Page 11 of 15

Posted: Fri Jun 06, 2008 2:37 pm
by natene
Z podpytaniem niegłupi pomysł - wolałabym nie byc pierwszą, która pójdzie siedzieć za Cantr :twisted:

A co do niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą Cantr - w sensie uzaleznienia:

Ok, gram stosunkowo krótko, licząc to moje drugie podejście pomijając pierwsze, które mnie zniechęciło...
Nie sądzę, bym za rok zmieniła zdanie.
Stara baba ze mnie, TŻ - ta też mam specyficznego :)
Jakkolwiek mocno wciągnie mnie ta gra, do dywagacji czy zdradzam raczej nie dojdę - i bynajmniej nie dlatego, że nie wiem co to wyrzuty sumienia itd.

Posted: Fri Jun 06, 2008 3:04 pm
by Laura_
dzieki ulentas :-)
tak jak moge sie zgodzic, ze zwiazki bywaja bardzo rozne i to co dla jednych jest zdrada dla drugich niekoniecznie, tak argumenty typu "to nie ja, to moja postac, troche dystansu ludzie!" zupelnie do mnie nie przemawiaja. nie i juz :-)

Posted: Sat Jun 07, 2008 6:28 am
by mocny92
Właściwie wszystko zależy od stosunków między graczem a postacią...
Ja na przykład jak już odgrywam, to całym sercem. Mam kilka postaci które "nie wypaliły", ale gram dla tych kilku którym się owszem, udało...
No i kiedy naciskam "zaloguj" to na chwilę tak jakby opuszczam siebie i staję się tymi postaciami. Kilkakrotnie płakałem przy cantrze :D
Jednakże po naciśnięciu "wyloguj" jestem w stanie śmiać się, choć wciąż mam łzy na twarzy. To tak ogólnie, zastanówcie się po prostu jak dla was wyglądają relacje gracz-postać. Jeżeli postać przesłania gracza już po naciśnięciu "wyloguj" JEST ŹLE!

Posted: Sat Jun 07, 2008 11:06 am
by tehanu
*śmieje się cicho*

Posted: Sat Jun 07, 2008 12:59 pm
by Robert_
*smieje sie glosno*

Ja tez jak kocham sie ze swoja kobieta, to calym sercem i nie tytlko. A jak sie juz wyloguje - zakladam spodnie i moge smiac sie lub plakac.

Posted: Sat Jun 07, 2008 9:54 pm
by Yes
Mój ulubiony temat :)))

Posted: Sat Jun 07, 2008 10:44 pm
by Echo
*śmieje się umiarkowanie *

Jako pretekst do zdrady może posłużyć wszystko, Cantr także. Ale i wszystko może być pretekstem do posądzenia o zdradę.
A co to jest zdrada?
Przecież wiele osób nie potrafi tego zdefiniować w realu, a co dopiero tutaj. :roll:
Uznałabym to, co dzieje się w zielonym, za delikatną jej odmianę, która pozwala sumieniu pozostać czystym. A skoro tylko, sumienie pozostaje czyste... to, chyba, zdrada nie ma miejsca..? ;)
A może ma..? :roll:


Eee, nie zamierzam się nad tym głowić. :wink:

Zapomniałam, po co się zalogowałam i co chciałam napisać.
Uśmiałam się porządnie, Robert, po przeczytaniu Twojego posta. :lol:

Posted: Sun Jun 08, 2008 9:26 am
by Laura_
czesc yes :-)
czekamy juz tylko na bast? ;-)
a propos czystego sumienia- cantr jak nic innego na swiecie pozwala sie oszukiwac w tej kwestii, w koncu to nie my broimy, to nasze postacie. wygodne jak cholera

Posted: Sun Jun 08, 2008 11:11 am
by lacki2000
a w realu można powiedzieć że to nie ja tylko mój organizm albo dokładniej organ :)

Ja nie uznaję zabaw wirtualnych za zdradę, ale też jakoś mnie do nich nie pociąga a może to i lepiej bo jak człek coś potrenuje teoretycznie wirtualnie to potem mu łatwiej wykonać to w realu :) Taka jest z resztą idea wszelkich symylatorów.

Posted: Sun Jun 08, 2008 1:40 pm
by bast
zaglądam z sentymentu na forum a tu mnie wolaja
melduje sie wiec niniejszym
ten temat rowniez do moich ulubionych nalezy :lol:

co do oszukiwania sumienia
to moje poglady ogolnie sie nie zmienily, zmienil sie TeZet ;) wiec gdybym grala to do pewnych sytuacji juz by nie doszlo
i nadal uwazam ze to czym jest zdrada definiuja 2 osoby w zwiazku, jezeli zadnej dana sytuacja nie przeszkadza to nie ma problemu, jezeli choc jedna czuje sie z czyms zle to problem jest
kwestia szczerosci miedzy ludzmi i jasnego okreslenia granic ;)

Posted: Sun Jun 08, 2008 1:52 pm
by Robert_
bast wrote:i nadal uwazam ze to czym jest zdrada definiuja 2 osoby w zwiazku, jezeli zadnej dana sytuacja nie przeszkadza to nie ma problemu, jezeli choc jedna czuje sie z czyms zle to problem jest


jakbys mi to z ust wyjela

Posted: Sun Jun 08, 2008 2:07 pm
by Laura_
mam jedno pytanie: czy wasze TZ-ty widzialy wasze wypociny? nie slyszaly, ze cos tam, czasem, ale widzialy na wlasne oczy, i to co lepsze kawalki. jesli tak, i nie ma problemu - moja chata skraja. z reszta w ogole moja chata skraja 8)

Posted: Sun Jun 08, 2008 2:38 pm
by natene
Szczerze?

Jedna z moich postaci miała dziś "gorący" poranek. TŻ siedział za mną i ganił mnie za literówki :>
To tyle jeśli chodzi o jego zazdrość :twisted:

Posted: Sun Jun 08, 2008 2:42 pm
by Robert_
Rob to bez jego wiedzy. Moze kiedys znajdzie i wtedy pogadamy.

Posted: Sun Jun 08, 2008 3:01 pm
by natene
Robert_ wrote:Rob to bez jego wiedzy. Moze kiedys znajdzie i wtedy pogadamy.



Chwilunia - ja przestaje rozumieć :evil:


Mówimy o grze, tak?
Mówimy o odgrywaniu postaci, tak?
Mówimy o ewentualnych "momentach", tak?
I o ewentualnej zazdrości, kwestii zdrady, tak?


Halo!?!?! :? :shock:

Tak trudno zrozumieć?

Ja naprawdę nie widzę w tym żadnej sprawy. Co więcej - wiem- WIEM że mój TŻ też - i dla mnie i dla niego to jest gra - tylko i wyłącznie.
Ktoś wcześniej podniósł kwestię, że gram zbyt krótko...Nie jest to dla mnie argument. Cantr jest tylko i wyłącznie grą. Równie dobrze TŻ mógłby byc zazdrosny o to, że piszę i że zdarzają się w mych historiach momenty erotyczne.

Inna kwestia, gdybym świrowała na czacie IRC - u itd

Rozważania, coby było gdyby nie wiedział, kiedyś przeczytał nie mają dla mnie racji bytu.
Zaznaczam jednak, że to ja tak mam.

Nie przeczę, że ktoś, coś, kiedyś być może. Kwestia charakteru byc może, bądź sytuacji życiowej...



:?