Page 6 of 7

Posted: Thu Mar 13, 2008 2:48 pm
by Tetro
Moja pierwsza postać ktora poznawała swiat Cantr to Ola, Olga założycielka osady Angrenost kolo roku 1400. Pewnie nikt nie wie do dnia dzisiejszego co ta nazwa oznacza :wink: . Niestety miasto rozrastało się, a ja musiałem sie przeprowadzić i nie miałem neta. Zmarła :(. Została po niej tylko przyjaciółka Alicja. Ale ostatnio czytałem że takze odeszla. Prosze gracza o kontakt porozmawiamy sobie :roll:

Posted: Thu Mar 13, 2008 4:06 pm
by nemo49
1541-4.34: Askar mówi: "Bardzo mi miło Was poznać *składa ukłon*"

1541-4.33: Astra Burley mówi: "To jest Olga."

1541-4.33: Mówisz: "Witaj:) To jest Olga a ja jestem Alicja"

Bardzo mi brakowało Olgi. Szczególnie po śmierci Astry kiedy w Angrenost zaczęły sie niesnaski. Chcesz Tetro porozmawiać na privie ?

Posted: Sat Mar 15, 2008 1:11 pm
by mocny92
Teraz chciałbym by moja "Tenar" z Kannabii dalej żyła :)

Posted: Fri Jul 25, 2008 9:16 am
by Robaczek
A ja będę samolubny i napiszę o swoich postaciach. ;)

Chciałbym, żeby Pan Kracy dalej żył. To była moja najlepsza postać.
I Jeremiasz jeszcze. Też. Szkoda...

Posted: Fri Jul 25, 2008 7:33 pm
by Luke
Ty Robaku jeden! To Ty zabiłeś Jeremiasza?..... :evil:
A tak się facet dobrze zapowiadał.
(o ile o tym samym Jeremiaszu mowa :D )

Posted: Fri Jul 25, 2008 10:20 pm
by Robaczek
Luke wrote:Ty Robaku jeden! To Ty zabiłeś Jeremiasza?..... :evil:


Przepraszam. Naprawdę żałuję, uwierz... :(

Luke wrote:A tak się facet dobrze zapowiadał.


Dziękuję. :)

Luke wrote:(o ile o tym samym Jeremiaszu mowa :D )


U Bojvingów gdzieś robił, czy cośtam...
;)

Posted: Sun Jul 27, 2008 11:32 am
by Luke
Lubiłem faceta. :(
Teraz byś go miał jak znalazł. Szefowie osad zazwyczaj karmią śpiochów. No może nie karmią totalnie anonimowych gołych milczków ignorujących świat. Jeremiasz by się obudził i żył. :?

(to mój jeszcze jeden głos w dyskusji: krzyżykować czy pozwalać na bierne spanie z dokarmianiem przez otoczenie)

Posted: Sun Jul 27, 2008 1:22 pm
by Jinchuuriki
Robaczek wrote:Chciałbym, żeby Pan Kracy dalej żył.


Ja też. Moja postać bardzo go lubiła. Czasem denerwował mnie sposób mówienia, bo minutki traciłem. Ale zrobiłem sobie kurs szybkiego czytania.
I gratuluje postaci

Posted: Sun Jul 27, 2008 3:44 pm
by Robaczek
Luke wrote:(to mój jeszcze jeden głos w dyskusji: krzyżykować czy pozwalać na bierne spanie z dokarmianiem przez otoczenie)


Dołączam się do frontu nie-krzyżykowania! Od teraz także aktywnie! :P Obiecuję.
Jak tylko ktoś zechce mi konto zaakceptować...

Posted: Tue Jul 29, 2008 12:12 pm
by Arucard
To ja bym przywrócił do życia Lukasa Kane'a moją własną postać,którą zagłodziłem przez nieuwage(chyba)...ciekawe co tam słychać u Arletki i reszty :roll:

PS:No to Robal wrócił do cantr,a ja chyba odchodze powoli ;p

Posted: Tue Jul 29, 2008 1:54 pm
by Robaczek
Arucard wrote:PS:No to Robal wrócił do cantr,a ja chyba odchodze powoli ;p


Możesz kończyć, ale brońcie bogowie, się nie krzyżykuj! Oddaj postaci pod opiekę innych, niech je karmią i pielęgnują, a potem z przyjemnością wrócisz sobie "na gotowe", gdy ochota i zapał wrócą.
Nie krzyżykuj się, Arucard, bo żałował będziesz.
:)

Posted: Tue Jul 29, 2008 2:25 pm
by Arucard
Wiem i dlatego dzisiaj sobie pogrywam najaktywniej od kilku miesięcy...pewnie i tak to mi zaraz przejdzie ;p
PS:Jak ktoś jest z miejsca pobytu Lukasa to prosi.ł bym o odezwanie się ;) Jestem bardzo ciekaw w jaki sposób zmarł..nie wyglądało mi na to,że on z głodu umrze...szkoda mi tej postaci cholender.

Posted: Wed Aug 06, 2008 1:27 am
by Legalus
Wspaniale by było, gdyby wrócił Mysz.

Posted: Tue Aug 12, 2008 10:57 am
by abigail
Po Panu Kracym to jeszcze niejedna osoba pochlipuje. Nieodżałowana strata. Ale audycje radia Owszem być może reaktywujemy :roll:

Posted: Thu Sep 11, 2008 8:18 am
by Mars
Ed Jedna Brew - nie lubie mowic o swoich postaciach, ale jesli moglbym... nie zyje juz od wielu lat. Zmarl gdzies okolo 2080 dnia. Byl jednym z najwiekszych chodzacych silaczy, w wieku dwudziestu kilku lat zostal juz kapitanem Edenskiego statku, co prawda tylko na papierze. Mial niebawem udac sie w kolejna morska misje... niestety zaglodzilem go. Nie tylko jego wtedy.

Zaluje najstraszniej, byla to dla mnie postac z duzym klimatem i lubilem go "odgrywać".