Może opowiem o dalszym konflikcie w Bearwood.
Jednym z towarzyszy Robina był Mark Twain i od niego właśnie zaczyna się ta historia.
Tuż po uwięzieniu Robin Hooda Mark Twain uciekł do Faktorii. Tam wraz z kilkoma ludźmi zaczął planować odbicie Robina. Niestety dwie postacie, które mogły mu pomóc ruszyły w swoją stronę, a Mark został sam.
Dalsze przygody Marka polegały na kolekcjonowaniu kolejnych ludzi do band. Pierwsza postac nazywała się Ten i została przyłączona w Ryszville. Pojawiło się kilku kolejnych ludzi. Między innymi Starzec, Beatrix i Żaba. Wymieniam je jako najbardziej aktywne.
Bandzie Marka udało się wykombinować broń z Hematytowych Pól za duże ilości wydobytego gazu. Były to siekiery, które miały służyć do wydobywania drewna.
Z tego co mi wiadomo pomysł działalności bandy powoli rósł i modyfikował. Tak, że z początkowych projektów zabicia zwykłego kupca wykiełkowała idea odzyskania Bearwood.
Tymczasie w Bearwood zmieniała się władza w wyniku afery o kupca Kreona i postacie pewnego gracza. Do akcji wkroczyło PD i dotychczasowy protektor zmarł. Na jego stnowisko trafiła Krela i jej zastępczyni Ellyn. Osada powoli się rozwijała. Jedyne konflikty występowały z przechodzącymi kłusownikami.
Dnia około 1410 do lasu dotarła postać Starca i Marka Twaina. Przez kilka dni toczyły się zwyczajne rozmowy towarzyskie. W tym czasie jednak do lasu przychodziły kolejne osoby i milczały. W pewnym momencie Mark Twain dał znak i posypały się ciosy na protektorów i nieoficjalną "straż" Bearwood. Między innymi dostało się także Denisowi, który był w lesie przypadkiem. Wtedy to też ustawiono niedokończoną tablicę "Wolny las Sherwood". Po całym ataku połowa bandy rozproszyła się. Zostało tylko kilka osób. Między innymi Starzec i Mark.
Ellyn, która było mocno poraniona uciekła do LL i stamtąd sprowadziła posiłki. Denis podobnie zrobił z Vlyryian. Przed tym jeszcze toczyły się rozmowy między Laurą i Krelą, a częścią bandy Marka. Krela zawróciła i tam rozmawiała ze Starcem, który kazał jej uciekać do Faktorii. Z tamtąd jednak Krela ruszyła do Vlyryian i tam zapadła w śpiączkę.
Do lasu zaś przybyły posiłki z LL i Vlyryian z Alexiusem na czele. W wyniku starć zginął Starzec, Beatrix ze strony bandy Marka. Zaś z drugiej strony Laura i jeszcze jedna osoba.
Niestety dalsze działania zbrojne zostały powstrzymane przez dyplomatyczną interwencję Vlotyrian. Stosunki między Vlotyrian, a LL już wcześniej były napięte więc do dało dobry pretekst Vlotyrian do interwencji. Zakazano jakichkolwiek działań zbrojnych wobec bandy Marka i dano obydwóm osadom ultimatum. Albo wojna północ z południem, albo ugoda z bandą Marka. Sprawa zakończyła się dość szczęśliwie ugodą jednak bez uczestnictwa osób bezpośrednio związanych z wydażeniami ze strony LL i Vlyryian.
Obecnie panuje spokój.
Taka mała historia. Ze strony gracza przebieg wydarzeń był bardzo wciągający i zaskoczyła mnie świetna organizacja grupy Marka Twaina. Atak był przeprowadzony w nocy i poza pojedyńczymi jednostkami prawie w tym samym momencie.
Skutki tych wydarzeń są dalej obecne na terenie całej wyspy, ale są już tak powszechnie znane, że można spokojnie je poczytać bez łamania NZ.
