Jak on/ona mnie wkurza...

Ogólna pozapostaciowa dyskusja pomiędzy graczami Cantr II.

Moderators: Public Relations Department, Players Department, Players Department Trainee

User avatar
Felixis
Posts: 404
Joined: Sun Aug 10, 2014 1:40 pm
Location: Londyn

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby Felixis » Mon Oct 15, 2018 12:25 am

Akurat na E. Ale może idealizuje, a inni widzą to samo miejsce w mrocznych barwach :D
"Prędzej czy później dopadnie nas rzeczywistość"
User avatar
gala
Posts: 487
Joined: Sat Jan 24, 2015 7:21 pm

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby gala » Thu Oct 18, 2018 11:39 am

dekalina wrote::shock: Plaga gimbusiarskiego podejścia do różnicy zdań dotarła do Vlo? No to dla Cantr nie ma już ratunku :cry:

Takie podejście we Vlotryan i w wielu innych miejscach już dawno było, akurat nie ma tu mowy o niczym nowym, po prostu może dotyczy osób, których nie dotyczyło do tej pory.
Alutka wrote:Zielony świat jest opanowany przez śpiące Smaugi, które budzą się tylko i wyłącznie wtedy, gdy ktoś chce się zainteresować ich skarbami.


https://www.reddit.com/r/Cantr/
User avatar
Dndr
Posts: 19
Joined: Mon Jul 30, 2018 11:15 am

Re: Jak on/ona mnie wkurza...

Postby Dndr » Tue Nov 27, 2018 10:29 am

Poza polską grupą językową, mam postacie w jeszcze jednej (nieangielskiej). Od jakiegoś czasu większa połowa moich zielonych ludzików (z obu tych grup) zaczęła mieć styczność z innymi ludami — typowymi zamordkami, jak i przedstawicielami grup hiszpańskich i portugalskich. Odnoszę wrażenie, że mało kto (poza Polakami) stara się komunikować z postaciami, które posługują się innymi językami. Kiedy moje postacie miały jakąś wiedzę na temat mowy (ze słowników lub doświadczenia), jako-tako te rozmowy i handel wychodziły, choć i to opornie. Natomiast kiedy narracyjnie nie miałem podstaw do mówienia innym niż własnym językiem, to byłem całkowicie zlewany. Mimo iż próbowałem pobudzić sytuację gwiazdkowaniem w języku angielskim, dostawałem co najwyżej mało ogarnięte odpowiedzi po ichniejszemu... i gwiazdkową narrację również w ich języku. Kiedy natomiast "zamordkiem" spotykam postać Polaka, bywa naprawdę interesująco.

Tak się zastanawiam — nie mam szczęścia, a może tylko my odczuwamy potrzebę integracji? I czy też wkurza Was to, gdy ktoś gwiazdkuje w jakimś śmiesznym języku, choć wie, że pewnie go nie rozumiecie?

Return to “Ogólne dyskusje”

Who is online

Users browsing this forum: ukia and 5 guests