Page 3 of 7

Posted: Tue Aug 08, 2006 1:43 pm
by OktawiaN :)
Trzeba bylo powiedziecze nie nalezysz do bandy Diary a bylbys bity z obu ston :wink:

Posted: Tue Aug 08, 2006 2:08 pm
by Gender
No, tak jak juz mowilem, niektore postacie byly ofiarami nie tylko Diary, ale rowniez samej wojny. Mnostwo nieporozumien...

Posted: Tue Aug 08, 2006 2:10 pm
by OktawiaN :)
Nie ma wojen bez ofiar cywilnych

Posted: Tue Aug 08, 2006 2:27 pm
by Artur
jakby akcja byla przemyslana to by nie bylo ofiar cywilnych, i nie tracilbym teraz dwoch lat na leczenie;) a to odbijanie Uroczyska bylo na hejnal, wpasc i zabijac az bedzie czysto, wszystkich ktorzy tam byli potraktowali jak wrogow... ehh, nastepnym razem pomyslcie jak bedziecie Uroczysko odbijac z rak mojej bandy...



..... zartuje, spokojnie, chociaz kto wie...

Posted: Tue Aug 08, 2006 7:58 pm
by Rusalka
OktawiaN :) wrote:A ja znam pierwsza historie Wyprawy Drakkara :D

Pamietam w sumie tylko podsumowanie wyprawy:
1.Okradziono 3 osady [z niewielkiej ilosci surowcow]
2.Porwano 2 kobiety [nowe Bojvinki]
3.Przylaczono 1 osobe
4.Zalozono Fortholm i zdobyto zarazem projekt jakiejs twierdzy wypelniony kamieniem [jednak Bojholm nie utrzymuje znim kontaktow] [odkryto przesmyk]
5.Zdobyto sila statek "Syrenka" wraz z wieloma surowcami i kilkoma narzedziami lopata.
6.Zasiano propagande i strach :)
7.Okradziono pewnego handlowca


Na ten temat nie istnieje zadna notatka, zaden dziennik pokladowy, nie ma tez zywych swiadkow, poza samymi sprawcami. Wszystko zostalo zatuszowane, a teraz kazdy moze poczytac sobie na forum... To jest opiniotworcze dlatego jestem zly na ciebie Oktawian, ze zdradzasz takie fakty.

Posted: Tue Aug 08, 2006 8:05 pm
by Czarnawy
Wbrew temu co piszesz było pare notatek o Gargamelu, i haniebnym czynie kradzierzy jego statku Syrenka zostało sporo notatek testamenty i dowód zbrodni, napewno żyja jeszcze ludzi którzy go znali.

Posted: Tue Aug 08, 2006 8:06 pm
by Sigvald
Rusalka wrote:Na ten temat nie istnieje zadna notatka, zaden dziennik pokladowy, nie ma tez zywych swiadkow, poza samymi sprawcami. Wszystko zostalo zatuszowane, a teraz kazdy moze poczytac sobie na forum... To jest opiniotworcze dlatego jestem zly na ciebie Oktawian, ze zdradzasz takie fakty.


Dziennik pokładowy istnieje. Notatki się walaja w kilku lokacjach. Jeden ze swiadkow zmarł nie dalej niż cantryjski rok temu. Wątpię by byl ostatni.

Posted: Tue Aug 08, 2006 8:20 pm
by Agent 0007
Ale sie dociekacie. Zostawcie to w spokoju i w grze sie dowiadywac ciekawscy. Zrobcie sobie postac historyka jakiegos... e nie... to moj pomysl, pamietac ;)

Posted: Tue Aug 08, 2006 10:23 pm
by docent
A jeden żyje :) Ma się dobrze

Posted: Tue Aug 08, 2006 10:57 pm
by Matix
Może opowiem o dalszym konflikcie w Bearwood.

Jednym z towarzyszy Robina był Mark Twain i od niego właśnie zaczyna się ta historia.

Tuż po uwięzieniu Robin Hooda Mark Twain uciekł do Faktorii. Tam wraz z kilkoma ludźmi zaczął planować odbicie Robina. Niestety dwie postacie, które mogły mu pomóc ruszyły w swoją stronę, a Mark został sam.

Dalsze przygody Marka polegały na kolekcjonowaniu kolejnych ludzi do band. Pierwsza postac nazywała się Ten i została przyłączona w Ryszville. Pojawiło się kilku kolejnych ludzi. Między innymi Starzec, Beatrix i Żaba. Wymieniam je jako najbardziej aktywne.

Bandzie Marka udało się wykombinować broń z Hematytowych Pól za duże ilości wydobytego gazu. Były to siekiery, które miały służyć do wydobywania drewna.

Z tego co mi wiadomo pomysł działalności bandy powoli rósł i modyfikował. Tak, że z początkowych projektów zabicia zwykłego kupca wykiełkowała idea odzyskania Bearwood.

Tymczasie w Bearwood zmieniała się władza w wyniku afery o kupca Kreona i postacie pewnego gracza. Do akcji wkroczyło PD i dotychczasowy protektor zmarł. Na jego stnowisko trafiła Krela i jej zastępczyni Ellyn. Osada powoli się rozwijała. Jedyne konflikty występowały z przechodzącymi kłusownikami.

Dnia około 1410 do lasu dotarła postać Starca i Marka Twaina. Przez kilka dni toczyły się zwyczajne rozmowy towarzyskie. W tym czasie jednak do lasu przychodziły kolejne osoby i milczały. W pewnym momencie Mark Twain dał znak i posypały się ciosy na protektorów i nieoficjalną "straż" Bearwood. Między innymi dostało się także Denisowi, który był w lesie przypadkiem. Wtedy to też ustawiono niedokończoną tablicę "Wolny las Sherwood". Po całym ataku połowa bandy rozproszyła się. Zostało tylko kilka osób. Między innymi Starzec i Mark.

Ellyn, która było mocno poraniona uciekła do LL i stamtąd sprowadziła posiłki. Denis podobnie zrobił z Vlyryian. Przed tym jeszcze toczyły się rozmowy między Laurą i Krelą, a częścią bandy Marka. Krela zawróciła i tam rozmawiała ze Starcem, który kazał jej uciekać do Faktorii. Z tamtąd jednak Krela ruszyła do Vlyryian i tam zapadła w śpiączkę.

Do lasu zaś przybyły posiłki z LL i Vlyryian z Alexiusem na czele. W wyniku starć zginął Starzec, Beatrix ze strony bandy Marka. Zaś z drugiej strony Laura i jeszcze jedna osoba.

Niestety dalsze działania zbrojne zostały powstrzymane przez dyplomatyczną interwencję Vlotyrian. Stosunki między Vlotyrian, a LL już wcześniej były napięte więc do dało dobry pretekst Vlotyrian do interwencji. Zakazano jakichkolwiek działań zbrojnych wobec bandy Marka i dano obydwóm osadom ultimatum. Albo wojna północ z południem, albo ugoda z bandą Marka. Sprawa zakończyła się dość szczęśliwie ugodą jednak bez uczestnictwa osób bezpośrednio związanych z wydażeniami ze strony LL i Vlyryian.

Obecnie panuje spokój.

Taka mała historia. Ze strony gracza przebieg wydarzeń był bardzo wciągający i zaskoczyła mnie świetna organizacja grupy Marka Twaina. Atak był przeprowadzony w nocy i poza pojedyńczymi jednostkami prawie w tym samym momencie.

Skutki tych wydarzeń są dalej obecne na terenie całej wyspy, ale są już tak powszechnie znane, że można spokojnie je poczytać bez łamania NZ. :wink:

Posted: Tue Aug 08, 2006 11:27 pm
by Sasza
a Lupus zginął?

Posted: Wed Aug 09, 2006 8:21 am
by kemesO
ale powiem Wam, że chyba najwięcej szczęścia, to miałem ja, po pierwsze Laura kłamała w żywe oczy, po drugie mogła mnie zabić jak chciała, ale nagle odezwało się w niej poczucie moralności :D i może w obawie o własną reputację nie zdecydowała się na to na terenie ościennego państwa, po trzecie zostałem uwięziony wraz z nią i Maksem, mnie wypuścili, ich nie :D a co potem stało się z Laurą, to już inna historia

Posted: Wed Aug 09, 2006 9:20 am
by Elm0
Pewna osoba zamieszana w sprawę Uroczyska kilka dni przed planowanym atakiem zniknęła w tajemniczych okolicznościach z Doim Hrodofic .. do dzisiaj nikt nie zna jej losu...

Posted: Wed Aug 09, 2006 9:51 am
by Gozer
Matix wrote: Zaś z drugiej strony Laura


Laura umarła na atak serca na wzgórzu Vlotryan a jej ciał dalej spoczywa w tamtejszym więzieniu.

Posted: Wed Aug 09, 2006 10:17 am
by PRUT
Matix wrote:Niestety dalsze działania zbrojne zostały powstrzymane przez dyplomatyczną interwencję Vlotyrian. Stosunki między Vlotyrian, a LL już wcześniej były napięte więc do dało dobry pretekst Vlotyrian do interwencji. Zakazano jakichkolwiek działań zbrojnych wobec bandy Marka i dano obydwóm osadom ultimatum. Albo wojna północ z południem, albo ugoda z bandą Marka. Sprawa zakończyła się dość szczęśliwie ugodą jednak bez uczestnictwa osób bezpośrednio związanych z wydażeniami ze strony LL i Vlyryian.



Z tego, co wiem ugoda została zawarta w Ryszville między Markiem Twainem i sędzią Paramptoranem z Vlryan.
Stanowcze stanowisko Vlotryan, bylo spowodowane także, tym że co bardziej zapamiętali szeryfowie Vlyryan wtargnęli na jego terytorium, łamiąc szereg praw m.in. raniąc obywatela Vlotryan