Jak on/ona mnie wkurza...

Ogólna pozapostaciowa dyskusja pomiędzy graczami Cantr II.

Moderators: Public Relations Department, Players Department

User avatar
kamil1313
Posts: 456
Joined: Mon Apr 13, 2009 11:41 am

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby kamil1313 » Mon Apr 09, 2012 1:26 pm

Podeszlibyście do osoby, którą pierwszy raz widzicie na oczy, (znacie tylko jej imię, bo ktoś ją palcem pokazał) i zaczęlibyście mówić do niej szeptem? Zafascynowało mnie to, bo tak właśnie ktoś zrobił. Dwudziestoletni mężczyzna, zadokował statkiem, spytał o handel, ktoś mu wskazał zarządcę osady (60-letnią kobietę), a ten jak gdyby nigdy nic sobie do niej szepcze. W realnym świecie byłoby to nie do pomyślenia, w Cantrze jest na porządku dziennym. Niby szczegół, ale co najmniej dziwny
User avatar
Leinades
Posts: 296
Joined: Fri Mar 23, 2012 7:01 pm
Location: Poland

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby Leinades » Mon Apr 09, 2012 1:45 pm

I to Cię denerwuje? Ja tu nie widzę czego złego. W realnym życiu ktoś Cię informuje i do niej idziesz. Rozmawiasz z osoba sam na sam, najczęściej w biurze jeśli sprawy biznesowe.
ImageImageImageImage
ImageImage
oxyquan
Posts: 238
Joined: Sun Aug 15, 2010 9:51 am

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby oxyquan » Mon Apr 09, 2012 2:58 pm

kamil1313 wrote:Podeszlibyście do osoby, którą pierwszy raz widzicie na oczy, (znacie tylko jej imię, bo ktoś ją palcem pokazał) i zaczęlibyście mówić do niej szeptem? Zafascynowało mnie to, bo tak właśnie ktoś zrobił. Dwudziestoletni mężczyzna, zadokował statkiem, spytał o handel, ktoś mu wskazał zarządcę osady (60-letnią kobietę), a ten jak gdyby nigdy nic sobie do niej szepcze. W realnym świecie byłoby to nie do pomyślenia, w Cantrze jest na porządku dziennym. Niby szczegół, ale co najmniej dziwny


No to wprowadź milicję obyczajową i toporem go!
User avatar
poziomek90
Posts: 487
Joined: Mon Jul 18, 2011 6:38 am
Location: podkarpacie

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby poziomek90 » Mon Apr 09, 2012 4:36 pm

:shock:
kamil1313 nie wiem jak wytrzymałbyś w USA. Tam w niektórych miejscach już po minucie, dwóch przebywania z tobą w np. jednym pomieszczeniu, wspólnej kolejce itp. zawsze ktoś się do ciebie odezwie i będzie chciał pogadać. Masakra, co?
Racja jest jak dupa. Każdy ma swoją... / Reason is like ass. Everybody have their.
Józef Piłsudski
User avatar
Aravat
Posts: 415
Joined: Tue Jun 27, 2006 9:26 pm
Location: Ennis, Ireland

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby Aravat » Tue Apr 10, 2012 2:52 pm

poziomek90 wrote::shock:
kamil1313 nie wiem jak wytrzymałbyś w USA. Tam w niektórych miejscach już po minucie, dwóch przebywania z tobą w np. jednym pomieszczeniu, wspólnej kolejce itp. zawsze ktoś się do ciebie odezwie i będzie chciał pogadać. Masakra, co?

W Irlandii norma to pozdrawianie się nieznajomych ludzi na la ulicy. A każda okazja (na przykład czekanie na zmianę świateł) jest wykorzystywane na konwersacje. Pierwszych kilka zdań zwykle na temat pogody. Na początku patrzyłem na nich jak na wariatów. W końcu ja, wychowany w dzikiej kulturze Polaków, którzy nie są skorzy do tego aby się przywitać z sąsiadem w windzie, zacząłem się z tym czuć bardzo dobrze. Uśmiech naprawdę nic nie kosztuje. Żeby nie było, że odbiegam od wątku..Wkurzają mnie właśnie wszyscy ci co grają, ale nie stać ich żeby nauczyć swoich postaci otwierania japy...Lepiej w ogóle nie grać..
Wszystko nalezy robic w sposob tak prosty jak to tylko mozliwe i ani troche prosciej....
User avatar
kamil1313
Posts: 456
Joined: Mon Apr 13, 2009 11:41 am

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby kamil1313 » Tue Apr 10, 2012 5:07 pm

Nie wiem jak wy, ale ja uważam za zbyt intymne szeptanie do kobiety starszej o 40 lat, którą pierwszy raz na oczy widzę.

@leinades
Owszem, w biurze, ale wtedy mówisz na głos i stoisz w pewnej odległości (co najmniej szerokości biurka). Tu podchodzisz, zbliżasz usta do ucha na kilka(naście) centymetrów i szepczesz...
User avatar
Leinades
Posts: 296
Joined: Fri Mar 23, 2012 7:01 pm
Location: Poland

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby Leinades » Tue Apr 10, 2012 5:08 pm

To jest gra... Jak chcesz to możesz się całować... Bo pewnie nie wychodzi ci to w rl ^^
ImageImageImageImage
ImageImage
User avatar
in vitro...
Posts: 1957
Joined: Sun Feb 26, 2006 11:11 pm
Location: Lake Bodom

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby in vitro... » Tue Apr 10, 2012 5:20 pm

kamil1313 wrote:@leinades
Owszem, w biurze, ale wtedy mówisz na głos i stoisz w pewnej odległości (co najmniej szerokości biurka). Tu podchodzisz, zbliżasz usta do ucha na kilka(naście) centymetrów i szepczesz...
od ciebie zależy jak zinterpretujesz słowo "szepcze". ale powysza interpretacja ma taką wadę, że trudno wybrazić sobie podsłuchanie takiego szeptu. wg mnie szept w cantrze oznacza rozmowę na uboczu z przyciszonym głosem, z ewentualnym zbliżeniem do rozmówcy
cantr się posypał
User avatar
kamil1313
Posts: 456
Joined: Mon Apr 13, 2009 11:41 am

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby kamil1313 » Thu Apr 12, 2012 4:08 pm

in vitro... wrote:
kamil1313 wrote:@leinades
Owszem, w biurze, ale wtedy mówisz na głos i stoisz w pewnej odległości (co najmniej szerokości biurka). Tu podchodzisz, zbliżasz usta do ucha na kilka(naście) centymetrów i szepczesz...
od ciebie zależy jak zinterpretujesz słowo "szepcze". ale powysza interpretacja ma taką wadę, że trudno wybrazić sobie podsłuchanie takiego szeptu. wg mnie szept w cantrze oznacza rozmowę na uboczu z przyciszonym głosem, z ewentualnym zbliżeniem do rozmówcy

Jeśli akurat znajdzie się blisko, to może podsłuchać. Poza tym odciągniesz na ubocze osobę będącą wewnątrz pojazdu bez wychodzenia z niego?
User avatar
in vitro...
Posts: 1957
Joined: Sun Feb 26, 2006 11:11 pm
Location: Lake Bodom

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby in vitro... » Thu Apr 12, 2012 4:39 pm

w pojeździe to inna bajka, tam i tak jest za mało miejsca żeby zachować dystans. a np siedząc w samochodzie i gadając nie trzeba nawet wcale przyciszać głosu, żeby ludzie na zewnątrz nie słyszeli rozmowy
cantr się posypał
User avatar
BZR
Posts: 1483
Joined: Wed Aug 02, 2006 5:44 pm
Location: Poland

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby BZR » Thu Apr 12, 2012 4:49 pm

To jest kwestia odgrywania.. czasami szept oznacza mówienie na ucho, czasami po prostu rozmowę na uboczu.
User avatar
kamil1313
Posts: 456
Joined: Mon Apr 13, 2009 11:41 am

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby kamil1313 » Fri Apr 13, 2012 1:33 pm

BZR wrote:To jest kwestia odgrywania.. czasami szept oznacza mówienie na ucho, czasami po prostu rozmowę na uboczu.

No dobra, niech wam będzie że to była rozmowa na uboczu, ale to można by to rzeczywiście odegrać, bo ja nie wiem, czy ktoś mi szepcze w ucho i czy powinienem go za strzelić w pysk.
User avatar
psychowico
Posts: 1732
Joined: Wed Mar 02, 2011 9:57 am
Contact:

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby psychowico » Fri Apr 13, 2012 3:14 pm

Jesteś definitywnie przewrażliwiony.
"Please give us a simple answer, so that we don't have to think, because if we think, we might find answers that don't fit the way we want the world to be."

https://www.kinkykitty.pl
User avatar
kamil1313
Posts: 456
Joined: Mon Apr 13, 2009 11:41 am

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby kamil1313 » Fri Apr 13, 2012 6:59 pm

Czy nie na tym polega Cantr? Żeby symulować różne osobowości, nawet te przewrażliwione? ;)
User avatar
BZR
Posts: 1483
Joined: Wed Aug 02, 2006 5:44 pm
Location: Poland

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby BZR » Fri Apr 13, 2012 7:02 pm

W pewnej kulturze w polskiej strefie obowiązuje zakaz szeptów, możesz powinieneś jej poszukać w grze?;)

Return to “Ogólne dyskusje”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest