Marzy mi się.. Cantr III

Ogólna pozapostaciowa dyskusja pomiędzy graczami Cantr II.

Moderators: Players Department, Public Relations Department, Players Department Trainee

Co sądzisz o resecie?

Cantr II powinien byc zresetowany, wszystko od zera
38
30%
Cantr II zostaje, powinien zostać otworzony nowy serwer Cantr III
42
33%
Nie jest idealnie, ale po resecie byłoby jeszcze gorzej
36
28%
Powinno zostać jak jest, bo jest idealnie.
6
5%
Moje postacie mają stołki! Nie chcę ich oddać!
6
5%
 
Total votes: 128
User avatar
psychowico
Posts: 1732
Joined: Wed Mar 02, 2011 9:57 am
Contact:

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby psychowico » Fri Apr 10, 2015 5:51 pm

psychowico wrote:Może ktoś ma jakieś pomysły?


Felixis wrote:Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w cantr, ale może ustalanie trasy z góry na kilka osad dalej? Takie kolejkowanie.

Jak to rozwiążę problem przewagi osoby, która gra w nocy i ruszy na kilka godzin przed nami? (lub po prostu innej strefie czasowej, w której u nas jest noc)

Felixis wrote:Albo automatyczne śledzenie konkretnej osoby/pojazdu o ile nie porusza się znacznie szybciej od nas, bo wtedy ją zgubimy. Pościg można by zgubić też wchodząc gdzieś, gdzie ktoś nie ma klucza bo automatycznie postać odbija się od drzwi i traci swój cel. Śledzenie pojazdu można by oszukać dopiero zmieniając pojazd wtedy gdy ktoś inny śpi i nie zdąży ustawić śledzenia na inny.


Tu też podobny problem. Musielibyśmy się obudzić gdy dana postać wyrusza w podróż i kliknąć, że chcemy właśnie ją śledzić - wcześniej mogliśmy nie mieć w końcu takich zamiarów. (np. porównując do Cantra, jakiś świeżo przebudzony właśnie coś ukradł i zaczyna zwiewać).
"Please give us a simple answer, so that we don't have to think, because if we think, we might find answers that don't fit the way we want the world to be."

https://www.kinkykitty.pl
User avatar
Felixis
Resources Dept. Member
Posts: 437
Joined: Sun Aug 10, 2014 1:40 pm
Location: Londyn

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby Felixis » Fri Apr 10, 2015 6:29 pm

Nie rozwiązuje problemu czasu, ale rozwiązuje problem wymuszonego logowania się co 3 h żeby ruszyć samochodem dalej i nie stracić kogoś z oczu.
Żeby ktoś logując się o 18 mógł dogonić tego co uciekł o 4 musiałby być 1 tick podróży na cały dzień. Albo dwa. W końcu ktoś nadrobił kilka godzin wiejąc, więc nielogicznym by było zastać go nadal na początku drogi. Poza tym zmiany w tej kwestii wymuszałyby też zmiany w pływaniu. W końcu statkiem też można uciekać. Musiałoby być wszystko od podstaw przerobione i znacznie ograniczałoby to możliwość grania kimś złym.

A jak ktoś się świeżo przebudził i ucieka z rzeczami, wystarczy autem za jakiś czas pojechać na drugi koniec drogi i tam na niego poczekać :P Pieszo daleko nie zwieje, wyjeżdżając o 18 też na niego trafisz.
"Prędzej czy później dopadnie nas rzeczywistość"
User avatar
Cara
Posts: 149
Joined: Sun Feb 01, 2015 8:18 pm

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby Cara » Fri Apr 10, 2015 10:08 pm

A nie jest to przesadzanie w drugą stronę? Mechaniczny ukłon, gdy część odgrywania leci na łeb na szyję? Rozumiem potrzebę utrudniania wyżynania całych osad, bo ktos zarwał nockę a reszta nie..Ale nie rozumiem bonusów dla kogoś, kto gra od wielkiego dzwona. I tak, wiem że nie każdy jest nolifem, ale mimo wszystko..chyba trochę za daleko :?
"After all... it's just a trick. Yes, it's just a trick."
dekalina
Posts: 922
Joined: Tue May 20, 2014 2:18 pm

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby dekalina » Sat Apr 11, 2015 5:24 am

Popieram Carę. W realu ktoś kto wyruszy z samego rana ma przewagę nad tym, który zabierze się za pogoń wieczorem. Czemu w cantr miałoby być inaczej? Notatki na placu są tak cenne, że nie można dopuścić do ich utraty? I tak jest już dziwactwem, że osoba która wyrusza godzinę przed tickiem i osoba, która minutę przed, dojeżdżają na miejsce razem.
User avatar
Frankoniusz
Posts: 161
Joined: Thu Jun 24, 2010 2:28 pm

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby Frankoniusz » Sat Apr 11, 2015 9:14 am

Po prostu Cantr gdzieś, w którymś momencie przestał być grą o "wolnym tempie" i zaczął być normalną grą przeglądarkową.

Kiedyś, gdy były minuty, było wiadomo, że nie możesz czuwać cały czas i reagować na wszystko. Logowałeś się raz na jakiś czas, sprawdzałeś co ciekawego się stało, reagowałeś, szedłeś w odpowiednie miejsce czy wybierałeś się w podróż. Wtedy ticki były jak najbardziej uzasadnione i były dobrym rozwiązaniem. Ot, co jakiś czas się przelicza gra.

Teraz, gdy nie ma minut, mamy multum ludzi, którzy 12h na dobę (skromnie licząc) siedzą przy cantrze. Przy bandzie takich graczy gra już nie ma "wolnego tempa" tylko "całkiem szybkie tempo". Tempo, które pozwala zabić cię w godzinę, włamać się do ciebie w godzinę, a przy dobrej organizacji to pewnie nawet porwać kilka osób z miasta i odpłynąć, zanim "śpiochy" (czyli Ci, którzy logują się raz na kilka godzin) się zorientują.

Niestety, ale tacy gracze zawsze będą w gorszej pozycji. Więcej rzeczy będzie ich omijało, dużo większa szansa, że zginą będąc offline, nim zdążą jakkolwiek zareagować i tak dalej. Zorganizowane grupy postaci radzą sobie dobrze z przełamywaniem wolnego tempa cantra.

Pamiętam jak w jednym Polskim mieście kradzionym samochodem przyjechała postać. W ciągu pół godziny od ticku podróży została doprowadzona do agonii i dobita, nim zdążyła się wytłumaczyć, że samochód znalazła i postanowiła oddać. Ot. Wolne tempo.

Teraz ticki mogłyby być jeszcze częściej, by podróż i praca były płynniejsze, ale gracze, którzy mają jakieś życie (Nie mówię, że ja, ja nie mam życia) dostaną po dupie jeszcze bardziej w sytuacji zagrożenia. Zwróćcie uwagę, że takie rzeczy wychodzą dopiero jak się coś dzieje. A nie wtedy, gdy w mieście panuje sielanka i popijawy.
User avatar
psychowico
Posts: 1732
Joined: Wed Mar 02, 2011 9:57 am
Contact:

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby psychowico » Sat Apr 11, 2015 7:04 pm

dekalina wrote:Popieram Carę. W realu ktoś kto wyruszy z samego rana ma przewagę nad tym, który zabierze się za pogoń wieczorem. Czemu w cantr miałoby być inaczej? Notatki na placu są tak cenne, że nie można dopuścić do ich utraty? I tak jest już dziwactwem, że osoba która wyrusza godzinę przed tickiem i osoba, która minutę przed, dojeżdżają na miejsce razem.


Chciałem usłyszeć od was trochę rad. Idzie średnio. Jaki tu mamy wątek?
Czy brzmi on - "przeróbmy aktualnego Cantra? poprawmy Cantra w cholerę?"
Rozmawiajmy o innej, potencjalnej grze.
Co by było, gdybyśmy nie mieli aktualnego systemu żeglowania. Aktualnego systemu walki. Jak moglibyśmy spełnić wymagania o których mówiłem?

Chciałbym kiedyś stworzyć nową grę, która faktycznie będzie grą dla dorosłych. W którą ludzie, którzy mają życie, pracę, rodzinę i przyjaciół mogą grać - i nie są w dupie w porównaniu z nastolatkami, którzy potrafią logować się 50x dziennie.

Wszelkie twoje argumenty, Delikatna, są do niczego. Pomijasz podstawową zasadę gry. O to właśnie chodzi, żeby ludzie mający życie osobiste, logujący się raz dziennie, mogli w to grać i nie być 100 lat do tyłu za tymi, którzy mają warunki do wstawania o 4 rano - albo po prostu żyją w innej strefie czasowej.
I ponownie proszę - nie ma ticków. Nie ma zasad Cantar. Szukam lepszego rozwiązania.
"Please give us a simple answer, so that we don't have to think, because if we think, we might find answers that don't fit the way we want the world to be."

https://www.kinkykitty.pl
User avatar
notized
Posts: 242
Joined: Wed Dec 03, 2014 12:13 pm

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby notized » Sat Apr 11, 2015 7:15 pm

psychowico wrote:.Wszelkie twoje argumenty, Delikatna


Lekko nie do tematu, ale co wy wszyscy macie z tą Delikatną? To przecież Dekalina.
I'm an agent of Chaos.
dekalina
Posts: 922
Joined: Tue May 20, 2014 2:18 pm

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby dekalina » Sat Apr 11, 2015 8:18 pm

psychowico wrote:Wszelkie twoje argumenty, Delikatna, są do niczego. Pomijasz podstawową zasadę gry. O to właśnie chodzi, żeby ludzie mający życie osobiste, logujący się raz dziennie, mogli w to grać i nie być 100 lat do tyłu za tymi, którzy mają warunki do wstawania o 4 rano - albo po prostu żyją w innej strefie czasowej.

W ankiecie powyżej zaznaczyłam odpowiedź "Wystarcza mi Cantr II", dlatego moje "marzenia" dotyczą zawsze poprawienia obecnej wersji. Gdybym chciała grać w kompletnie inną grę, wcisnęłabym krzyż i poszukała kompletnie innej gry. A argumentu o wstawaniu o 4 albo życiu w innej strefie nie pojmuję. Przecież to nie jest jednoznaczne z siedzeniem na kompie całą dobę. Jeśli na grę możesz poświęcić 10-20 minut, to co za różnica, w jakiej porze dnia to zrobisz?
User avatar
Cara
Posts: 149
Joined: Sun Feb 01, 2015 8:18 pm

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby Cara » Sat Apr 11, 2015 9:09 pm

psychowico wrote:Rozmawiajmy o innej, potencjalnej grze.


To wciąż nie zmienia mojego zdania. Zbytnie wyrównywanie tempa gry do osób zaglądających raz na dobę praktycznie zastopuje grę.
"After all... it's just a trick. Yes, it's just a trick."
User avatar
Greek
Programming Dept. Member/Translator-Polish
Posts: 4641
Joined: Mon Feb 13, 2006 5:41 pm
Location: Kraków, Poland
Contact:

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby Greek » Sat Apr 11, 2015 9:49 pm

dekalina wrote:A argumentu o wstawaniu o 4 albo życiu w innej strefie nie pojmuję. Przecież to nie jest jednoznaczne z siedzeniem na kompie całą dobę. Jeśli na grę możesz poświęcić 10-20 minut, to co za różnica, w jakiej porze dnia to zrobisz?

Pewnie chodzi o to, że na przykład grupa napastników planująca atak z zaskoczenia nie zawsze informuje kiedy dokładnie ma on nastąpić.

psychowico wrote:Wszelkie twoje argumenty, Delikatna, są do niczego. Pomijasz podstawową zasadę gry. O to właśnie chodzi, żeby ludzie mający życie osobiste, logujący się raz dziennie, mogli w to grać i nie być 100 lat do tyłu za tymi, którzy mają warunki do wstawania o 4 rano - albo po prostu żyją w innej strefie czasowej.
I ponownie proszę - nie ma ticków. Nie ma zasad Cantar. Szukam lepszego rozwiązania.

Moim zdaniem rzadkie ticki w Cantr są nieporównanie większym problemem stojącym w sprzeczności z zasadą o wolnym tempie niż fakt, że ktoś wyruszający wczesną nocą jest sporo do przodu w stosunku do ludzi, którzy ruszą za nim rano. Z rzadkich tur wynika możliwość rozpoczęcia podróży tuż przed i "przeskoczenia" w ciągu minuty o kawał drogi. Wystarczający, aby ludek był poza zasięgiem (i nie do złapania, jeśli jest równie szybki jak pogoń).
Innymi słowy fakt, że można nie być w stanie dogonić kogoś kto wyruszył 6 minut wcześniej jest moim zdaniem 60 razy większym problemem niż niemożność dogonienia kogoś, kto ruszył 6 godzin wcześniej. Ostatecznie trzeba ustalić jakiś przedział czasu, po którego upłynięciu będzie dało się uciec ewentualnej pogoni, więc lepiej, aby był większy niż mniejszy.
Zakładając (rzadkie) tury i podróże takie jak w Cantr, można by zmniejszyć nieco TEN problem na przykład poprzez "ignorowanie" pierwszej tury zaraz po wejściu na drogę, aby w jej trakcie postać prawie nie ruszała się naprzód. To gwarantowałoby co najmniej 3 godziny na reakcję, co byłoby dużo lepsze niż obecne ~5 sekund.
To powyższe jest trochę "nieuczciwe", bo sprawia, że każda podróż trwa więcej niż droga/prędkość, ale w sumie wystarczyłoby ustalić, że tak ma być.
Rozwiązaniem nie posiadającym tego problemu jest znaczne zwiększenie częstotliwości przeliczeń lub pozbycie się tur i uczynienie podróży procesem ciągłym.
[Wydaje mi się, że implementacja podróży jako procesu ciągłego może być znacznie trudniejsza w przypadku "dowolnego" przemieszczania się niż w przypadku chodzenia po wyznaczonych ścieżkach]
Wtedy aby zapewnić określony maksymalny czas reakcji można manipulować wyłącznie zasięgiem wzroku (albo wykonywania akcji). Moim zdaniem to rozwiązanie najbardziej naturalne i najmniej podatne na nadużycia. Jeśli maksymalny zasięg widzenia to 24 godziny drogi, to wyruszając po 25 będziemy o odległość równą godzinie od zobaczenia go.
Alternatywą może być pomysł w rodzaju "postać wyruszając do sąsiedniej osady stoi przez 24 godziny w miejscu, a później jest katapultowana na miejsce". Takie rozwiązanie mi się nie podoba, bo powiela on problem z obecnego systemu Cantr. Niby daje 24 godziny na reakcję, ale pojawia się szczególny punkt w czasie, po którym jest przepaść. Logując się 23 h i 59m po rozpoczęciu czyjejś podróży możemy jeszcze na to zareagować, a logując się 2 minuty później jesteśmy już cały dzień w plecy. Niby nic złego, ale w zależności od akcji które mógłby wykonywać wyruszający w podróż a także akcji które mogą wykonywać na nim inni może pojawić się sporo nieoczekiwanych miejsc na błędy.
Inną alternatywą jest coś, co zaproponował ktoś z angielskiego forum (ale z zupełnie innych, niezrozumiałych dla mnie powodów): piechur wyrusza i dociera do sąsiedniej osady bardzo szybko, ale po dotarciu tam jest w jakiś sposób "blokowany" i musi tam czekać np. przez dzień przed wyruszeniem w dalszą drogę. [lepszy pojazd -> mniej czekania]
Mam wrażenie, że oba z ostatnich pomysłów wymagają istnienia z góry narzuconych osad i połączeń drogowych, ale nad tym się nie zastanawiałem.
Ten drugi można rozwiązać poprzez nadanie każdej postaci iluś "punktów akcji" regenerujących się automatycznie i zużywanych przez szybką podróż. Problemem jest, że to agresor wie, kiedy będzie ich potrzebował, więc zadba o ich pełną regenerwację, co może zaburzyć balans. Niby fajnie, bo bandycie będzie łatwiej napadać podróżnych, ale z drugiej strony może to zniechęcać "normalne" postacie do podróżowania w ogóle - będą obawiali się zużywać punkty ruchu, aby nie być osłabionym w razie ataku.



Jeśli chodzi o (w teorii gwarantowane) wolne tempo gry w Cantr, to w przypadku podróży zostało ono moim zdaniem zapewnione bardzo skutecznie... Zakładając, że podróżującymi są wyłącznie piechurzy, ewentualnie rowerzyści na ścieżce. Dla takich prędkości był kalibrowany system podróży gdy powstawał. Niestety kogoś poniosła fantazja przy ustalaniu prędkości pojazdów silnikowych.
‘Never! Run before you walk! Fly before you crawl! Keep moving forward! You think we should try to get a decent mail service in the city. I think we should try to send letters anywhere in the world! Because if we fail, I’d rather fail really hugely’
dekalina
Posts: 922
Joined: Tue May 20, 2014 2:18 pm

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby dekalina » Sat Apr 11, 2015 10:22 pm

Cara wrote:
psychowico wrote:Rozmawiajmy o innej, potencjalnej grze.


To wciąż nie zmienia mojego zdania. Zbytnie wyrównywanie tempa gry do osób zaglądających raz na dobę praktycznie zastopuje grę.

Już teraz sporo osób marudzi, że jest zbyt utopijnie.
notized wrote:
psychowico wrote:.Wszelkie twoje argumenty, Delikatna


Lekko nie do tematu, ale co wy wszyscy macie z tą Delikatną? To przecież Dekalina.

Delikatna jest spoko ;)
User avatar
psychowico
Posts: 1732
Joined: Wed Mar 02, 2011 9:57 am
Contact:

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby psychowico » Sun Apr 12, 2015 10:53 am

Greek wrote:
dekalina wrote:A argumentu o wstawaniu o 4 albo życiu w innej strefie nie pojmuję. Przecież to nie jest jednoznaczne z siedzeniem na kompie całą dobę. Jeśli na grę możesz poświęcić 10-20 minut, to co za różnica, w jakiej porze dnia to zrobisz?

Pewnie chodzi o to, że na przykład grupa napastników planująca atak z zaskoczenia nie zawsze informuje kiedy dokładnie ma on nastąpić.

psychowico wrote:Wszelkie twoje argumenty, Delikatna, są do niczego. Pomijasz podstawową zasadę gry. O to właśnie chodzi, żeby ludzie mający życie osobiste, logujący się raz dziennie, mogli w to grać i nie być 100 lat do tyłu za tymi, którzy mają warunki do wstawania o 4 rano - albo po prostu żyją w innej strefie czasowej.
I ponownie proszę - nie ma ticków. Nie ma zasad Cantar. Szukam lepszego rozwiązania.

Moim zdaniem rzadkie ticki w Cantr są nieporównanie większym problemem stojącym w sprzeczności z zasadą o wolnym tempie niż fakt, że ktoś wyruszający wczesną nocą jest sporo do przodu w stosunku do ludzi, którzy ruszą za nim rano. Z rzadkich tur wynika możliwość rozpoczęcia podróży tuż przed i "przeskoczenia" w ciągu minuty o kawał drogi. Wystarczający, aby ludek był poza zasięgiem (i nie do złapania, jeśli jest równie szybki jak pogoń).
Innymi słowy fakt, że można nie być w stanie dogonić kogoś kto wyruszył 6 minut wcześniej jest moim zdaniem 60 razy większym problemem niż niemożność dogonienia kogoś, kto ruszył 6 godzin wcześniej. Ostatecznie trzeba ustalić jakiś przedział czasu, po którego upłynięciu będzie dało się uciec ewentualnej pogoni, więc lepiej, aby był większy niż mniejszy.
Zakładając (rzadkie) tury i podróże takie jak w Cantr, można by zmniejszyć nieco TEN problem na przykład poprzez "ignorowanie" pierwszej tury zaraz po wejściu na drogę, aby w jej trakcie postać prawie nie ruszała się naprzód. To gwarantowałoby co najmniej 3 godziny na reakcję, co byłoby dużo lepsze niż obecne ~5 sekund.
To powyższe jest trochę "nieuczciwe", bo sprawia, że każda podróż trwa więcej niż droga/prędkość, ale w sumie wystarczyłoby ustalić, że tak ma być.
Rozwiązaniem nie posiadającym tego problemu jest znaczne zwiększenie częstotliwości przeliczeń lub pozbycie się tur i uczynienie podróży procesem ciągłym.
[Wydaje mi się, że implementacja podróży jako procesu ciągłego może być znacznie trudniejsza w przypadku "dowolnego" przemieszczania się niż w przypadku chodzenia po wyznaczonych ścieżkach]
Wtedy aby zapewnić określony maksymalny czas reakcji można manipulować wyłącznie zasięgiem wzroku (albo wykonywania akcji). Moim zdaniem to rozwiązanie najbardziej naturalne i najmniej podatne na nadużycia. Jeśli maksymalny zasięg widzenia to 24 godziny drogi, to wyruszając po 25 będziemy o odległość równą godzinie od zobaczenia go.
Alternatywą może być pomysł w rodzaju "postać wyruszając do sąsiedniej osady stoi przez 24 godziny w miejscu, a później jest katapultowana na miejsce". Takie rozwiązanie mi się nie podoba, bo powiela on problem z obecnego systemu Cantr. Niby daje 24 godziny na reakcję, ale pojawia się szczególny punkt w czasie, po którym jest przepaść. Logując się 23 h i 59m po rozpoczęciu czyjejś podróży możemy jeszcze na to zareagować, a logując się 2 minuty później jesteśmy już cały dzień w plecy. Niby nic złego, ale w zależności od akcji które mógłby wykonywać wyruszający w podróż a także akcji które mogą wykonywać na nim inni może pojawić się sporo nieoczekiwanych miejsc na błędy.
Inną alternatywą jest coś, co zaproponował ktoś z angielskiego forum (ale z zupełnie innych, niezrozumiałych dla mnie powodów): piechur wyrusza i dociera do sąsiedniej osady bardzo szybko, ale po dotarciu tam jest w jakiś sposób "blokowany" i musi tam czekać np. przez dzień przed wyruszeniem w dalszą drogę. [lepszy pojazd -> mniej czekania]
Mam wrażenie, że oba z ostatnich pomysłów wymagają istnienia z góry narzuconych osad i połączeń drogowych, ale nad tym się nie zastanawiałem.
Ten drugi można rozwiązać poprzez nadanie każdej postaci iluś "punktów akcji" regenerujących się automatycznie i zużywanych przez szybką podróż. Problemem jest, że to agresor wie, kiedy będzie ich potrzebował, więc zadba o ich pełną regenerwację, co może zaburzyć balans. Niby fajnie, bo bandycie będzie łatwiej napadać podróżnych, ale z drugiej strony może to zniechęcać "normalne" postacie do podróżowania w ogóle - będą obawiali się zużywać punkty ruchu, aby nie być osłabionym w razie ataku.



Jeśli chodzi o (w teorii gwarantowane) wolne tempo gry w Cantr, to w przypadku podróży zostało ono moim zdaniem zapewnione bardzo skutecznie... Zakładając, że podróżującymi są wyłącznie piechurzy, ewentualnie rowerzyści na ścieżce. Dla takich prędkości był kalibrowany system podróży gdy powstawał. Niestety kogoś poniosła fantazja przy ustalaniu prędkości pojazdów silnikowych.


Sposób z zasięgiem widzenia jest z jednej strony spoko - ale problemem jest wtedy właśnie szybkość różnych pojazdów i sposobów podróżowania które mogą się pojawić później, w raz z rozwojem gry. Trzeba by z góry ustalić, że najszybszy pojazd na świecie będzie się poruszał o zasięg widzenia konkretnej postaci. Albo przynajmniej o maksymalny zasięg widzenia, jaki można uzyskać używając jakiś wspomagaczy w rodzaju teleskopów.

Co do rzadkich tur. Co myślisz o czymś takim, GreeK:
Ticki ruchu są co 6h, ale musi minąć conajmniej 12h zanim postać, która zaczęła podróż faktycznie zacznie się poruszać (ticki zaczną na nią działać).
Osoby które obudzą się później, przed tymi 12 godzinami mogą dołączyć do podróży tej postaci, wtedy nie musiały by czekać swoich 12h tylko mogły by wyruszyć w tym samym momencie co postać ścigana/towarzysz podróży.

Lub:
Podróż jest ciągła, nie ma ticków. Ale każda podróż wymaga "Przygotowania" które trwa 12h (powiedzmy, że uznajemy za akceptowalne logowanie się rano i wieczorem, nie raz dziennie).
Tak jak wyżej, można dołączyć do przygotowań do podróży innej postaci i wyruszyć razem (nawet jeśli dołączymy na 15 minut przed wyruszeniem danej postaci).

Tutaj kwestia jak zorganizować walkę. Jak dla mnie aktualny system walki w Cantrze totalnie psuje granie w wolnym tempie. Przeciąganie i nagłe, szybki ataki.
"Please give us a simple answer, so that we don't have to think, because if we think, we might find answers that don't fit the way we want the world to be."

https://www.kinkykitty.pl
User avatar
Felixis
Resources Dept. Member
Posts: 437
Joined: Sun Aug 10, 2014 1:40 pm
Location: Londyn

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby Felixis » Sun Apr 12, 2015 2:02 pm

psychowico wrote:Co do rzadkich tur. Co myślisz o czymś takim, GreeK:
Ticki ruchu są co 6h, ale musi minąć conajmniej 12h zanim postać, która zaczęła podróż faktycznie zacznie się poruszać (ticki zaczną na nią działać).
Osoby które obudzą się później, przed tymi 12 godzinami mogą dołączyć do podróży tej postaci, wtedy nie musiały by czekać swoich 12h tylko mogły by wyruszyć w tym samym momencie co postać ścigana/towarzysz podróży.

Nie jestem Greek, ale moim zdaniem ten pomysł jest kiepski. Skoro "ścigany" musi czekać 12h, to czemu pościg nie musi czekać? A co jeśli role się odwrócą i ścigany to ktoś kto próbuje uciec przed zbirami? Nie zwieje. Albo wszystkich dotyczy czas oczekiwania, albo nikogo, bo takie wybiórcze jest dziwne.

psychowico wrote:Tak jak wyżej, można dołączyć do przygotowań do podróży innej postaci i wyruszyć razem (nawet jeśli dołączymy na 15 minut przed wyruszeniem danej postaci).

To całe "przygotowanie do podróży" rodzi nowy sposób nadużyć. Działanie w grupie. Dwuosobowej lub większej. Umawiasz się z kimś, kto wyjdzie prawie 12 h wcześniej, Ty popełniasz zbrodnię zaraz przed upływem tego czasu i "dołączasz" do tej osoby. I co? I inni są w plecy aż o 12h :)

psychowico wrote:Tutaj kwestia jak zorganizować walkę. Jak dla mnie aktualny system walki w Cantrze totalnie psuje granie w wolnym tempie. Przeciąganie i nagłe, szybki ataki.

Przeciąganie zawsze można by zrobić jako projekt który musi na ticka poczekać (albo chociaż żeby trzeba było odczekać pomiędzy jednym a drugim ileś czasu), ale wtedy problem jest taki, że ktoś może łatwo się wyswobodzić. Chyba że zwykłe zmienienie lokacji nie uwalniałoby z objęć takich osób. Próba wyswobodzenia?
To samo z atakiem. Mógłby czekać na tick ale jednocześnie przykładowo blokować postać w danym miejscu. Wiedziałaby że oberwie ale nie mogła uciec. Inaczej nikt nigdy by nie trafił i nikt nigdy by nie przeciągnął.
"Prędzej czy później dopadnie nas rzeczywistość"
User avatar
Masterpiece
Posts: 63
Joined: Wed Mar 27, 2013 10:18 pm

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby Masterpiece » Sun Apr 12, 2015 2:37 pm

Moim zdaniem trzeba opracować coś co będzie uczciwe dla wszystkich, ale też nie zmieni za bardzo sposobu podróży. Bo jeśli z jednego miejsca na drugie będzie się jechać 24h to coś czuję, że się niektórym odechce podróżować. Podoba mi się pomysł z podróżowaniem w czasie rzeczywistym, a nie przez przeliczenia tur. Wiem, że implementacja takiego systemu byłaby trudna i w dodatku zasobożerna, ale szczerze mówiąc byłoby to najlepsze wyjście. Do tego czasu sprawę można albo olać, albo wymyślić coś zastępczego. :|
User avatar
psychowico
Posts: 1732
Joined: Wed Mar 02, 2011 9:57 am
Contact:

Re: Marzy mi się.. Cantr III

Postby psychowico » Mon Apr 13, 2015 4:35 am

Nie mówię o żadnej zmianie systemu ruchu, ale o potencjalnym nowym w nowej grze, takim, który miałby prawo spełniać zasadę slow-piece.

Felixis wrote:Nie jestem Greek, ale moim zdaniem ten pomysł jest kiepski. Skoro "ścigany" musi czekać 12h, to czemu pościg nie musi czekać? A co jeśli role się odwrócą i ścigany to ktoś kto próbuje uciec przed zbirami? Nie zwieje. Albo wszystkich dotyczy czas oczekiwania, albo nikogo, bo takie wybiórcze jest dziwne.

Pościgi. Unieruchomienie. Zostawanie z tyłu. Postacie o podobnej szybkości mają trwający dobę "projekt" pościgu. Zwycięstwo zależne od fuksa i umiejętności. Przegrany jest unieruchomiony na dobę, druga osoba może uciec, lub np. walczyć, spróbować związać wroga etc.

Można wybrać tryb zwykłej wspólnej podróży gdzie po prostu wspólnie wędrujemy, ale wtedy każdy z jej uczestników może uznać to za pościg, żeby tego nie nadużywać.

Felixis wrote:
psychowico wrote:Tak jak wyżej, można dołączyć do przygotowań do podróży innej postaci i wyruszyć razem (nawet jeśli dołączymy na 15 minut przed wyruszeniem danej postaci).

To całe "przygotowanie do podróży" rodzi nowy sposób nadużyć. Działanie w grupie. Dwuosobowej lub większej. Umawiasz się z kimś, kto wyjdzie prawie 12 h wcześniej, Ty popełniasz zbrodnię zaraz przed upływem tego czasu i "dołączasz" do tej osoby. I co? I inni są w plecy aż o 12h :)

To jest słabe. Ale mimo wszystko przynajmniej wymusza współpracę ludzi i poświęcenie jednej postaci na same przygotowanie do podroży, co utrudnia podejmowane inne działania. Być może da się do tego zniechęcić ludzi dobrze przemyśliwując warunki ucieczki.

Felixis wrote:
psychowico wrote:Tutaj kwestia jak zorganizować walkę. Jak dla mnie aktualny system walki w Cantrze totalnie psuje granie w wolnym tempie. Przeciąganie i nagłe, szybki ataki.

Przeciąganie zawsze można by zrobić jako projekt który musi na ticka poczekać (albo chociaż żeby trzeba było odczekać pomiędzy jednym a drugim ileś czasu), ale wtedy problem jest taki, że ktoś może łatwo się wyswobodzić. Chyba że zwykłe zmienienie lokacji nie uwalniałoby z objęć takich osób. Próba wyswobodzenia?
To samo z atakiem. Mógłby czekać na tick ale jednocześnie przykładowo blokować postać w danym miejscu. Wiedziałaby że oberwie ale nie mogła uciec. Inaczej nikt nigdy by nie trafił i nikt nigdy by nie przeciągnął.


Całe przeciąganie w Cantrze jest zrobione do niczego. Porwania w świecie realnym i przerzucanie się z pokoju do pokoju jest dużo trudniejsze. Na pewno nie powinna to być centralna część walki, a jedynie mała opcja.
"Please give us a simple answer, so that we don't have to think, because if we think, we might find answers that don't fit the way we want the world to be."

https://www.kinkykitty.pl

Return to “Ogólne dyskusje”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest