wasze offtopy są cudowne, ale apeluję - jeden offtop na dwa posty merytoryczne. Albo będę ciął.

Posted: Mon Jun 09, 2008 8:22 pm
by Leming
marol wrote:Wasze offtopy są cudowne, ale apeluję - jeden offtop na dwa posty merytoryczne. Albo będę ciął.


*scenicznym szeptem*
Ja mam bardzo merytoryczny transparent. *podtyka go marolowi pod nos*
A poza tym uważam, że jak się nie szuka, to się nie znajdzie, czy to w życiu, czy to w Cantrze. Czyli mamy tu to, co przynieśliśmy ze sobą.

Posted: Mon Jun 09, 2008 8:31 pm
by Robert_
Leming wrote:A poza tym uważam, że jak się nie szuka, to się nie znajdzie, czy to w życiu, czy to w Cantrze. Czyli mamy tu to, co przynieśliśmy ze sobą.


A my chyba nie o tym.

Posted: Mon Jun 09, 2008 9:20 pm
by Echo
...ale można zrozumieć to tak. ;)

Jak nie szukasz miłości w cantr, to i jej nie znajdziesz.
Jak nie szukasz powodu do zazdrości, to i jej nie będzie...
Hm... Ale ta może się sama znaleźć. Jakoś tak jest, że o nią dużo łatwiej, niż o szczerą, czystą, dozgonną, głęboką, bezwarunkową miłość.
A, może to tylko złudzenie.;)