Odeszli... [*]

Ogólna pozapostaciowa dyskusja pomiędzy graczami Cantr II.

Moderators: Public Relations Department, Players Department

User avatar
Sawa
Posts: 10
Joined: Fri Apr 18, 2008 8:33 pm

Postby Sawa » Fri Apr 18, 2008 8:36 pm

mikkael wrote:No i już Bojvingowie nie zagrają koncertu na 'bemben', róg i dudy...


No nie zagrają... :(
Za Qulke to podziękować trzeba, ale dalej wybaczyć nie mogę! A Nierada jedna z moich postaci znała tylko kilka dni, zmarło się bidulce jeszcze przed śmiercia Nierada - brak pomysłu.
Regis
Posts: 185
Joined: Wed Jan 25, 2006 6:09 pm
Contact:

Postby Regis » Sun Apr 20, 2008 10:40 am

Po raz ostatni uaktualniam moją listę uśmierconych postaci (okrojoną tylko do najważniejszych) - jak zwykle świeże trupy pogrubione:

Regis [1216 - 2029 Polski] - moja najstarsza postac. Dlugi czas ulubiona, ale kiedy ciagle bogacenie sie przejadlo mi sie, postanowilem ze czas sie z nia rozstac. Regis rozdal caly majatek, po czym zajal sie rola kupca, by moc odejsc bez rozglosu podczas jednego z rejsow.


Reg [1217 - 1498 Polski] - podroznik, zginal chcac zalozyc osade - teraz jest tam Regownia, od jego imienia (chwala zacnemu czlowiekowi, ktory ja tam faktycznie zalozyl :wink:)


Saltruan [1226 - 1871 Polski] - przepracowal 90% zycia w hucie Vlotryan nie biorac zaplaty :P


Regisus [1226 - 2233 Polski] - Długo mógłbym o nim pisać, bo był chyba moją najaktywniejszą postacią. Jeden z ostatnich żyjących (do niedawna) uczestników słynnej zadymy na D* z czasów, kiedy po świecie Cantra biegali tylko dwudziestolatkowie z koscianymi nozami. Pozniej jeden z zalozycieli Cechowic i etatowy murarz. Nastepnie - po zbudowaniu sporej czesci pomieszczen w domu mieszkalnym w cechowicach (nazwy nie pamietam) zostal wyslany do Portu Rzemiosl. Tam spotkal Abrasaxa, ktory - ku jego zaskoczeniu - oddal mu caly Port pod opieke, bo musial gdzies jechac. Regisus postanowil skorzystac z szansy i pod nieobecnosc Abrasaxa zorganizowal wytop zelaza i dokonczenie budowy nabrzeza portowego. Zostal pozniej kims w rodzaju oficjalnego pomocnika Abrasaxa. Nastepnie nastapilo wiele wydarzen, ktorych nie chce opisywac poza gra. W ich wyniku Regisus zostal zarzadca Portu, by pozniej podzielic sie obowiazkami z Bjota, a jeszcze pozniej z Myszem. Ostatnim etapem jego zycia byl smutny czas, w ktorym glownie spal, nie mogac juz kierowac portem - spowodowalo to u niego duze wyrzuty sumienia (glownie ze wzgledu na przepracowanego Mysza), a to doprowadzilo ostatecznie do zawalu serca w wieku odrobine ponad 70 lat.


Ronn [1226 - 1877 Polski] - zarzadca lasu kolo Dom Bojran


Elion [1267 - 1590 Polski] - sprzedawca ryb z plazy na zachodzie V*, porwany i zabity przez piratow


Goubi [1339 - 1997 Polski] - Dlugie lata plywal jako kapitan statku kupieckiego dla pewnej osady.


Garver [1339 - 2031 Polski] - zarzadca osady na poludniu *fic, bedacej kolonia innej osady z polnocno-centralnej czesci tejze wyspy.


Ogadin [1361 - 2233 Polski] - kolejna postac, o ktorej moglbym wiele napisac. Urodzil sie jako niepotrafiacy sie wyslowic osilek, na poludniu wyspy *fic. Pierwsze kilkanascie dni swojego zycia spedzil szukajac jedzenia - umial swietnie polowac, jednak nie mial mozliwosci przygotowania sobie posilku. Pewnego dnia dotarl na plaze, na ktorej dwoje ludzi budowalo statek i probowalo upolowac cos do zjedzenia. Mieli z tym duze problemy, wiec Ogadin - pogodzony ze swoim losem i zblizajaca sie smiercia glodowa - postanolwil im pomoc. Upolowal im indyka i oddal cale mieso. Wdzieczni podroznicy ofiarowali mu w zamian swoj stary statek. Ogadin poczul, ze ma problem - dostal statek, a byl raptem kilka dni od smierci glodowej. Nie umial tez poprosic o jedzenie. NA szczescie na statku znalazl mape okolicy i czym predzej ruszyl po jedzenie. W ostatniej chwili udalo mu sie je zdobic. Wrocil na statek i postanowil sobie, ze i on zapracuje na wlasna lajbe, a ta otrzymana odda komus, tak jak zrobili to jego dobroczyncy. Oplywajac *fic Ogadin spotkal Celine, ktora blakala sie po rejonach wyspy pozbawionych zrodel pozywienia. Oboje postanowili zwiedzic kawal swiata i tak tez uczynili - ruszyli w wieloletnia podroz, o ktorej nawet nie bede sie rozpisywal, bo i tak nikt tego nie przeczyta. Dodam tylko, ze w miedzyczasie Ogadin nauczyl sie 'w miare dobrze' mowic (tzn. tak ze ludzie mniej wiecej rozumieli o co mu chodzi ;) ). Procz tego dwukrotnie okryl sie hanba, nie potrafiac - jako (sam sie za takiego uwazal; jego sila z reszta o tym swiadczyla - potrafil przeciagnac nieco ponad 40kg) urodzony wojownik - wykorzystac swojej sily w obronie innych. Po tych wydarzeniach stracil chec do zycia i przesypial wiekszosc czasu. Ostatecznie zmarl na zawal serca w poczuciu niespelnienia i porazki. Drobnym pocieszeniem bylo dla niego to, ze zrealizowal swoj glowny zyciowy cel i dorobil sie (wraz z Celina) wlasnej lodzi (pozniej z reszta skradzionej w okolicach Dom Bojran), a statek otrzymany w prezencie na poczatku swojej drogi zyciowej oddal w dobre rece, kontynuujac ten piekny gest (i liczac ze osoba, ktora otrzymala ten statek zrobila/zrobi z nim to samo ).


Durin [1361 - 1883 Polski] - podroznik, stracil przyjaciol na obcej wyspie
User avatar
Luke
Posts: 410
Joined: Sun Sep 16, 2007 10:05 pm
Location: Wroclaw, Poland

Postby Luke » Sun Apr 20, 2008 12:43 pm

:( Regis. Moja postać od tylu lat nadal nie wie, że go już nigdy nie spotka.
:( Ronn.
:( Ogadin. A widzieliśmy się jeszcze całkiem niedawno.
:( Regisus..... Tu powstrzymam się i zmilczę, bo sprawa zbyt świeża, a forum nie jest miejscem do takich komentarzy, ale... Nie byłem przygotowany na to, nie w takim momencie.

Bardzo dobre postacie. Znów Cantr się zmniejszył. Po raz kolejny. *wzdycha*
[*]...
User avatar
Villon
Posts: 334
Joined: Sat Mar 24, 2007 11:33 pm

Postby Villon » Sun Apr 20, 2008 1:02 pm

Regisus Wielka szkoda. Taka postać! I w takiej chwili :(
Dziękuję za Regisusa.

Ogadin Moja postać miałą okazję poznać go, dość przelotnie. Ale z Celiną tworzył niezapomnianą parę :)
*chowając za plecami kielnię wpatruje się z nabożeństwem w równiutką dużą marmurową świątynię: Dzięki Marolu Wielki Bardzo!, a zwłaszcza w jeden jej element u samej góry*
Echo
Posts: 724
Joined: Fri Jan 26, 2007 12:36 pm
Location: poland

Postby Echo » Sun Apr 20, 2008 2:00 pm

ech... Nie ja jedna pewnie teraz wzdycham przed monitorem...
Żegnajcie na zawsze;
Ogadinie – o nim nie trzeba opowiadać wiele, kto spotkał Ogadina i Celinę, bez wątpienia pamięta ich.
Regu, którego moja postać nie znała osobiście, ale zna jego historię opowiedzianą przez nieżyjącego już założyciela osady...
Regisie i Goubi - których moje postaci znały jako kupców.
Regisusa moimi postaciami spotkałam przelotnie. Nie sądzę, by on je zapamiętał.
...Jak to dobrze, że do Ciebie można powiedzieć; Do zobaczenia w grze, Regis! Choćby za jakiś czas. ;)
I natychmiast uprzedzam; Nigdy nie mów nigdy. :D
User avatar
Elf
Posts: 441
Joined: Fri May 25, 2007 4:31 pm
Location: Elfolandia

Postby Elf » Sun Apr 20, 2008 2:08 pm

Powodzenia Regis : )
taca. wanna. łóżko
Robert_
Posts: 215
Joined: Thu Aug 11, 2005 5:05 pm

Postby Robert_ » Sun Apr 20, 2008 2:40 pm

Regis wrote:

[b]Regisus[1226 - 2233 Polski] - [...] Nastepnie nastapilo wiele wydarzen, ktorych nie chce opisywac poza gra. W ich wyniku Regisus zostal zarzadca Portu,[..]


Szacun kolego.
Spoznilem sie niestety :(
User avatar
koliberek
Posts: 237
Joined: Thu Mar 15, 2007 8:28 pm

Postby koliberek » Sun Apr 20, 2008 4:08 pm

Dziękuję za grę. Poznałam dwie postaci i wiele wniosły w życie moich... zmarłych już :twisted:

Regis - serce na dłoni, taki kupiec, że wszystko rozdał, a i mnie się od niego dostało i to nie byle co:-).
Regisus - tatko z Portu :-)
User avatar
Chimaira_00
Posts: 377
Joined: Thu Sep 28, 2006 1:31 pm
Location: Immanence Where to: Transcendence

Postby Chimaira_00 » Mon Apr 21, 2008 10:03 am

Po czterech dniach, a zatem...

Renata. Aż dziw bierze, że graczowi się chciało długi czas animować pewne dość strupiałe miasto... Wysłuchiwać marudzeń, uczyć się handlu i tak dalej. No ale cóż, wszystko się kiedyś kończy. Nie piszę za wiele, jestem zwolennikiem tego, co się dzieje tam, w środku gry. Jeśli ktoś nie wie o kogo chodzi - sorka, to nie jest Pudelek.

Jedyna dobra rzecz jaka stała się dzięki jej śmierci, że obudziło się kilka osób. Jeszcze to dźwigniemy... :)

Ja ze swej strony mówię - dzięki. Moja postać tam wymieniana była nawet na forum jako kandydat do mordu :twisted: Starałem się jak mogłem, a mimo to Renata jakoś to spokojnie traktowała, poza jednym razem. A, było nie było, życie miała ciężkie.

Jeszcze raz dzięki.
It doesn't think. It doesn't feel.
It doesn't laugh or cry.
All it does from dusk till dawn
Is make the soldiers die.

---
gg - 9243805
User avatar
keisha
Posts: 152
Joined: Tue Oct 04, 2005 7:36 am

Postby keisha » Mon Apr 21, 2008 12:53 pm

Regis wrote:Po raz ostatni uaktualniam moją listę uśmierconych postaci (okrojoną tylko do najważniejszych) - jak zwykle świeże trupy pogrubione:

Ogadin [1361 - 2233 Polski]

Miałam nawet teraz napisać mu ładny nekrolog, ale widzę że mnie ubiegłeś :)) No i to dość wyczerpująco, że nawet nie wiem co dodać.

Ogadin - osiłek, nie da się ukryć, ale o złotym sercu. Miał zwyczaj ozdabiać swoje przedramiona dziwnymi nacięciami, oznaczającymi zabite bestie i nie tylko :P
Swego czasu uratował od śmierci głodowej Celinę Koralovą i przyjął do załogi "Podróżnika". Zwiedzili razem kawałek świata i spełnili swoje marzenie - wybudowali szabrownika. Jednak statkiem nie cieszyli się długo, w wyniku przykrego splotu okoliczności został ukradziony (byłam wtedy tak zła, że myślałam poważnie o skasowaniu konta). Ogadin ciężko to przyjął, chociaż pozornie wydawało się, że się nie zmienił. Udało im się wybudować kolejny statek, ale rejs nim nie był już taką przyjemnością. Ogadin więcej czasu spędzał na spaniu, aż w końcu zmarł na zawał.

Byłam na to przygotowana, ale i tak jego śmierć była sporym szokiem. Dziękuję ci Regis za wszytko, jesteś świetnym graczem. Mimo, że to z Ogadinem spędziłam kilka lat, inne twoje postacie też poznałam i polubiłam. Powodzenia!
User avatar
Leming
Posts: 657
Joined: Thu Mar 15, 2007 1:08 pm

Postby Leming » Mon Apr 21, 2008 6:04 pm

Jaksa z Nowego Uroczyska. Rudy, piegowaty. Cichy i spokojny człowiek, co to niejedną drogę ulepszył. W dojrzałym wieku ujawnił swój talent do gotowania, ale z bliżej nieznanych przyczyn postanowił zagłodzić się na śmierć w gospodzie, mając pod nosem pod dostatkiem chleba, precli, wędzonych rybek i innych smacznych rzeczy. Żal.
User avatar
Villon
Posts: 334
Joined: Sat Mar 24, 2007 11:33 pm

Postby Villon » Mon Apr 21, 2008 6:58 pm

Szkoda Jaksy :(
Ale tyle lat go moja postać znała i nie miała pojęcia, że był rudy i piegowaty :)
*chowając za plecami kielnię wpatruje się z nabożeństwem w równiutką dużą marmurową świątynię: Dzięki Marolu Wielki Bardzo!, a zwłaszcza w jeden jej element u samej góry*
User avatar
Leming
Posts: 657
Joined: Thu Mar 15, 2007 1:08 pm

Postby Leming » Mon Apr 21, 2008 7:11 pm

User avatar
Elf
Posts: 441
Joined: Fri May 25, 2007 4:31 pm
Location: Elfolandia

Postby Elf » Mon Apr 21, 2008 8:57 pm

Ja też wiedziałam stamtąd. Od tamtego momentu zawsze widziałam go na rudo... ech. Głupia śmierć i bardzo szkoda Jaksy.
taca. wanna. łóżko
Egil
Posts: 20
Joined: Sun Sep 30, 2007 2:37 pm
Location: Poland Lodz

Postby Egil » Tue Apr 22, 2008 4:55 pm

Vagrant - pamiętam go dobrze.. długo razem pracowaliśmy, ocalił mi życie wraz z Falą i tym samym sprawili, że zmieniła się moja postać i ja również. Byłem ciekaw co z nimi no i się dowiedziałem ech.. :( mam nadzieję, że choć Fala ma się dobrze, ON o niej nie zapomni.. *odszedł szeptając do siebie* ocalili mi życie...

Return to “Ogólne dyskusje”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest