4 dni chyba minely wiec... Juice!
BartekWiek: 59 years
Przebudzenie: w Wschodnie Wzgórza dnia 2502
Zmarł: dnia 3294
Bartek... Bartek krawiec z Cechowic. Marzenia o garderobie legly w gruzach, zbyt wstydliwy i glupi zeby zadawac sie z kobietami, mimo wszystko elegancki, opanowany. Malo barwna postac, robil swoje, staral sie... A przynajmniej do jakiegos czasu. Moze ktos kiedys uroni lezke
EndriuWiek: 59 years
Przebudzenie: w Dom Hematic dnia 2503
Zmarł: dnia 3294
Urodzony len. 30 lat swojego zycia spedzil zbierajac kokony jedwabnika. Marzyl o bujanym fotelu, fajce i tanczacych pol nago syrenach morskich. Jak spokojnie zyl, tak i spokojnie zakonczyl swoj zywot.
LidiaWiek: 59 years
Przebudzenie: w BOJHOLM dnia 2507
Zmarła: dnia 3294
Zalozycielka Konopnych Pol razem z Rickiem i Dako. Przez xx lat starala sie jakos utrzymac to miejsce w ryzach, dlugo z powodzeniem. Chwilami udalo sie osiagnac prawie 20 mieszkancow - ale co z tego, jak tylko sie Lidia przyspala, tak cale miasto padlo... Stopniowo, stopniowo - az ostatni mieszkaniec popelnil samobojstwo. Zmarla na swojej wyprawie w nieznane... Ehhh...
MirekWiek: 59 years
Przebudzenie: w Zatoka Urodzaju dnia 2505
Zmarł: dnia 3294
No ten to mial życie. Zaczal od ucieczki z ZU, bo nie chcieli mu sprzedac topora. Przemierzal bezdroza BojRad. Po drodze ktos mu sie nie spodobal, wiec stoczyli kilkudniowa walke na kosciane dzidy i drewniane tarcze. Nastepnie opiekun portu Taurenton. W miedzy czasie zabil kolejnego przybysza, ktory przysnal na plazy, rowniez kosciana dzida. Nastepnie poznal Duro i Sileas. Mila parka calkiem... Postanowili przeniesc sie daleko daleko. Oni pojechali rowerem - on pieszo. Po drodze zabil kolejnego biedaka, ktory tym razem sam zaatakowal - znow kosciana dzida! Trafili do Nory. Tam zyli pare ladnych lat, az Duro i Sileas zmarli. Odziedziczyl wszystkie rzeczy, cale miasto, lecz to nie bylo jego miejsce i poplynal dalej, wojowac w swiecie. W ZU udalo mu sie zwerbowac dwoch - jak sie pozniej okazalo - niezlych capow. Poplyneli do [nazwy nie pamietam, wybaczcie] i zabrali sie za porywanie. Najpierw stara kobiete a pozniej... No i wlasnie pech chcial, ze jeden niekumaty zalogant tak dlugo zwlekal, az sie obudzil jakis mężny woj. No to w dlugą i nagle... Serwer stanal na ponad miesiac. Nawet dobrze, bo caly swiat zapomnial o sparwie i moglismy plynac dalej. Az na Alduree, gdzie (jak juz wspomnialem zaloga capow) stwierdzila, ze nie potrzebuje kapitana i wyplynela statkiem w swiat zostawiajac biednego Mirka w Reiktaal. Stamtad przeniosl sie do Arschburga i tam wegetowal prawie az do samej smierci. Kilka dni przed tchnął go Płomyk (taka mloda kobitka), ze na chwile znow zachcialo mi sie grac ale jak widac - na chwile.
PS. gdzies jeszcze byla czwarta ofiara mojej dzidy, ale nie pamietam w ktorym miejscu - w kazdym badz razie zostalo 5 cial.
C.D.N