Hmm. Troje zdeterminowanych ludzi, wyposazonych w najlepsze bronie, ktorych to broni pelny potencjal moga wykorzystac dzieki wrodzonym zdolnosciom jak talent do walki i nadprzecietne sila. I jesli sa zorganizowani i dobrze wyposazeni, to maja szanse zabic szybko jedna osobe. Jesli bardzo chca i nie boja sie konsekwencji. A wystarczy ze jeden chybi i z planow nici... To chyba nie jest taki zly uklad. Ja mysle ze to dobre rozwiazanie.
Jest szansa na sukces, ale tylko szansa. Wiem o takich akcjach, gdzie ofiara przezyla na kilku procentach zdrowia atak z zaskoczenia wielu napastnikow, bo zdazyly sie pudla, a ktos jeszcze pospal.
Nie jest latwo zorganizowac atak wielu poteznych wojownikow, nie jest on automatycznie skuteczny, a jesli komus sie uda, to gratulacje (byle w grze to mialo miejsce i tylko w grze). Gra na tym polega, ze postacie nie sa niesmiertelne i jak kogos wkurza tak bardzo ze pragnie on zemsty, moze ten ktos zemsty dopelnic.
Jak czesto powtazam, w grze nie ma sposobow na niesmiertelnosc, nie ma tez narzuconych zasad odnosnie zabijania, atakow, etyki, tego co postacie moga robic a co nie. Czesc zasad jest narzucona przez mechanike, np mozna atakowac raz dziennie, bez broni niewiele mozna zrobic itp.
Jedyne czego trzeba przestrzegac koniecznie to NAJWAZNIJSZA ZASADA. Reszta jest opcjonalna, moralnosc, prawa, definicje dobra i zla... to sprawy otwarte i zostawione w rekach postaci.
A w grze nie jest latwo zebrac taka grupe. nawet jak komus sie uda, uzbrojenie jej, wyposazenie w statki, utrzymywanie morale, leki, zywnosc... to zajmuje lata. W ciagu tych lat zdazaja sie spiaczki, towarzysze umieraja lub grupa nie jest zgodna i sie rozpada...
A co do wojen, darter to bardziej kapsula ratunkowa niz grozna bron. Darter jest powolny, porwanie kogos na dartera nie przeszkadza mu w kierowaniu statku znowu na lad gdzie inni moga pomoc, podac leki, udezyc napastnikow... No i darter podplywa do ladu przez jakis czas, pojawiaja sie komunikaty o jego dokowaniu zanim zadokuje.
Grozniejsze sa duze statki z kajutami, mieszcza wielu zbrojnych a porwane ofiary nie moga walczyc o ster ani same walczyc, bo koncza pod pokladem. I moga byc konsekwentnie mordowane. Ale tez nie da sie porwac nikogo bez zwracania na siebie uwagi, mozna to robic tylko w miejscach z portrem, a tam jest taka cywizacja, ze za cene jednego morderstwa traci sie wszystko i jest sie sciganym do konca zycia, najczesciej niedlugiego.

Jak zwykle zeby osiagnac cos takiego trzeba wielu, wielu lat zycia, duzo sprzetu, drogie statki i bronie, sporo wysilku wlozone w odgrywanie i tworzenie grupy... malo kto bedzie ryzykowal zycie takiej postaci ktora tyle osiagnela bez dobrej motywacji. Dlatego piractwo nie jest takie czeste ani skuteczne.