Odeszli... [*]

Ogólna pozapostaciowa dyskusja pomiędzy graczami Cantr II.

Moderators: Players Department, Public Relations Department, Players Department Trainee

User avatar
Greek
Programming Dept. Member/Translator-Polish
Posts: 4569
Joined: Mon Feb 13, 2006 5:41 pm
Location: Kraków, Poland
Contact:

Re: Odeszli... [*]

Postby Greek » Mon Mar 13, 2017 7:07 pm

mru wrote:Serdeczne dzięki całym Winnym: Ingwie, Mae, Nenyi, Pixie, Ornilowi i całej reszcie zgrai. Cieszę się ogromnie, że Sahira znalazła dom i przyjaciół wśród tych przepięknie zwichrowanych postaci :D Niechaj Wam skrzydełka z nieba lecą!

Przy okazji krótko o drugiej z moich, która padła ofiarą ostatniej wycinki: Talai. Zakochana w Kamieńcu, nosa poza wyspę w życiu nie wystawiła. Jej marzeniem było, by miasto tętniło życiem - i w sumie się spełniło, ja niestety nie byłam w stanie nadążyć. ;) Tym, którzy ją wspierali i nie dali jej pozostać w dołku po niepowodzeniach - dziękuję. Ruda będzie pewnie duchem krążyć nad Kamieńcem, więc się tam pilnujcie :wink:

Mój ludek jest smutny :(
A raczej byłby, gdyby się obudził, ale i tak smutno.
‘Never! Run before you walk! Fly before you crawl! Keep moving forward! You think we should try to get a decent mail service in the city. I think we should try to send letters anywhere in the world! Because if we fail, I’d rather fail really hugely’
Celion
Posts: 42
Joined: Thu Mar 26, 2015 9:04 pm
Location: Poznań

Re: Odeszli... [*]

Postby Celion » Tue Mar 14, 2017 2:56 pm

mru wrote:Przy okazji krótko o drugiej z moich, która padła ofiarą ostatniej wycinki: Talai. Zakochana w Kamieńcu, nosa poza wyspę w życiu nie wystawiła. Jej marzeniem było, by miasto tętniło życiem - i w sumie się spełniło, ja niestety nie byłam w stanie nadążyć. ;) Tym, którzy ją wspierali i nie dali jej pozostać w dołku po niepowodzeniach - dziękuję. Ruda będzie pewnie duchem krążyć nad Kamieńcem, więc się tam pilnujcie :wink:


Naprawdę Talai już nie żyje? :(
Parę moich postaciek by płakało gdyby żyło (niestety przerwa zrobiła swoje), ale zamiast nich płaczę ja. Naprawdę miło i ciepło ją wspominam, strasznie ją lubiłem. :cry:
User avatar
Dev235
Posts: 14
Joined: Mon Jul 20, 2015 9:34 am

Re: Odeszli... [*]

Postby Dev235 » Thu Jun 22, 2017 1:02 pm

Chciałbym tu podzielić się dwójką moich postaci które zginęły dość dawno, choć nie tak dawno..zależy jak komu czas płynie

Kurdenil- Przebudził się w małej osadzie na Raj, z czasem ubywało tam ludzi aż w końcu został tam prawie sam, po za nim był tam tylko jeden ludek, jedzenie się kończyło a gdy wychodził pozbierać to zwierzęta męczyły, leków nie było, wpadł na pomysł rozpalenia stosu sygnałowego by wezwać pomoc, przyjechali jacyś ludzie, najpierw zabrali kolegę a następnie Kurdenila, mówili ze zabierają nas do swojej wioski, nakarmią i wyleczą, na miejscu Kurdenil został zamknięty, powiedziano mu ze został porwany i ma do wyboru umrzeć lub pracować i żyć, wybrał to drugie, pracował latami w labiryncie budując kolejne korytarze i poznając bliżej innych niewolników i samych porywaczy, był strasznym gadułą, potrafił zagadywać porywaczy i prowadzić z nimi całkiem normalne rozmowy, momentami wydawało mi się ze porywacze nawet go lubią, pewnego dnia niewolnicy zaplanowali bunt, Kurdenil miał w nim uczestniczyć, ale coś kazało mu się wycofać z tego, wszedł do pomieszczenia gdzie znajdowała się przywódczyni buntu by powiedzieć ze rezygnuje, nie zdążył jeden z porywaczy wszedł do pomieszczenia, Kurdenil został zamknięty razem z nim w pomieszczeniu, podczas gdy porywacz wyłamywał zamek Kurdenil się tłumaczył, odmawiał dalszej współpracy z resztą niewolników, reszta porywaczy przyszła zajęła się buntownikami, zamek został wyłamany a porywcze nagle zapadli w śpiączkę, zapadł głód, większość niewolników zmarła z głodu, Kurdenil gdy siedział zamknięty z podrywaczem to miał jeszcze jedzenie, więc po wyłamaniu mógł dłużej przeżyć bez jedzenia, przeżył jednego z porywaczy, zabrał klucze i uciekł, nie zostawił za sobą otwartych drzwi skazując pozostałych na śmierć, sprowadził pomoc, po wszystkim został skazany w DB na śmierć za współpracę z porywaczami

Poligniew z rasy Asin- przebudzony w śpiącej wiosce, ukradł rybacką łódź, otwarta, klucz w środku, tarcza, broń i jedzenie w niej były odrazu, nie wiedząc gdzie płynąć ruszył w przypadkową stronę po kilku latach błądzenia dotarł do lądu..dalej na tej samej wyspie, przemalował łódkę, nazbierał ziemniaków i ruszył przed siebie łódką, kolejne lata błądzenia, dopłynął do miasta na innej wyspie gdzie poznał pewną kobietę z rasy Asin, dołączył do jej załogi, wyraził chęć przejścia prób, miał za zadanie zabić pewnego rannego człowieka w małej wiosce, trochę z dobijaniem nie wyszło, odmówił zdrady którą zaproponowali mu mieszkańcy wioski, został przyjęty jako Asińczyk bez prób za to, zginął dość szybko po tym zabity przez łowców piratów

Było mniej więcej tak jak napisałem, działo się to dość dawno i pamięć już nie taka świeża i proszę wybaczyć za błędy i wszystko inne, w dłuższym tekście się gubię
CzterySilnia
Posts: 179
Joined: Sat Aug 03, 2013 6:21 pm

Re: Odeszli... [*]

Postby CzterySilnia » Wed Jun 28, 2017 9:24 am

Miałem okazję blisko grać z tymi postaciami. Poligniew zginął razem z Avarvą. A Kurdenil był w labiryncie z jedną z moich postaci, nie pamiętam która to była. No i to było coś walcząc o wolność. Szkoda, że moja postać wystarczająco długo nie żyła, żeby może coś podziałać.
User avatar
Greek
Programming Dept. Member/Translator-Polish
Posts: 4569
Joined: Mon Feb 13, 2006 5:41 pm
Location: Kraków, Poland
Contact:

Re: Odeszli... [*]

Postby Greek » Wed Jun 28, 2017 7:34 pm

Wielka szkoda Zojki i Maćka :(
‘Never! Run before you walk! Fly before you crawl! Keep moving forward! You think we should try to get a decent mail service in the city. I think we should try to send letters anywhere in the world! Because if we fail, I’d rather fail really hugely’
User avatar
Koralat
Posts: 267
Joined: Thu Jul 10, 2008 12:14 pm

Re: Odeszli... [*]

Postby Koralat » Fri Jul 07, 2017 8:14 pm

Kolejne postaci pożegnały się (jakiś czas temu) z tym zielonym padołem.
Dziękuję wszystkim za wspólną grę (miały tyle lat cantryjskich, że ciężko wymienić wszystkie z imienia, a i ja pewnie nie pamiętam tych wszystkich imion... :roll: )

Emlava 2404 - 5459 - były Łowca Piratów, kucharka w Zatoce Urodzaju.

Sinn 2404 - 5459 - opiekunka Edenu na E, zapalona krawcowa. (Ktoś mi kiedyś napisał ooc, że Sinn jest wieczna, chyba było to ironiczne :roll: - no więc już nie jest...)

Aranatha 2691 - 5459 - kopacz(ka) największej Góry wapienia oraz jej czcicielka.
There's a light at each end of this tunnel,
You shout 'cause you're just as far in as you'll ever be out
And these mistakes you've made, you'll just make them again
If you only try turning around.
Pustułka
Posts: 2
Joined: Sun Jul 23, 2017 10:26 pm

Re: Odeszli... [*]

Postby Pustułka » Sun Jul 30, 2017 5:20 pm

Nadieżd z Króliczych Wzgórz.
Pękło mi serducho :( Wyjątkowa postać. Kiedy umierają takie postaci odechciewa się grać. Dziękuję graczowi za wspólną grę i cierpliwość. Mam nadzieję, że krzyż nie był spowodowany niechęcią i jeszcze jest szansa na powrót.
User avatar
Gnar
Posts: 16
Joined: Fri Mar 15, 2013 7:22 pm
Location: Szczyrk
Contact:

Re: Odeszli... [*]

Postby Gnar » Tue Aug 22, 2017 5:04 pm

Gothard Wangar 5185-5525 - W pierwszym zamyśle jeszcze podczas tworzenia postaci miałem ochotę pobawić się w hardego wikinga (zapewne zachęcony serialem "Vikings", który w owym czasie oglądałem). Jednak z wymarzonego siłacza i przynajmniej umiejętnego wojownika wyszedł mi przeciętniak a do tego upośledzony ruchowo, jeśli chodziło o walkę. Jako że miałem już jedną postać, której odgrywanie oparłem na trenowaniu i dążeniu do mistrzostwa, nie chciało mi się powtarzać schematu. Tak też otrzymałem kolejną bezbarwną postać, bardziej wygadaną niż waleczną :) Ostatecznie uśpiony, czekał sobie grzecznie na śmierć głodową w Domie Bojran.
Tej się jednak nie doczekał (przynajmniej nie od razu), bowiem został wzięty na pokład przez pewną załogę, gdzie wraz z nią opuścił w końcu DB, do którego już nigdy miał nie wrócić. Jako że pomysł wikinga nie wypalił, zmieniłem szablon na wesołego marynarza z oczywistym umiłowaniem do alkoholi oraz kobiet.
Lubiany przez kilku, nienawidzony przez paru i ignorowany przez większość - nie był moją najgorszą postacią. Rubaszny i w gorącej wodzie kąpany, przeżył jeszcze niejedną cantryjską zimę. W pełni zaakceptowany przez swojego kapitana, opuścił załogę wkrótce po jego śmierci, kiedy zwiedzali zachodnie wyspy u zamordków. U nich też udało mi się ukończyć to, co zacząłem jeszcze w Domie Bojran.
Dzięki załodze oraz tym, których ta postać spotkała za grę.

Charlean z Edenu Majklimburskiego 4606-5525 - Postać nie moja, niemniej jednak będzie mi jej brakować. Rozumiem, że nie wystarczało czasu albo chęci do gry. Tak czy owak szkoda i dziękuję za wspólne odgrywanie.
"Pulvis et umbra sumus"
User avatar
kalinka
Posts: 65
Joined: Mon Apr 13, 2015 10:35 pm

Re: Odeszli... [*]

Postby kalinka » Sun Aug 27, 2017 2:03 am

Szkoda Gotharda. Może rzeczywiście nie była to barwna postać, ale nie to jest zawsze wyznacznikiem dobrej postaci. Miał w sobie to "coś", co sprawiało, że grało się z nim naprawdę przyjemnie. Żałuję, że nie miałam okazji pograć z nim więcej, Szkoda, że postanowiłeś go uśmiercić :(
CzterySilnia
Posts: 179
Joined: Sat Aug 03, 2013 6:21 pm

Re: Odeszli... [*]

Postby CzterySilnia » Wed Aug 30, 2017 5:33 am

Łomatko, Charlean. Wiem kto by skakał po jej grobie :D
sprawyhandlowe
Posts: 13
Joined: Fri Jan 06, 2017 11:04 am

Re: Odeszli... [*]

Postby sprawyhandlowe » Sun Sep 10, 2017 7:09 pm

Frelka z Fortholmu 5307-5544. Jedna moja postać znała ją bardzo dobrze w pewnym okresie życia (i bardzo by przeżyła jej śmierć, gdyby wiedziała), inna przelotem i była w momencie jej śmierci (i wyczytałem to z logów, bo ta jest w śpiączce). Gracz miał fajny pomysł na postać, ale nie wiedzieć czemu nie wypaliło.
I'm very sorry for my very poor english.
User avatar
notized
Posts: 242
Joined: Wed Dec 03, 2014 12:13 pm

Re: Odeszli... [*]

Postby notized » Mon Sep 11, 2017 4:54 am

sprawyhandlowe wrote:Frelka z Fortholmu 5307-5544.

:<
I'm an agent of Chaos.
User avatar
Gnar
Posts: 16
Joined: Fri Mar 15, 2013 7:22 pm
Location: Szczyrk
Contact:

Re: Odeszli... [*]

Postby Gnar » Tue Sep 12, 2017 6:42 pm

No dobra, kolejna dostawa świeżych sztywniaków.

Erol 5127-5539 - Cóż mogę o nim powiedzieć. Była to moja pierwsza postać po długiej przerwie od Cantr'a. Nie miałem wtedy na nią żadnego fabularnego pomysłu. Ot, postać, dzięki której od czasu do czasu przekomarzałem się po zielonym świecie. Bardziej towarzysko niż roleplay'owo. Uśpiony na dekadę, zrobił jeszcze jeden powrót, który zapewnił mu dozę przygód, bogactwa i romantycznych wątków. Ostatecznie mając można powiedzieć wszystko - miasto, statek, tony surowców oraz przede wszystkim miłość - osunął się w szarość i niechęć do podejmowania akcji. Tak też razem z Weną, o której tu wspomnę, odpłynęli ich okrętem do innego, jak to powiadają, lepszego świata ;-)

Raahi Słuchający Kamień 5264-5548 - Tę postać tworzyłem już z zamysłem na fabularne odgrywanie. Indianin noszący prymitywny strój, palący fajkę i wyznający duchy. Szablon myślę, był dobry i mój bohater miał potencjał. Niestety niewykorzystany. Miał podróżować po bezdrożach Raj i być urozmaiceniem dla wędrowców bądź małych osad, na które natrafi. Zamiast tego spotkał kobietę, z którą postanowił związać swoje losy. Tutaj z kolei wspominam Elzę, niemowę, która uciekła/została wygnana z Wilczych Wzgórz. Gracz wymyślił później dla niej chorobę, całkowity paraliż ciała, którą na początku myślę, dobrze odgrywaliśmy. Było też parę wzruszających scen :P Jednak przeciągająca się rehabilitacja i bardzo ograniczone w tym przypadku interakcje między postaciami w końcu mnie znużyły. Ostatecznie zmarli razem, nie na statku a w jednym łóżku.

Hm, patrząc na powyższe opisy można wywnioskować, że życie romantyczne moich postaci zazwyczaj jest intensywne i szybko się kończy :D
Od mojego powrotu do gry uśmierciłem już sześć postaci (o części nie wspominam), tak iż na ten czas została mi ostatnia. Zobaczymy, jak potoczą się jej losy i czy urozmaici zabawę innym graczom :-)
"Pulvis et umbra sumus"
User avatar
Brygantyna
Posts: 27
Joined: Mon Aug 05, 2013 10:27 am

Re: Odeszli... [*]

Postby Brygantyna » Sun Oct 15, 2017 6:47 pm

To już chyba minęły 4 dni :)
Frelka – Ostatnia postać, którą kochałam grać i która trzymała mnie przy grze. Przebudzona z Fortholmie. Podróżniczka na piechotę. Żyła w przekonaniu, że nie warto posiadać pojazdu czy statku na własność. Po wyspie można chodzić pieszo, a na inną wyspę złapać okazję. Jak kiedyś wpadła w tarapaty, a ja zajrzałam na telefon w pracy to prawie zemdlałam. Za życia zdążyła zwiedzić trochę Fic i V. Wróciła na Fic pogrzebać bliską osobę. Miałam na nią mnóstwo pomysłów, no ale zawaliłam trochę. Zmarła w Fortholmie z głodu. Dziękuję za grę Nadieżdowi, Selene, Ilii ( żałuję, że nie zdążyłam zabrać się z nią w świat), Chel i Alanowi mimo, że nie podzielił się z nią puddingiem ;)
User avatar
Greek
Programming Dept. Member/Translator-Polish
Posts: 4569
Joined: Mon Feb 13, 2006 5:41 pm
Location: Kraków, Poland
Contact:

Re: Odeszli... [*]

Postby Greek » Fri Oct 20, 2017 10:41 pm

Umarło mi kilka ludków.

Jarmund - 3655 - 5567 - Przebudzony na Oorc, od początku życia był dziwnie mówiącym łowcą. Po dramatycznych wydarzeniach na Wybrzeżu Słoni postanowił opuścić wyspę i zamieszkał w Tartarze, skąd często jeździł na polowania.
Hrhrehehgswedf - 3674 - 5567 - Powstał przez przypadek, gdy pomyliłem zakładki w przeglądarce i stworzyłem testową postać w prawdziwym Cantrze. Imienia postanowiłem mu nie zmieniać. Na początku planowałem zrobić z niego złego ludka, ale ograniczył się do bycia złośliwym. Dołączył do straży u kapitana Nemuru, później przedsiębrał różne rzeczy, między innymi pływał z Antoniuszem w celach handlowych, a później kopał sól (nie wiem po co). Pod koniec życia zbierał trawę na wypadek gdyby gołębie przypadkiem zdobyły umiejętność przenoszenia wiadomości. Starałby się zostać wtedy pocztowcem, ale jakoś nie dożył.
Jan - 3837 - 5567 - Nie przebudził się z tym, ale został wychowany w nienawiści do radia. Zdobył statek i pływał zbierając surowce. Nie zebrałem się do wprowadzenia w życie pomysłu demontowania przekaźników, a od kiedy przekaźniki się same zdemontowały, to jego życie straciło sens.
Esmeraldo Pompka - 4500 - 5567 - Wege bojownik, który dotarł do zamordków. Został mieszkańcem zamordkomiasta, mimo że nigdy nie nauczył się zamordkowego. Chciał zrobić nową, dużo ładniejszą mapę wyspy Rus, udało się zebrać mniej więcej połowę danych. Szkoda mi szczególnie z powodu tej niedokończonej mapy.
Andrzej Pokorny - 5166 - 5588 - Jego pierwsze słowa brzmiały "Demony!". Wbrew moim przewidywaniom przeżył i zarobił na to i owo w Angrenoście. zamieszkał sobie w wyludnionym miejscu na północnym wschodzie półwyspu Bojran. Na pisanie książek o chaosie oprawionych w ludzką skórę i mówienie o końcu świata nie znalazłem ostatecznie czasu ni chęci.

Lista może wkrótce się powiększyć.
‘Never! Run before you walk! Fly before you crawl! Keep moving forward! You think we should try to get a decent mail service in the city. I think we should try to send letters anywhere in the world! Because if we fail, I’d rather fail really hugely’

Return to “Ogólne dyskusje”

Who is online

Users browsing this forum: Zzzzzz and 4 guests